Wierni z warszawskich parafii położonych najbliżej parlamentu rozpoczną we wrześniu cykl modlitw za wszystkich 560 posłów i senatorów. Każdy wierny wylosuje nazwisko konkretnego parlamentarzysty. Codziennie aż do końca kadencji będzie odmawiał w jego intencji dziesiątkę różańca i „Pod Twoją obronę".

Akcja odbędzie się z okazji 20. rocznicy powstania sejmowej kaplicy. Kardynał Józef Glemp poświęcił ją dokładnie 20 lat temu – 1 maja 1993 r. Jeszcze wcześniej, z inicjatywy m.in. późniejszych marszałków Sejmu i Senatu Marka Jurka i Alicji Grześkowiak, prymas ustanowił duszpasterstwo parlamentarzystów.

– Trzeba dziękować Panu Bogu za dar kaplicy w Sejmie – tłumaczy sejmowy kapelan ks. Paweł Powierza.

W ciągu 20 lat funkcjonowania kaplica całkowicie zmieniła wystrój. Przeszła gruntowny remont, trafiły do niej relikwie włoskiej świętej Joanny Beretty Molli i fotel, na którym podczas wizyty w Sejmie w 1999 r. siedział papież Jan Paweł II. Powstała przy niej nawet parlamentarna grupa modlitewna.

Akcja modlitewna może podgrzać polityczne spory o sejmową kaplicę

I choć w ciągu 20 lat kilkakrotnie rządziła w Polsce lewica, polityczne ataki na kaplicę pojawiły się dopiero ostatnio. Posłowie Ruchu Palikota chcą jej likwidacji. Zorganizowali nawet przed jej drzwiami konferencję prasową, podczas której oskarżyli Kościół o łamanie prawa. Z kolei Grzegorz Napieralski z SLD zwrócił się do marszałek Sejmu Ewy Kopacz o nadanie kaplicy wielowyznaniowego charakteru.

Otoczenie parlamentarzystów duchową adopcją nie jest nowym pomysłem. Od kilku miesięcy adopcję posłów przeprowadza w całej Polsce Akcja Katolicka, choć w tym przypadku wierny nie zna nazwiska parlamentarzysty, za którego się modli. W listopadzie 2012 r. ponad tysiąc osób otoczyło Sejm, odmawiając modlitwę różańcową.

Obchody 20-lecia sejmowej kaplicy mogą budzić protesty lewicy. Jeden z założycieli ZChN, a obecnie poseł PO Stefan Niesiołowski, wspomina, że już samo jej poświęcenie nie obyło się bez zgrzytów. – Lewica protestowała, choć dość anemicznie. Uważała, że to pomieszczenie można by przeznaczyć na inny cel – mówi Niesiołowski.

Jednak nowa inicjatywa może ponownie zaostrzyć atmosferę wokół sejmowej kaplicy. – Choć jestem osobą wierzącą, uważam, że w Sejmie nie powinno być kaplicy. Duchowa adopcja to polityczny happening, który dzieli, zamiast łączyć – komentuje poseł Ruchu Palikota Marek Poznański.

Autopromocja
FORUM ESG

Co warto wiedzieć o ESG? Jej znaczenie dla firm i gospodarki.

CZYTAJ WIĘCEJ

– Kaplicy nie powinno być w żadnym urzędzie. Posłowie mogą piechotą udać się do pobliskiego kościoła na placu Trzech Krzyży – dodaje poseł Ruchu Palikota.