Reklama

Papież traci uznanie w Niemczech

Pięć lat po wyborze Benedykt XVI nie ma dobrej prasy. To efekt skandali w Kościele

Publikacja: 19.04.2010 21:11

Papież Benedykt XVI

Papież Benedykt XVI

Foto: AFP

Jest papieżem, który nie wniósł niczego nowego do Kościoła. Nie rozumie otaczającego go świata. Koncentruje się nadmiernie na sprawach teologicznych – takie opinie mnożą się w niemieckich mediach pięć lat po wyborze kardynała Josepha Ratzingera na papieża. Gazety piszą też, że nie zajął zdecydowanego stanowiska w sprawach seksualnego molestowania wychowanków instytucji kościelnych w Niemczech.

[srodtytul]Zaszkodził dialogowi[/srodtytul]

Zaledwie jedna trzecia obywateli RFN ocenia pozytywnie dotychczasową działalność papieża, a 46 proc. jest przeciwnego zdania. Trzy lata temu dwie trzecie Niemców nie miało zastrzeżeń co do postawy Benedykta XVI.

– Takie wyniki są oczywiście rezultatem nieprzychylnych opinii niemieckich mediów dotyczących zwłaszcza ostatnich skandali w instytucjach kościelnych – tłumaczy Rainer Kampling, teolog z Wolnego Uniwersytetu w Berlinie. Jest przekonany, że nastroje społeczne ulegną wkrótce zmianie, gdy do świadomości Niemców dotrą sygnały z Watykanu, który nie chowa głowy w piasek, wzywając do rzetelnego rozliczenia przypadków pedofilii księży.

Podobnego zdania jest przewodniczący niemieckiego episkopatu, arcybiskup Robert Zollitsch, który przyznaje, że Watykan miał ostatnio „problemy z komunikacją” z wiernymi. „Papież zaufał ludziom ze swego otoczenia, co utrudniło prowadzenie otwartej polityki medialnej” – pisał wczoraj konserwatywny dziennik „Frankfurter Allgemeine Zeitung”, zarzucając doradcom Benedykta XVI, że ułatwiają zadanie „wrogom Kościoła” dążącym do wbicia klina pomiędzy papieża i wiernych.

Reklama
Reklama

– Sprawa nie jest taka prosta. Zdejmując ekskomunikę z lefebrystów, Benedykt XVI zaszkodził dialogowi z judaizmem, a słynnym przemówieniem w Ratyzbonie zaostrzył niepotrzebnie relacje ze światem muzułmańskim. Można odnieść wrażenie, że tworzy wizerunek Kościoła walczącego i wycofuje się nawet z postanowień Soboru Watykańskiego II – podsumowuje zarzuty krytyków politolog Hajo Funke. Jego zdaniem są to zasadnicze przyczyny rozczarowania Niemców papieżem.

[srodtytul]Byli dumni[/srodtytul]

Pięć lat temu Niemców rozpierała duma, co niezwykle celnie ujął bulwarowy „Bild” w głośnym tytule: „Jesteśmy papieżem”. Ale był to czas narodzin nowego niemieckiego patriotyzmu i dumy narodowej nie tylko z sukcesów gospodarczych, ale i z uznania w oczach Europy i świata.

Rok później, w czasie mundialu w Niemczech na ulicach, po raz pierwszy od zakończenia II wojny światowej pojawiły się tysiące flag narodowych, a wielu niemieckich polityków mówiło głośno, że odczuwają dumę z bycia Niemcami.

Wybór Josepha Ratzingera na papieża pasował do tego obrazu. Jednak niewiele z tych patriotycznych uniesień znalazło trwałe miejsce w świadomości społecznej.

Zmienił się też wizerunek „niemieckiego” papieża, którego rok temu otwarcie krytykowała kanclerz Angela Merkel w związku ze sprawą lefebrystów kwestionujących skalę Holokaustu.

Reklama
Reklama

„Papież nie jest ani reakcjonistą, ani fundamentalistą. Świat jest mu obcy” – komentuje liberalny dziennik „Südeutsche Zeitung” i podkreśla, że Benedykt XVI zasłużył na miano „papa theologicus”, gdyż bliższe są mu sprawy teologii niż problemy świata i wiernych.

Świat
Wojna Rosji z Ukrainą. Dzień 1457
Materiał Promocyjny
AI to test dojrzałości operacyjnej firm
Świat
Wojna Rosji z Ukrainą. Dzień 1456
Świat
Wojna Rosji z Ukrainą. Dzień 1455
Świat
Wojna Rosji z Ukrainą. Dzień 1454
Materiał Promocyjny
ROP na zakręcie. Bez kompromisu się nie uda
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama