Reklama

Słaby sułtan staje po stronie ludu

Czy protesty na ulicach tureckich miast skończą się przewrotem pałacowym w Ankarze i odsunięciem od władzy premiera Recepa Erdogana? Prezydent Abdullah Gül zdaje się do tego szykować.
Słaby sułtan staje po stronie ludu

Foto: AFP

Szef rządu od wybuchu manifestacji w Stambule mnoży gafy. Najpierw kazał policji brutalnie rozproszyć manifestantów, którzy jak najbardziej pokojowo chcieli obronić jeden z nielicznych parków szybko rozrastającej się metropolii. Gaz łzawiący, gumowe kule i pałki spowodowały setki rannych i dwóch zabitych.

Potem Erdogan mnożył prowokacyjne i pełne pogardy epitety wobec protestujących, nazwał ich m.in. „wandalami i sabotażystami". Chwalił się także, że w odpowiedzi na każdych 20 manifestantów może wystawić 200 tys. własnych zwolenników. Wreszcie, co zostało odebrane jako wyraz wyjątkowego lekceważenia politycznych przeciwników, wybrał się w podróż po krajach Afryki Północnej, tak jakby Turcja nie przeżywała najpoważniejszego kryzysu od wielu lat.

Pozostało jeszcze 80% artykułu

Zabookuj najlepsze treści na wakacje!

Skorzystaj z promocji wakacyjnej i zyskaj dodatkowe drukowane magazyny: Nauka i Historia.

Twoje rzetelne i obiektywne źródło najważniejszych informacji z Polski i ze świata.

Promocja dotyczy subskrypcji RP.PL na rok.

Reklama
Reklama
Promowane treści
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama