Reklama

Dyktatorzy atakują Zachód

Krwawe reżimy próbują udowodnić, że nie różnią się od demokratycznych rządów

Publikacja: 12.08.2011 02:32

Dyktatorzy atakują Zachód

Foto: AFP

Libijski przywódca Muammar Kaddafi, który przez lata wspierał terroryzm, a teraz próbuje stłumić powstanie przeciwko jego dyktatorskim rządom, jest oburzony tłumieniem zamieszek w Wielkiej Brytanii. Uznał to za brutalne dławienie demokratycznych protestów i wezwał premiera Davida Camerona, by podał się do dymisji.

Z okazji skorzystał też prezydent Iranu Mahmud Ahmadineżad oskarżany o sfałszowanie wyborów i brutalne tłumienie protestów opozycji w 2009 roku. Jego zdaniem ONZ winna przeprowadzić śledztwo w Wielkiej Brytanii w sprawie łamania praw człowieka.

Dla Ahmadineżada to idealna okazja, by się zemścić na Wielkiej Brytanii, która przoduje w wywieraniu nacisków na Iran w związku z jego programem atomowym. Teheran chce mieć też pretekst, aby nie wpuścić do kraju specjalnego sprawozdawcy Trybunału Praw Człowieka ONZ, który ma  zbadać sprawę prześladowania opozycji i nagminnego stosowania kary śmierci.

Dyktatury szukają pretekstu do uzasadnienia swych zbrodni

– Dyktatorzy próbują wykorzystać każdą okazję, aby się odgryźć zachodnim demokracjom, które domagają się od nich respektowania praw człowieka. Chcą udowodnić, że mają moralne prawo, by nie przejmować się krytyką i naciskami – mówi „Rz" Mehrdad Khonsari z Centre for Arab and Iranian Studies w Londynie.

Reklama
Reklama

Takich okazji nie przepuszcza także reżim Aleksandra Łukaszenki na Białorusi. Po śmierci Andrzeja Leppera białoruskie media rządowe od razu zaczęły sugerować, że to nie było samobójstwo, i zażądały od Polski przeprowadzenia śledztwa.

Niezwykle aktywny jest też Hugo Chavez – lewicowy populista rządzący Wenezuelą. W marcu zapowiedział stworzenie trybunału, który miałby zastąpić Międzynarodowy Trybunał Sprawiedliwości w  Hadze. Jego zdaniem jest on bowiem stronniczy. Przed nowym sądem mieliby w pierwszej kolejności stanąć byli prezydenci USA: Bill Clinton za interwencję na Bałkanach i George W. Bush za wojnę w Iraku.

– W krajach rządzonych przez dyktatorów w tę propagandę mało kto wierzy. Ale na świecie jest sporo osób, które są krytyczne wobec demokracji, i argumenty reżimów zawsze znajdą odbiorców – dodaje Khonsari.

Zdaniem ekspertów poparcie Chin i Rosji dla licznych dyktatorów wzmacnia propagandowy wydźwięk ich oskarżeń.

Społeczeństwo
Niemiec już nie stać na ich państwo opiekuńcze. Będą zmiany
Społeczeństwo
Rosja: przekleństwa to też dobra kultury
Społeczeństwo
Historyczna zmiana w Japonii. Chodzi o tabletkę „dzień po”
Społeczeństwo
Polscy turyści utknęli na Dominikanie. Przewoźnik szuka dla nich miejsc w hotelach
Społeczeństwo
W kilku miastach w Finlandii wykryto substancje radioaktywne. Stanowią zagrożenie?
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama