Hollande to nie Schröder

Prezydent zablokował trudne reformy rynku pracy. Przestraszył się buntu Partii Socjalistycznej.

Publikacja: 23.04.2015 21:10

Francois Hollande

Francois Hollande

Foto: AFP

Do porażki otwarcie przyznaje się minister gospodarki Emmanuel Macron. Po posiedzeniu rządu w środę mówił o „niezwykle ograniczonych skutkach" przyjętych zmian dla wzrostu gospodarczego.

– Francja staje się odrębnym przypadkiem w Unii, bo pozostałe kraje reformę rynku pracy mają za sobą – uważa Emmanuel Macron.

Macron to były menedżer Banku Rothschilda. W swoich ambicjach reformatorskich ma do pewnego stopnia poparcie premiera Manuela Vallsa. Ale znaczna część lewicy jest im zdecydowanie przeciwna. Przed kongresem partii w czerwcu Hollande nie chce ryzykować rozłamu. Tym bardziej że i bez niego socjaliści przegrali z kretesem cztery kolejne wybory.

Z 3,5 milionami osób pozostających bez pracy, Francja ma dwa razy większe bezrobocie (10,6 proc.) niż Niemcy (4,8 proc.). Jest ono także zdecydowanie wyższe niż w Polsce (7,8 proc. według metodologii Eurostatu).

– Są dwie zasadnicze tego przyczyny. Jedna to słabość szkolnictwa zawodowego. Druga to ogromna trudność w zwolnieniu pracowników zatrudnionych na kontraktach bezterminowych, przez co przedsiębiorcy nowym pracownikom przyznają tylko bardzo krótkie kontrakty. Na wzór Niemiec należałoby ułatwić zwalnianie tych pierwszych przy jednoczesnym nałożeniu wysokich opłat na firmy zatrudniające pracowników na kontrakty na czas określony – mówi „Rz" Agnes Benassy-Quere, szefowa Rady Analiz Gospodarczych przy premierze.

Jednak o tym w przyjętym programie reform nie ma ani słowa. Podobnie jak o rezygnacji z 35-godzinnego tygodnia pracy, co zapowiadał jeszcze kilka miesięcy temu premier Valls. Rząd zdecydował się natomiast na uproszczenie struktur, w ramach których związki zawodowe i przedsiębiorcy negocjują warunki płacowe.

Hollande nie zgodził się również na naruszenie swojego żelaznego elektoratu: urzędników państwowych. Jak podaje urząd statystyczny INSEE, ich liczba w ub.r. znów wzrosła o ok. 100 tys., do 5,6 mln. Wielu jest zatrudnionych dożywotnio.

– Państwo powinno przekazać przedsiębiorstwom prywatnym swoje kompetencje w trzech obszarach, gdzie jest mało wydolne: w służbie zdrowia, budownictwie i samorządach. I ograniczyć zatrudnienie w sektorze publicznym – uważa Agnes Benassy-Quere.

Poprzednik Hollande'a Nicolas Sarkozy starał się ograniczyć liczbę urzędników w sposób bardziej mechaniczny: tylko co druga osoba odchodząca na emeryturę była zastępowana nowym pracownikiem. Obecny prezydent z tego jednak zrezygnował.

O liberalizację rynku pracy do władz w Paryżu apeluje także Komisja Europejska. Wysokie bezrobocie to jedna z przyczyn, dla których Francja nie potrafi obniżyć wynoszącego 4 proc. PKB swojego deficytu budżetowego. Bruksela już dwukrotnie przekładała termin spełniania pod tym względem norm europejskich. Teraz Francuzi mają zmniejszyć dziurę w finansach publicznych poniżej 3 proc. PKB w 2017 r.

Świat
Wojna Rosji z Ukrainą. Dzień 1182
Świat
Wojna Rosji z Ukrainą. Dzień 1181
Świat
Meksykański żaglowiec uderzył w Most Brookliński
Świat
Wojna Rosji z Ukrainą. Dzień 1178
Świat
Wojna Rosji z Ukrainą. Dzień 1177