Grzyb Lanmaoa asiatica, występujący w południowo-zachodnich Chinach i na północy Filipin, wywołuje jeden z najbardziej niezwykłych rodzajów halucynacji. Osoby, które go spożyły, opisują dziesiątki, a nawet setki maleńkich ludzi, poruszających się po rzeczywistym otoczeniu. Postacie te wyglądają niezwykle realistycznie i zdają się przestrzegać praw fizyki.

Jak informuje ScienceDaily, naukowcy z Uniwersytetu Utah ustalili, że za te doświadczenia odpowiada konkretny gatunek grzyba. Co zaskakujące, nie znaleźli w nim żadnej ze znanych substancji psychodelicznych, w tym psylocybiny.

Czytaj więcej

Grzyby, które leczą depresję

Badania przeprowadzili doktorant Colin Domnauer oraz mykolog Bryn Dentinger, związany z Uniwersytetem Utah i tamtejszym Muzeum Historii Naturalnej. Wyniki opublikowano w czasopiśmie naukowym „Mycologia”.

Maleńcy ludzie chodzą po stołach i pływają w zupie. Niezwykłe halucynacje

Relacje osób, które doświadczyły halucynacji po spożyciu grzybów, są zadziwiająco podobne, mimo że pochodzą z odległych od siebie regionów świata.

Wizje określa się mianem halucynacji lilipucich, od niewielkich mieszkańców Liliputu opisanych w „Podróżach Guliwera” Jonathana Swifta.

Osoby doświadczające tego zjawiska widzą zazwyczaj postacie o wysokości od 3 do 30 centymetrów. Około 90 proc. z nich opisuje istoty przypominające elfy, klaunów lub bohaterów baśni, często ubrane w jaskrawe stroje.

Czytaj więcej

Narkotyki pomagają w depresji resetując mózg. "Są jak jazz"

Najbardziej niezwykły jest sposób, w jaki postacie zachowują się w otoczeniu. Nie przenikają przez ściany ani nie unoszą się bezładnie w powietrzu. Omijają przeszkody, poruszają się po przedmiotach, a czasem spadają z krawędzi stołów.

Colin Domnauer przywołał szczególnie osobliwą relację osoby jedzącej zupę. Według jej opisu maleńcy ludzie wskakiwali z łyżki do talerza, a następnie zaczynali pływać. Kiedy osoba ta nabierała kolejną porcję zupy, postacie nadal były widoczne, nawet wewnątrz jej ust.

Naukowców zastanawia, dlaczego tak szczegółowe i podobne do siebie wizje pojawiają się u ludzi wywodzących się z różnych kultur.

Zagadka sprzed niemal stu lat. Grzyby badano już w latach 30. XX wieku

Pierwsze naukowe doniesienia o tym zjawisku pochodzą z 1934 roku. Zachodni badacze dowiedzieli się wówczas, że mieszkańcy Papui-Nowej Gwinei doświadczają wizji miniaturowych ludzi po spożyciu dziko rosnących grzybów.

Zjawisko zaczęto nazywać „grzybowym szaleństwem”.

W latach 50. i 60. XX wieku antropolodzy oraz specjaliści od grzybów próbowali ustalić jego przyczynę. Podejrzewali, że odpowiadają za nie niektóre gatunki z rodziny borowikowatych.

Czytaj więcej

Szybka metoda leczenia depresji? Naukowcy opublikowali obiecujące wyniki badań

Próbki badał nawet Albert Hofmann, szwajcarski chemik, który odkrył LSD i jako pierwszy wyizolował psylocybinę. Nie udało mu się jednak znaleźć substancji odpowiedzialnej za halucynacje.

Wobec braku chemicznego wyjaśnienia część naukowców zaczęła podejrzewać, że niezwykłe wizje nie są skutkiem działania grzybów, lecz oczekiwań kulturowych i lokalnych wierzeń. Pod koniec lat 60. zainteresowanie badaczy tym zjawiskiem niemal zanikło.

Zagadka powróciła w latach 90., kiedy mieszkańcy chińskiej prowincji Junnan zaczęli zgłaszać podobne doświadczenia po spożyciu miejscowych grzybów.

Czytaj więcej

Marta Wrzosek, mykolog: Grzyby oszukują nasze zmysły

Przełom nastąpił w 2024 roku. Colin Domnauer dowiedział się, że analogiczne halucynacje występują wśród rdzennych mieszkańców górzystego regionu Northern Cordillera na Filipinach.

Tamtejsza ludność zna grzyby pod nazwą „Sedesdem”. W Chinach podobne grzyby określa się jako „Jian shou qing”, natomiast w Papui-Nowej Gwinei jako „Nonda”.

Grzyby te są elementem lokalnej tradycji kulinarnej, jednak ich spożycie bez odpowiedniej obróbki termicznej może wywoływać halucynacje.

Naukowcy zidentyfikowali grzyba. Nie znaleźli jednak znanych halucynogenów

Colin Domnauer udał się do Chin i na Filipiny, gdzie rozmawiał z mieszkańcami i zbierał próbki grzybów. Następnie naukowcy przeprowadzili analizy DNA.

Okazało się, że grzyby znane w Chinach jako „Jian shou qing” i na Filipinach jako „Sedesdem” należą do tego samego gatunku – Lanmaoa asiatica.

Było to zaskakujące odkrycie, ponieważ wcześniej sądzono, że gatunek występuje wyłącznie w Chinach.

Badacze próbowali także zdobyć próbki w Papui-Nowej Gwinei, gdzie niemal sto lat wcześniej odnotowano pierwsze przypadki nietypowych halucynacji. Plany pokrzyżowała jednak wyjątkowo sucha pogoda. Nie udało się zebrać grzybów do analizy genetycznej.

Czytaj więcej

Co ma żaba do depresji? Okazuje się, że może pomóc

Największą zagadką pozostaje skład chemiczny Lanmaoa asiatica. Naukowcy szukali w nim substancji odpowiedzialnych za działanie innych grzybów psychodelicznych, ale nie znaleźli żadnej z nich.

Oznacza to, że niezwykłe wizje mogą być wywoływane przez nieznany dotąd związek chemiczny. Badacze podejrzewają, że działa on na mózg w sposób odmienny od znanych halucynogenów.

Nie udało się jeszcze wyizolować tej substancji ani ustalić mechanizmu jej działania.

Grzyby mogą pomóc wyjaśnić, jak ludzki mózg tworzy obrazy

Halucynacje lilipucie nie występują wyłącznie po spożyciu grzybów. Podobne doświadczenia opisywano u osób cierpiących na demencję, zwyrodnienie plamki żółtej oraz inne schorzenia neurologiczne. Mogą pojawiać się również podczas odstawienia alkoholu.

Naukowcy przypuszczają, że zjawisko ma związek z podstawowymi mechanizmami przetwarzania informacji wzrokowych przez mózg.

Czytaj więcej

Zmiany klimatu mogą sprowadzić do Europy groźnego grzyba. Pomagają mu upały

Jeśli uda się zidentyfikować substancję zawartą w Lanmaoa asiatica, może ona stać się narzędziem do badania procesów odpowiedzialnych za powstawanie realistycznych, ale nieistniejących obrazów.

Badania przyniosły także inne odkrycia. Naukowcy przeanalizowali DNA 53 okazów grzybów z rodzaju Lanmaoa, pochodzących ze środowiska naturalnego i zbiorów naukowych.

Czytaj więcej

Są narkotyki, których zażycie prowadzi do przestępstwa częściej, niż innych. Wyniki badania

Zidentyfikowali 17 gatunków, w tym cztery wcześniej nieznane nauce. Dwa z nich od lat znajdowały się w amerykańskich kolekcjach, ale dopiero analizy genetyczne pozwoliły ustalić, że są odrębnymi gatunkami.

Spośród zbadanych przedstawicieli rodzaju Lanmaoa jedynie Lanmaoa asiatica jest obecnie znany z działania psychoaktywnego.

Wyniki badań opublikowano w czasopiśmie „Mycologia”. Ich autorzy zamierzają teraz wyizolować substancję wywołującą halucynacje i określić jej właściwości chemiczne.