Sam Zaew jest oskarżony o próbę zamachu stanu we współpracy z zagranicznym wywiadem.
Nagrania mają stanowić dowód na uzależnienie macedońskiego sądownictwa od władzy wykonawczej. Zaew opublikował 15 lutego kolejną część nagrań z podsłuchów. Według Zorana Zaewa premier i szef kontrwywiadu mieli nielegalnie podsłuchiwać ponad 20 tys. osób nie tylko ze świata polityki, ale także dziennikarzy, osoby duchowne oraz przedstawicieli mniejszości etnicznych. W nagraniach słychać jak członkowie rządu i służb specjalnych ustalają wyniki przyszłych rozpraw oraz nominacje sędziowskie. Rząd odrzuca oskarżenia.
Jednocześnie Zaew sam jest oskarżany przez władze kraju o próbę przeprowadzenia zamachu stanu w porozumieniu z obcym wywiadem. Dodatkowo prokuratura oskarża go o próbę szantażu premiera. Zaew jest szefem postkomunistycznej Socjaldemokratycznej Unii Macedonii (SDSM). Uważa on, że oskarżenia mają powstrzymać go przed publikacją kolejnych nagrań.
Sytuacja jest na tyle poważna, że głos w sprawie Macedonii zabrali przedstawiciele Unii Europejskiej. Już na przełomie stycznia i lutego bieżącego roku w oficjalnym serwisie UE pojawił się komunikat. Poinformowano, że Ministerstwo Spraw Zagranicznych w Skopje potwierdza, że cztery osoby, m.in właśnie Zorana Zaewa, oskarżono o szpiegostwo i wysuwanie gróźb karalnych pod adresem przedstawicieli rządu, w celu obalenia porządku konstytucyjnego.
W komunikacie podkreślono prawo jednostki do niezależnego i transparentnego dochodzenia, w oparciu o zasadę domniemania niewinności i standardów międzynarodowych. Jednocześnie Unia wyraziła zaniepokojenie kształtem dialogu politycznego w Macedonii i wezwała siły polityczne w kraju do wycofania się z dalszego eskalowania konfliktu.