Były prezydent archipelagu, Mohamed Nasheed, dziesięć lat temu zorganizował posiedzenie rządu pod wodą, aby zwrócić uwagę na podnoszący się poziom wód i globalne ocieplenie.

Od tego czasu popularne wśród turystów Malediwy mają problem ze znalezieniem funduszy na budowę odpowiedniej infrastruktury. Potrzebne są m.in. mury morskie.

- Dla małych państw to nie jest łatwe - powiedział szef MSZ Abdulla Shahid. - Zanim znajdziemy fundusze, możemy znaleźć się pod wodą - dodał.

Podczas konferencji klimatycznej w Madrycie przedstawiciele Malediwów i innych zagrożonych państw bezskutecznie naciskali na dokonanie konkretnych postępów w zakresie utworzenia nowych funduszy. Ich celem byłaby walka z klęskami żywiołowymi i trwałymi szkodami wyrządzonymi przez zmiany klimatu. 

Shahid liczy na to, że przełom nastąpi podczas rozmów w Glasgow w listopadzie tego roku.

80 proc. Malediwów znajduje się niecały metr nad poziom morza. Liczący 530 tys. mieszkańców kraj jest narażony na fale sztormowe i trudne warunki pogodowe.

Każdego roku kraj wydaje około 10 mln dolarów na prace związane z ochroną wybrzeża. Ministerstwo środowiska szacuje, że potrzeba łącznie 8,8 mld dolarów, by zapewnić bezpieczeństwo na wszystkich zamieszkałych wyspach.