Tak niektórzy interpretują wielkie manewry pod wodzą Amerykanów, które odbywają się teraz w sąsiadującej z Syrią od południa Jordanią. Bierze w nich udział ponad 8000 żołnierzy i obserwatorów wojskowych z USA, Jordanii i 17 innych państw zachodnich i arabskich.
Przy okazji przez media zachodnie przemknęła informacja, że Pentagon wysłał do Jordanii kilkuset żołnierzy, by "przygotowali scenariusz ewentualnej operacji militarnej w Syrii". W szczególności chodzi o "zabezpieczenie" arsenałów z syryjską bronią chemiczną.