Putin zaczął wystąpienie stwierdzeniem, że "Rosja w tym roku stanęła w obliczu trudności".

Mieszkańcy Krymu to "nasi ludzie"

Przed ponad tysięczną publicznością prezydent Rosji przywołał referendum na Krymie i usprawiedliwiał przyłączenie półwyspu do Rosji. - Przyłączenie Krymu to wydarzenie o znaczeniu historycznym - powiedział Putin. Dodał, że półwysep ma duże znaczenie dla Rosji, a mieszkańcy Krymu to "nasi ludzie".

Rosyjski przywódca potępił "czysty cynizm" Zachodu i wyraził przekonanie, że "jeśli Krym nie zostałby zaanektowany przez Rosję, Zachód wymyśliłby inny pretekst, by wprowadzić sankcje, mające na celu ukrócić odrodzenie Rosji".

Putin powiedział, że każdy kraj "ma prawo kontynuować swoją indywidualną linię rozwoju". - Rosja zawsze będzie odnosić się do tego z szacunkiem. To dotyczy także Ukrainy - przyznał. Przy tej okazji Putin wspomniał o aktualnych wydarzeniach w tym kraju. Jako "hipokryzję określił zasłanianie się kwestiami praw człowieka, by przykryć zamach stanu" w tym kraju.

Putin przypomniał, że "Rosja pomogła Ukrainie odzyskać niepodległość w latach 90. i nasze podejście do Ukrainy się nie zmieniło" - zadeklarował.

Prezydent Rosji podkreślał, że "tragedia we wschodniej Ukrainie" pokazała, że polityka Rosji była słuszna. Dodał jednak, że Rosja będzie respektować swoich sąsiadów jak "bratni naród".

"Zachód chce roztoczyć wokół nas żelazną kurtynę"

Autopromocja
30 listopada, godz. 12.00

Kto zdobędzie Zielone Orły "Rzeczpospolitej"?

Sprawdź szczegóły

W dalszej części przemówienia prezydent Putin przyznał również, że jego zdaniem "bezcelowe jest to, by zwracać się do Rosji z pozycji siły". - Nawet, jak przeżywa trudne chwile - oświadczył i dodał, że "polityka powstrzymywania Rosji nie została wymyślona wczoraj". - Pamiętamy kraje, które wspierały terrorystów w Rosji i ludzi, którzy dziś sprawiają problemy w Czeczenii - przyznał i dodał, że "terroryści w jego kraju wciąż otrzymują wsparcie z zagranicy". - Te kraje z radością zastosowałyby wobec nas jugosłowiański scenariusz rozpadu i podziału ze wszystkimi wynikającymi z tego tragicznymi konsekwencjami dla narodów Rosji. Nie udało się. Nie pozwoliliśmy - skwitował Putin i zastrzegł, że "poniosą porażkę podobnie jak Hitler poniósł ją w obszarze swoich mizantropijnych teorii".

Potem prezydent Putin zaczął oskarżać rządy krajów Zachodu o próbę rozłożenia "żelaznej kurtyny" wokół Rosji. Przyznał, że jego kraj nie weźmie udziału w "wyścigu zbrojeń" oraz zapewnił, że Rosja sama zapewni sobie bezpieczeństwo tak, by nikt nie mógł mieć nad nią militarnej przewagi. - Rosja ma dość siły, woli i odwagi, by mogła sama się bronić - skonkludował Putin.

Prezydent Rosji w swoim wystąpieniu odniósł się także do pozycji Stanów Zjednoczonych i ich polityki międzynarodowej. - Od 2002 roku, kiedy Stany Zjednoczone porzuciły traktat dotyczący pocisków antybalistycznych, na świecie nie ma równowagi, co jest złe także dla samych USA - powiedział Putin.

Zapewnił jednak, że Rosja "nie ma zamiaru zrywać relacji z Europą czy Ameryką". Poza tym - jak dodał Putin - jego kraj ma wielu strategicznych partnerów na świecie.

Ekonomia: Rosja otworzy się na świat

Przechodząc do kwestii ekonomicznych prezydent Rosji stwierdził, że Rosja "otworzy się na świat - zagraniczne inwestycje i projekty". Ostrzegł jednak, że jego kraj doświadczył "trudnych czasów" i wiele zależy od każdego pracownika.

- Zachodnie sankcje powinny być dla nas stymulacją - dodał Putin kierując swoje słowa do Rosjan. Dodał, że Rosja ma "ogromny rynek wewnętrzny i zasoby oraz zdolnych, inteligentnych ludzi". - Kluczem do sukcesu jest to, by pozwolić ludziom prosperować - powiedział rosyjski przywódca.

Zdaniem prezydenta Rosji, departament obrony powinien stworzyć nowy system kontroli wydatków budżetowych. - Budżety wszystkich korporacji powinny znajdować się w ramach skarbu państwa, a wszystkie wielkie przedsiębiorstwa powinny zredukować swoje koszty roczne - powiedział Putin.

Prezydent wyraził przekonanie, że "Rosja jest zdolna do modernizacji swojej ekonomii i do bycia światowym liderem w niektórych gałęziach przemysłu". - By to osiągnąć, Rosja musi użyć swoich wewnętrznych zasobów, jak Akademia Nauki, by przyciągnąć swoich rodaków mieszkających zagranicą - dodał.

Ponad 1000 gości podczas orędzia Putina

Orędzia prezydenckie tradycyjnie wygłaszane są w Rosji tuż przed zakończeniem roku. Prezydent podsumował mijający rok i wskazał najważniejsze zagadnienia społeczne, gospodarcze i polityczne, którymi powinni zając się parlamentarzyści i ministrowie.

Eksperci spodziewali się jeszcze przed wystąpieniem, że w sytuacji, gdy rosyjskiej gospodarce grozi recesja, prezydent sporo miejsca poświęci kwestiom związanym z poprawą klimatu inwestycyjnego, projektom wsparcia rodzimej produkcji, programom socjalnym i sprawom podatkowym.

Prognozowano, że ze względu na sytuację międzynarodową, Władimir Putin może odnieść się również do obecnych relacji z: Ukrainą, Stanami Zjednoczonymi i Unią Europejską oraz nawiązać do współpracy z krajami Azji, i Ameryki Południowej.

Na Kremlu obecni byli parlamentarzyści Dumy i Rady Federacji, gabinet Dmitrija Miedwiediewa, przedstawiciele Sądu Konstytucyjnego i Sądu Najwyższego, gubernatorzy i regionalni deputowani. Oprócz nich na sali znaleźli się także przywódcy religijni i działacze społeczni. Łącznie 1100 osób.

Miejscem przemówienia Putina jest Sala Georgijewska w Wielkim Pałacu Kremlowskim. To największa i najbardziej okazała komnata w kremlowskim pałacu. Jej nazwa związana jest z jednym z najważniejszych odznaczeń Rosji - orderem św. Jerzego. Kojarzy się z historią imperium rosyjskiego. Jej ściany zdobią marmurowe tablice z nazwiskami kawalerów orderu, m.in. marszałka Aleksandra Suworowa, marszałka Michaiła Kutuzowa i admirała Pawła Nachimowa.

Tradycję wygłaszania takich przemówień programowych wprowadził w 1994 roku ówczesny prezydent Rosji Borys Jelcyn.