Alkohol? Lepiej pić częściej i mniej niż rzadziej, ale więcej. To lepsze dla wątroby

Z badania przeprowadzonego przez naukowców z University College London (UCL) wynika, że dla wątroby codzienne wypijanie małych dawek alkoholu lepsze jest niż jego rzadsze picie, ale w dużych ilościach.

Publikacja: 18.12.2023 12:12

Alkohol? Lepiej pić częściej i mniej niż rzadziej, ale więcej. To lepsze dla wątroby

Foto: Adobe Stock

Badacze już od dłuższego czasu podkreślali, że schemat spożywania alkoholu pozwala dużo bardziej trafnie prognozować ryzyko chorób wątroby niż wypijana ilość alkoholu. W ramach najnowszego badania dotyczącego szkodliwości spożywania alkoholu, które opublikowane zostało w czasopiśmie naukowym “Nature Communications”, naukowcy z University College London (UCL), Royal Free Hospital oraz uniwersytetów w Oksfordzie i Cambridge przeanalizowali dane ponad 312 tysięcy dorosłych osób, które piją alkohol. Eksperci chcieli w ten sposób sprawdzić, na ile prawdopodobne jest, że u badanych wystąpi alkoholowa marskość wątroby. Naukowcy brali pod uwagę między innymi wzorzec picia, podatność genetyczną i występowanie cukrzycy typu 2 w badanych. 

Czytaj więcej

Koszmarny rok dla prosecco. Duma Włoch może zniknąć?

Sposób picia alkoholu ma znaczenie

Z badania wynika między innymi, że w ocenie ryzyka wystąpienia marskości wątroby większe znaczenie niż ilość spożywanego alkoholu ma sposób picia. Jak zaznaczają eksperci, dotyczy to przede wszystkim osób, które chorują na cukrzycę typu 2, a także tych, które mają konkretne predyspozycje genetyczne. Wyjściowy współczynnik ryzyka naukowcy ustalili na podstawie danych uczestników, którzy pili w granicach dziennych limitów, mieli niską predyspozycję genetyczną do marskości wątroby oraz nie chorowali na cukrzycę. 

Badanie wskazało, że u osób, które co najmniej raz w tygodniu piły intensywnie –  jednorazowo ponad 12 drinków, czyli 6 jednostek alkoholu rozumianych jako 8 g lub 100 ml spirytusu – ryzyko wystąpienia marskości wątroby było trzy razy większe niż u innych. W przypadku osób, które chorują na cukrzycę typu 2 ryzyko wzrastało dwukrotnie, w przypadku tych, którzy mają konkretne predyspozycje genetyczne – czterokrotnie.

Jak zaznacza jedna z autorek badania, dr. Linda Ng Fat z Wydziału Epidemiologii i Zdrowia Publicznego UCL, „wiele badań na temat związku między chorobami wątroby a alkoholem koncentruje się na ilości spożywanego alkoholu”. Badacze zdecydowali się przyjąć zupełnie inne podejście. Eksperci pod lupę wzięli schemat picia, gdyż uznali, że jest to lepszy wskaźnik ryzyka chorób wątroby. 

Czytaj więcej

Polacy piją coraz mniej wódki. Ale małpki trzymają się mocno

Badanie: Częstsze picie małych ilości alkoholu lepsze niż rzadsze picie dużych dawek

Badaczka zaznaczyła, że jednym z najważniejszych wniosków z badania jest to, że dla wątroby codzienne wypijanie małych dawek alkoholu lepsze jest niż jego rzadsze picie, ale w dużych ilościach.

Jednocześnie podkreśliła jednak, że równie istotne jest to, że czynniki ryzyka nakładają się na siebie, co sprawia, że zwiększa się prawdopodobieństwo wystąpienia marskości wątroby. Co to oznacza? Jak podkreślają badacze, jeśli pił alkohol w nadmiarze – upijając się – a jednocześnie miał predyspozycje genetyczne, to w jego przypadku ryzyko było aż sześciokrotnie większe niż u osoby nieprzekraczającej dziennych limitów spożycia alkoholu i bez predyspozycji genetycznych.

Choć dużą rolę w tej kwestii odgrywają predyspozycje genetyczne, to badanie sugeruje także, że jednym z kluczowych czynników jest sposób spożywania alkoholu. „Wypicie 21 jednostek alkoholu w ciągu kilku sesji jest bardziej szkodliwe niż rozłożenie ich równomiernie w ciągu tygodnia” – czytamy w badaniu.

W badaniu naukowcy zwrócili także uwagę na to, że po pandemii COVID-19 więcej osób zaczęło pić większe ilości alkoholu. Od początku pandemii aż o 20 proc. wzrosnąć miała liczba przypadków chorób wątroby, a także zgonów związanych ze spożyciem alkoholu. Eksperci są zdania, że ich badanie pozwoliło im uzyskać narzędzia, które niezbędne są do identyfikowania najbardziej zagrożonych osób. Dzięki temu bardziej skutecznie interweniować będzie można w przypadku tych, którzy najbardziej zagrożeni są chorobami związanymi ze spożywaniem alkoholu. 

Choroby wątroby są jedną z głównych przyczyn przedwczesnych zgonów na całym świecie. Jak czytamy w badaniu, 2–3 proc. światowej populacji cierpi na marskość wątroby lub inne choroby tego narządu. 

Badacze już od dłuższego czasu podkreślali, że schemat spożywania alkoholu pozwala dużo bardziej trafnie prognozować ryzyko chorób wątroby niż wypijana ilość alkoholu. W ramach najnowszego badania dotyczącego szkodliwości spożywania alkoholu, które opublikowane zostało w czasopiśmie naukowym “Nature Communications”, naukowcy z University College London (UCL), Royal Free Hospital oraz uniwersytetów w Oksfordzie i Cambridge przeanalizowali dane ponad 312 tysięcy dorosłych osób, które piją alkohol. Eksperci chcieli w ten sposób sprawdzić, na ile prawdopodobne jest, że u badanych wystąpi alkoholowa marskość wątroby. Naukowcy brali pod uwagę między innymi wzorzec picia, podatność genetyczną i występowanie cukrzycy typu 2 w badanych. 

Pozostało 85% artykułu
2 / 3
artykułów
Czytaj dalej. Subskrybuj
Społeczeństwo
Wielka Brytania zwróci cztery włócznie potomkom rdzennych mieszkańców Australii
Społeczeństwo
Pomarańczowe niebo nad Grecją. "Pył może być niebezpieczny"
Społeczeństwo
Sąd pozwolił na eutanazję, choć prawo jej zakazuje. Pierwszy taki przypadek
Społeczeństwo
Hipopotam okazał się samicą. Przez lata ZOO myślało, że jest samcem
Społeczeństwo
Demonstracje przeciw Izraelowi w USA. Protestują uniwersytety