Do ochrony ponad 1,5 miliona pielgrzymów skierowano kilkadziesiąt tysięcy policjantów i żołnierzy. Rozmieszczono ich w Bagdadzie i w świętym mieście szyickim Karbala, gdzie odbywały się główne uroczystości. Reszta pilnowała drogi łączącej oba miasta. W miasteczku Balad Ruz zawiadomiona przez pielgrzymów policja aresztowała kobietę, która chciała dokonać samobójczego zamachu. W bagdadzkiej dzielnicy Zaafaranija wybuchło zamieszanie, gdy grupa terrorystów ostrzelała pielgrzymów. Cztery osoby zostały ranne.
Mimo wyraźnego spadku liczby zbrojnych incydentów w Iraku cały czas utrzymują się napięcia pomiędzy szyicką większością i sunnicką mniejszością, która dominowała w kraju za rządów Saddama Husajna. W niedzielę przebrany za kobietę sunnicki terrorysta wysadził się przed szyicką świątynią w Bagdadzie, zabijając 38 osób i raniąc ponad 70.
Aszura upamiętnia śmierć imama Husajna w bitwie pod Karbalą w 680 roku. Wydarzenie to doprowadziło do rozłamu islamu na część sunnicką i szyicką. Ubrani na czarno lub biało szyiccy wierni podążali wczoraj do świątyni Husajna, bijąc się po plecach łańcuchami, nacinając sobie skórę na głowach i uderzając zakrwawione czoła płazem mieczy i noży w obrzędzie zwanym tabrir. – Przybyliśmy tu, żeby wyrazić naszą miłość i oddanie imamowi Husajnowi oraz pokazać, że nie boimy się przyjść do Karbali pomimo niebezpieczeństwa – mówił Dijaa Fijad, 35-letni nauczyciel z Diwanii.
Z okazji Aszury policja zawiesiła zakaz wchodzenia kobiet do dystryktu Kadimija w Bagdadzie otaczającego główną świątynię. Zakaz wprowadzono, gdyż policjanci nie chcieli przeszukiwać kobiet, co umożliwiło terrorystom przeprowadzenie zamachu w ubiegłą niedzielę.
Główną rolę we wczorajszych uroczystościach odgrywali jednak mężczyźni. Część z nich przyjechała na koniach, w kolczugach i spiczastych hełmach z VII wieku, by odtworzyć sceny z bitwy pod Karbalą. – Za Saddama byliśmy odcięci od naszej historii. Teraz to się zmieniło, możemy poznawać nasze dziedzictwo – cieszył się jeden z pielgrzymów Jasim Mohammed.