Korespondencja z Waszyngtonu
Trump to znany miliarder, potentat na rynku nieruchomości, gwiazda telewizyjna, a ostatnio również potencjalny kandydat na prezydenta. Według najnowszego sondażu przeprowadzonego na zlecenie NBC News i „Wall Street Journal" znajduje się na drugim miejscu w rankingu popularności republikańskich kandydatów na prezydenta. Wśród zwolenników ultraprawicowej Tea Party jest już zaś na pierwszym miejscu.
Największe oszustwo w historii?
Jego popularność rośnie szybko m.in. dlatego, że Trump nie tylko krytykuje sposób sprawowania władzy przez Baracka Obamę, ale również coraz bardziej stanowczo sugeruje, iż obecny prezydent mógł zdobyć Biały Dom nielegalnie. – Przyczyną, dla której mam trochę wątpliwości, tylko trochę, jest fakt, że w miejscu, w którym dorastał, nikt go nie zna – mówił jeszcze w połowie marca Trump, zauważając, że nikt na Hawajach nie pamięta Obamy z czasów jego dzieciństwa i młodości.
– To bardzo dziwne – zaznaczał. W czwartkowym wywiadzie dla NBC News Trump był już bardziej stanowczy i oświadczył, że jest „coraz bardziej przekonany", iż Obama mógł dokonać „jednego z największych oszustw w historii polityki". – Mam już poważne wątpliwości – podkreślał, dodając, że jego ludzie, którzy badają sprawę pochodzenia Obamy, „sami nie mogą uwierzyć w to, co znajdują".
– Jego babcia w Kenii mówi, że urodził się w Kenii i że ona przy tym była. Wciąż nie pokazał też świadectwa urodzenia – ciągnął Trump. Po czym dodał, że obecny prezydent wydał już 2 miliony dolarów na prawników, aby „uciec przed tym problemem". – Czy gdyby nie był to problem, to nie rozwiązałby go już dawno temu? – pytał retorycznie.