Reklama
Rozwiń
Reklama

Sarkozy i chiński reset

Prezydent Francji naprawia relacje z Chinami. To nasz priorytet – mówi

Aktualizacja: 28.04.2010 21:22 Publikacja: 28.04.2010 21:17

Nicolas Sarkozy przybył do Pekinu z żoną Carlą Bruni

Nicolas Sarkozy przybył do Pekinu z żoną Carlą Bruni

Foto: AFP

Sankcje wobec Iranu, handel, działania G20, nowy międzynarodowy system walutowy – to tylko niektóre ważne tematy, jakie poruszył Nicolas Sarkozy podczas rozpoczętej dziś trzydniowej wizyty. Przede wszystkim jednak przyjechał po to, by odbudować nadwerężone za jego prezydentury stosunki ze wschodzącym światowym mocarstwem.

– Nie ma już dziś wielkich spraw, które dałoby się załatwić bez udziału Chin. Dlatego uczyniłem wzmocnienie naszych relacji z Chinami priorytetem naszej polityki zagranicznej – powiedział Sarkozy.

[srodtytul] Zapomnieć o gdańskim spotkaniu z Dalajlamą[/srodtytul]

Za rządów jego poprzednika Jacques’a Chiraca Paryż należał do politycznych sojuszników Pekinu. Obie strony głośno mówiły o potrzebie budowy „świata wielobiegunowego”, co było słabo zawoalowaną krytyką globalnej hegemonii USA.

Za Sarkozy’ego relacje Paryż – Pekin nie były już tak dobre, i to nie tylko dlatego, że nowy francuski przywódca nie ukrywał swych proamerykańskich sympatii. Rok 2008 okazał się dla stosunków dwustronnych najgorszy od dziesięcioleci. Zaczęło się od gwałtownych antychińskich wystąpień, jakie towarzyszyły przejazdowi znicza olimpijskiego przez Paryż.

Reklama
Reklama

Kilka miesięcy później w Gdańsku, podczas obchodów 25-lecia przyznania Lechowi Wałęsie Pokojowej Nagrody Nobla, Sarkozy, którego kraj przewodniczył wówczas UE, spotkał się mimo chińskiego sprzeciwu z Dalajlamą.

„Wizyta prezydenta w Pekinie to znak, że obie strony nie chcą już wracać do przeszłości. Można ją traktować jako formalne ogłoszenie światu, że relacje chińsko-francuskie wróciły do normy” – napisał w komentarzu rządowy dziennik „China Daily”. Eksperci uważają jednak, że choć wizyta poprawi atmosferę, to odbudowa zaufania musi potrwać.

– Z Chińczykami buduje się relacje powoli, na fundamencie zaufania. Sarkozy to zaufanie zniszczył. Podczas pierwszej wizyty w Pekinie w 2007 roku deklarował, że zamierza kontynuować politykę Chiraca, potem nagle dokonał zwrotu o 180 stopni, grożąc bojkotem igrzysk. Tego Chińczycy mu łatwo nie wybaczą. Poprawa stosunków będzie więc trudna i nie nastąpi natychmiast – mówi „Rz” Francoise Nicolas z Francuskiego Instytutu Stosunków Międzynarodowych.

[srodtytul]Presja na Iran[/srodtytul]

Paryż ma nadzieję, że na dobry początek uda mu się przekonać Pekin do poparcia międzynarodowych sankcji wobec Iranu, który nie chce się wyrzec nuklearnych ambicji. – Chiny mają nadzieję, że do rozwiązania problemu wystarczy dialog, i Francja to rozumie. Pytanie brzmi, w jakim momencie brak konstruktywnego dialogu musi prowadzić do sankcji. Nie ma wątpliwości, że ten moment się zbliża – mówił Sarkozy po spotkaniu z chińskim przywódcą Hu Jintao.

– Przekonanie Pekinu do poparcia sankcji wobec Iranu nie będzie proste. Choć generalnie Chiny deklarują, że są gotowe poprzeć kolejne sankcje, to podkreślają, że nie bezwarunkowo – mówi „Rz” Nicolas.

Reklama
Reklama

Na zakończenie wizyty Sarkozy weźmie udział w inauguracji francuskiego pawilonu na wystawie Expo 2010 w Szanghaju.

Międzynarodowa organizacja Reporterzy bez Granic oskarżyła jego i innych zachodnich polityków o przemilczanie represji politycznych w Chinach. „Czemu przedstawiciele państw demokratycznych, tacy jak prezydent Sarkozy, który będzie na inauguracji, nie mówią ani słowa o ciemnej stronie Chin?” – czytamy w oświadczeniu organizacji.

Świat
Wojna Rosji z Ukrainą. Dzień 1448
Świat
Wojna Rosji z Ukrainą. Dzień 1449
Świat
Wojna Rosji z Ukrainą. Dzień 1447
Świat
Policja starła się w Mediolanie z protestującymi przeciwko Igrzyskom Olimpijskim
Świat
Putin budował system totalny. Czy Rosja mogła pójść inną drogą?
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama