Reklama

Aleksander Łukaszenko znów atakowany przez Kreml

Rosyjska ofensywa medialna przeciw Łukaszence trwa. Do telewizji NTV dołączył najpopularniejszy w Rosji prokremlowski Kanał Pierwszy

Publikacja: 19.07.2010 01:47

Aleksander Łukaszenko

Aleksander Łukaszenko

Foto: AFP

W piątek kontrolowana przez Gazprom NTV wyemitowała „Baćkę chrzestnego” – rozszerzoną wersję filmu dokumentalnego pokazywanego już kilka tygodni temu. Łukaszenkę oskarżono w nim o udział w zabójstwach politycznych oponentów, zdradę małżeńską i inne grzechy. W nowej wersji filmu prezydentowi Białorusi dorzucono zarzut zdrady interesów sojuszniczej Rosji. Chodzi o podjęcie rozmów ze znienawidzonym na Kremlu prezydentem Gruzji Micheilem Saakaszwilim.

Łukaszence wypomniano też, że w białoruskiej telewizji krytykuje się rosyjskich przywódców oraz współpracę ze zbiegłym rosyjskim oligarchą Borysem Bieriezowskim. Sytuację polityczną na Białorusi rosyjscy dziennikarze porównali z sytuacją panującą w Kirgizji przed obaleniem tamtejszego prezydenta Kurmanbeka Bakijewa.

Według twórców filmu Łukaszenko – z pomocą swoich synów – stara się, podobnie jak Bakijew, kontrolować wszystkie przepływy finansowe w kraju. Wartość tych transakcji NTV ocenia na ok. 12 miliardów dolarów.

W kilka minut po zakończeniu emisji „Baćki chrzestnego” w wieczornym wydaniu programu „Wriemia” (główna telewizyjna audycja informacyjna w Rosji – red.) ukazał się siedmiominutowy materiał o inicjatywie opozycji białoruskiej, która żąda wszczęcia postępowania karnego przeciwko Łukaszence. Dziennikarze prokremlowskiej stacji nie szczędzili białoruskiemu dyktatorowi słów krytyki.

Białoruscy opozycjoniści, którzy po pierwszej emisji filmu wystąpili do prokuratury w związku z zaginięciami oponentów politycznych prezydenta pod koniec lat 90., są zadowoleni z nagłośnienia, jakie zapewnia im Moskwa. W piątek zapowiedzieli, że będą się starali, aby kwestia odpowiedzialności białoruskiego dyktatora za zabójstwa polityczne „została postawiona na forum Parlamentu Europejskiego”.

Reklama
Reklama

Opozycjonista i pierwszy przywódca niepodległej Białorusi Stanisław Szuszkiewicz podkreślił w rozmowie z „Rz”, że Rosja, emitując kompromitujące Łukaszenkę materiały, pragnie przestrzec UE przed tym, że polityka „cywilizowania białoruskiego dyktatora” może okazać się zawodna. – Rosja pokazała, że nie ma kogo cywilizować – mówi Szuszkiewicz, wypominając Unii niekonsekwencje. Jego zdaniem Zachód zniósł sankcje skierowane przeciw władzom Białorusi i rozpoczął politykę zbliżenia z reżimem bez uzyskania wcześniej żadnych ustępstw ze strony Mińska.

Eksperci coraz częściej postrzegają wojnę medialną Kremla z białoruskim dyktatorem jako element przygotowań do zmiany władzy na Białorusi. Według nich Łukaszenko okazał się zbyt samodzielny i Rosja będzie chciała, aby zastąpił go inny, bardziej uległy polityk. Białoruski analityk Roman Jakowlewski w rozmowie z „Rz” powiedział, że „Mińsk więcej nie będzie mógł już liczyć na poparcie Moskwy w strukturach międzynarodowych, takich jak Rada Europy czy OBWE”.

Mieszkający w Moskwie białoruski dziennikarz Paweł Szeremet podkreśla w rozmowie z „Rz”, że cel medialnej ofensywy Kremla został częściowo osiągnięty, gdyż rosyjska klasa polityczna już odwróciła się plecami do Łukaszenki. – Wystarczy jeden nieostrożny krok podczas kampanii wyborczej, a jego wczorajsi obrońcy będą pierwszymi, którzy podadzą w wątpliwość ogłoszone przez dyktatora wyniki wyborów – uważa Szeremet. Jego zdaniem każdy przypadek represji reżimu Łukaszenki wobec dziennikarzy czy polityków opozycji będzie stawał się wiadomością numer jeden w rosyjskich mediach.

Świat
Wojna Rosji z Ukrainą. Dzień 1456
Materiał Promocyjny
AI to test dojrzałości operacyjnej firm
Świat
Wojna Rosji z Ukrainą. Dzień 1455
Świat
Wojna Rosji z Ukrainą. Dzień 1454
Świat
Tym otruto Aleksieja Nawalnego. Czym jest toksyna żaby drzewołazowatej?
Materiał Promocyjny
Ikona miejskiego stylu życia w centrum Gdańska
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama