Reklama
Rozwiń
Reklama

Paryż nie ufa Berlinowi

Francja obawia się zdominowania Trójkąta Weimarskiego przez Niemcy.

Aktualizacja: 27.04.2010 14:19 Publikacja: 27.04.2010 03:48

Radosław Sikorski na spotkaniu Trójkąta Weimarskiego

Radosław Sikorski na spotkaniu Trójkąta Weimarskiego

Foto: AFP

Na rozpoczęte w poniedziałek spotkanie Trójkąta Weimarskiego minister Radosław Sikorski przyjechał do dawnej stolicy RFN z szeregiem propozycji dotyczących polityki obronności i bezpieczeństwa Unii Europejskiej. Strona polska nastawała, by był to główny temat dwudniowego spotkania. Tego rodzaju szczytów ministrów spraw zagranicznych Polski, Francji i Niemiec w ramach Trójkąta, pomyślanego w 1990 roku jako forum promocji Polski na międzynarodowej scenie politycznej po zmianie ustrojowej, odbyło się już 11. Po początkowych sukcesach Trójkąt Weimarski przestał jednak odgrywać znaczącą rolę na linii Warszawa – Berlin – Paryż. Spotkań na najwyższym szczeblu było zaledwie siedem, ostatnie prawie cztery lata temu.

[srodtytul]Brak nowych pomysłów[/srodtytul]

– Nic nie wskazuje, by obecne spotkanie mogło wnieść wiele nowego w tę strukturę – twierdzi Cornelius Ochmann, ekspert Fundacji Bertelsmanna. I to pomimo zapewnień nowego szefa niemieckiej dyplomacji Guido Westerwellego, który obiecał ożywienie trójkąta, widząc w nim jeden ze sposobów na zacieśnienie więzi polsko-niemieckich po latach napięć pomiędzy Warszawą i Berlinem. Gołym okiem widać, że Niemcy nie mają jednak żadnego pomysłu, jak to zrobić. – Westerwelle zajmuje się polityką wewnętrzną i wyraźnie zaniedbuje sprawy zagraniczne – twierdzą niemieckie media.

Inicjatywę przejęło polskie MSZ, przygotowując wspólny projekt w zakresie polityki bezpieczeństwa i obronności UE. Chodzi zwłaszcza o współpracę pomiędzy UE i NATO, która wymaga określonych rozwiązań. Jest to temat, który Polska zamierza rozwijać w czasie swego przewodnictwa w UE w drugiej połowie przyszłego roku. Francja jest zainteresowana, co brzmi obiecująco.

[wyimek]Szef dyplomacji niemieckiej Guido Westerwelle obiecał ożywienie trójkąta. Brak mu jednak pomysłu, jak to zrobić [/wyimek]

Reklama
Reklama

– Francuzi bronią się jednak przed każdą formą instytucjonalizacji Trójkąta Weimarskiego, traktując współpracę w tym gronie jako luźne i niezobowiązujące forum dialogu – twierdzą polscy dyplomaci zaangażowani w przygotowanie spotkania w Bonn.

[srodtytul]Emancypacja Niemiec[/srodtytul]

– Paryż obawia się, że Trójkąt Weimarski może się stać swego rodzaju konkurencją dla francusko-niemieckiego tandemu w ramach UE – przypomina Ulrike Guerot z European Council of Foreign Relations. Innymi słowy, Francja obawia się, że utraci ważnego partnera, z którym przez całe dziesięciolecia nadawała ton w sprawach Unii. Tym bardziej że zjednoczone Niemcy prowadzą od pewnego czasu znacznie bardziej niezależną niż dotąd politykę zagraniczną, nie kierując się w takim stopniu jak dawniej nastrojami panującymi w Paryżu.

– Era francusko-niemieckiej pary należy do przeszłości – ubolewał niedawno na łamach „Le Figaro” znany filozof André Glucksmann. Niepokoi go zwłaszcza nieskoordynowana z partnerami UE niemiecka polityka wobec Rosji. „Adieu Paris, bonjour Moskau” – formułuje swą tezę Glucksmann. Nie jest w swej analizie odosobniony. Historyk Jacques-Pierre Gougeon, który doradza francuskim socjalistom w sprawach niemieckich, twierdzi w „Le Monde”, że Francja nie ma pojęcia, w jaki sposób kształtować swe relacje z nowymi, wyemancypowanymi Niemcami.

– Na początku lat 90. Francja miała nadzieję, że poprzez Trójkąt Weimarski włączy się w niemiecką politykę wschodnią. Obecnie Niemcom nie ufa – mówi Kai Olaf Lang z Fundacji Nauka i Polityka.

Polityka wschodnia UE jest jednym z tematów spotkania w Bonn. Został na nie zaproszony szef ukraińskiej dyplomacji Kostiantyn Hryszczenko. Ma okazję przedstawienia relacji ukraińsko-rosyjskich w nowej sytuacji, jaka powstała po podpisaniu porozumienia dotyczącego Floty Czarnomorskiej. Niemieccy eksperci uważają, że stawia ono pod znakiem zapytania realizację programu Partnerstwa Wschodniego, jednego z czołowych pomysłów polskiej polityki zagranicznej. – Bez Ukrainy program nie ma sensu – podkreśla Cornelius Ochmann.

Reklama
Reklama

Masz pytanie, wyślij e-mail do autora: [mail=p.jendroszczyk@rp.pl]p.jendroszczyk@rp.pl[/mail]

Świat
Wojna Rosji z Ukrainą. Dzień 1451
Świat
Wojna Rosji z Ukrainą. Dzień 1450
Świat
„Rzecz w tym”: Bad Bunny, MAGA i kryzys Zachodu – pokolenie 30–40-latków buduje własny mit Ameryki
Świat
Wojna Rosji z Ukrainą. Dzień 1449
Materiał Promocyjny
Historyczne śródmieście Gdańska przyciąga klientów z całego kraju
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama