Agencja DPA zdobyła tę informację od Pakistańczyka, który miał być więziony przez tych samych talibów, którzy przed pięcioma miesiącami zamordowali Piotra Stańczaka. Jeden z pilnujących go strażników opowiadał, że Polak nigdy nie okazywał zdenerwowania czy strachu.
– Zjadał posiłki, które mu dostarczaliśmy, i potem dobrze spał. Wszyscy podziwialiśmy jego odwagę. Nawet dla naszego dowódcy decyzja o jego zabiciu nie była łatwa. Dlatego postanowiliśmy dać mu szansę – opowiadał talib o imieniu Abdullah.
Ekstremiści zaproponowali zakładnikowi przejście na islam. Polak jednak odrzucił propozycję, tłumacząc, że najpierw musi odzyskać wolność, a decyzję o zmianie religii ewentualnie podejmie, kiedy się więcej dowie na temat islamu.
– Musieliśmy go zabić, bo zasady są zasadami. Daliśmy mu szansę, ale ją stracił. Bez wątpienia jednak był odważnym człowiekiem – relacjonował słowa strażnika były więzień Mohammed Amir. DPA zastrzega, że na prośbę rozmówcy nie ujawnia jego prawdziwego nazwiska.
Wywiad przeprowadzono w prowincji Attok, tej samej, gdzie 28 września 2008 r. porwano pracownika Geofizyki. Ze słów Amira wynika, że talibowie dokładnie zaplanowali porwanie.