Na biskupa – mimo sprzeciwu Watykanu – został wyświęcony kilka dni temu. W uroczystości zorganizowanej przez państwo wzięły udział setki duchownych. Do uczestnictwa w niej władze zmusiły również biskupów uz- nawanych przez Watykan.
– Z ogromnym smutkiem przyjąłem tę wiadomość – powiedział papież Benedykt XVI. Wczoraj Stolica Apostolska wysłała do Pekinu ostrą notę protestacyjną.
– To, co zrobiły Chiny, to bardzo zły znak. Po czterech latach względnego spokoju, kiedy za zgodą Watykanu wyświęcono dziesięciu biskupów, Pekin pokazał, że chce mieć absolutną kontrolę nad swoim Kościołem. I nie pozwoli, by Watykan mieszał się w jego sprawy – mówi „Rz” Joseph Kung, szef amerykańskiej Cardinal Fung Foundation, która wspiera chińskich katolików uznających zwierzchnictwo papieża.
Liczbę katolików w Chinach ocenia się dziś na 12 mln. Zdecydowana większość należy do tępionego i prześladowanego przez władze komunistyczne podziemnego Kościoła. Kościół oficjalny ma zaś około 5 mln wiernych. – W Chinach znajduje się mnóstwo kościołów, w których słychać te same katolickie pieśni i modlitwy co w innych krajach. Tak samo wyglądają nabożeństwa. Ale nigdy nie wiemy, czy ksiądz, który je odprawia, jest wyświęcony przez biskupa uznawanego przez Watykan – mówi Kung.
Jego wuj był takim biskupem i w 1953 roku trafił za to na 30 lat do więzienia. Za kratkami Ignatius Kung bez przerwy słyszał, że jeśli wyrzeknie się papieża, wyjdzie na wolność. Nie zrobił tego, a gdy go wreszcie wypuszczono, natychmiast wyjechał do USA. W 1988 roku na prywatnej audiencji przyjął go Jan Paweł II. Ojciec Święty zdradził mu wówczas tajemnicę – już w 1979 roku uczynił go kardynałem.