Reklama

Sojusz przeciw Katarowi

Prozachodnie państwa arabskie są skonfliktowane jak nigdy dotąd. Cieszyć się może Iran.
Jeszcze wszyscy razem i z podobnymi poglądami na sytuację na Bliskim Wschodzie. Przywódcy krajów Rad

Jeszcze wszyscy razem i z podobnymi poglądami na sytuację na Bliskim Wschodzie. Przywódcy krajów Rady Współpracy Zatoki Perskiej na szczycie w stolicy Bahrajnu, Manamie, w grudniu 2012 roku.

Foto: AFP

Polityka wspierania islamistów za granicą skończyła się dla małego, ale bardzo bogatego Kataru najpoważniejszym konfliktem z większymi krajami arabskimi pod wodzą Arabii Saudyjskiej. Jej zdaniem to zresztą nie islamiści, ale terroryści.

Na razie konflikt doprowadził do odwołania ambasadorów czterech państw arabskich ze stolicy Kataru Dauhy, ostrej wymiany zdań i symbolicznych gestów – takich jak porzucenie pracy w katarskiej telewizji przez sportowych dziennikarzy pochodzących ze Zjednoczonych Emiratów Arabskich (ZEA). Ale, jak spekulują media znad Zatoki Perskiej, może się skończyć na izolacji Kataru, łącznie z zamknięciem mu granicy (z Arabią Saudyjską) i przestrzeni powietrznej.

Pozostało jeszcze 88% artykułu

Czytaj dalej już od 9,90 zł (zamiast 39 zł)

Dostęp do treści RP.PL w serwisie i aplikacji:

  • codzienne wiadomości, wartościowe komentarze i opinie na serwisie
  • pogłębione reportaże i publicystyka w Plusie Minusie
Reklama
Reklama
Promowane treści
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama