Polska tonie w zbożu z Ukrainy

Rząd pozwolił bez kontroli sprowadzić co najmniej 3 mln ton zboża z Ukrainy. Kupili go rodzimi producenci pasz, bo było o połowę tańsze od polskiego.

Publikacja: 04.04.2023 03:00

Rolnicy są przeciwko sprowadzaniu ukraińskiego zboża (na zdjęciu: poniedziałkowy protest w Szczecini

Rolnicy są przeciwko sprowadzaniu ukraińskiego zboża (na zdjęciu: poniedziałkowy protest w Szczecinie)

Foto: PAP/Marcin Bielecki

Już w lipcu ubiegłego roku PSL alarmował w Sejmie, że zboże z Ukrainy, jakie miało tranzytem przez Europę trafić do Afryki, nielegalnie zostaje w Polsce. Ludowcy żądali wprowadzenia obowiązkowej 24-godzinnej kaucji dla przewoźnika na granicy, zwracanej po wyjeździe towaru z Polski. PSL chciał wprowadzić to ustawą o ochronie polskiego rolnictwa. PiS temat zignorował – projekt utknął w zamrażarce marszałek Sejmu Elżbiety Witek.

– Dziś to sprawa na duże śledztwo – mówi nam poseł PSL Mieczysław Kasprzak. Import taniej pszenicy i kukurydzy, które miały jedynie tranzytem solidarnościowym przejechać przez Europę i od razu zostać wyeksportowane do państw Afryki, spowodował załamanie cen w kraju i w UE. Mamy magazyny zawalone zbożem – wskazuje ludowiec.

Handel na pniu

Polską pszenicę można dziś kupić po 700 zł za tonę, a na wiosnę 2022 r. kosztowała dwa razy tyle. – Mamy gigantyczną nadpodaż, bo w Polsce w ubiegłym roku był urodzaj na zboże i skupy są jej pełne. Doszedł zabójczy dla nas import z Ukrainy, którego nikt nie kontrolował i nie ograniczył. Dziś PiS chce zamknąć usta rolnikom 10 miliardami zł. To niepoważne – burzy się poseł Kasprzak.

Ile ukraińskiego zboża wjechało do Polski i tu zostało, kto je sprawdzał pod kątem jakości, wymogów fitosanitarnych, i wreszcie kto na tym zarobił – rząd do dziś nie podał.

Zdaniem Tomasza Obszańskiego, przewodniczącego NSZZ Rolników Indywidualnych „Solidarność”, pociągami i ciężarówkami wjechało do nas ok. 3 miliony ton zboża z Ukrainy, a pierwsze transporty już w ubiegłym roku, przed żniwami.

Czytaj więcej

Sondaż. Trzeba chronić polski rynek przed tanim ukraińskim zbożem

– Kupiły je firmy, które zajmują się produkcją pasz, młyny, a nawet rolnicy. Teraz sprzedają wyprodukowaną z nich paszę i mąkę – mówi Obszański.

Według posła Kasprzaka ukraińskie zboże było rozładowywane jak najbliżej polskiej granicy (część dojechała ledwie do Niemiec). Sprzedawano je „na pniu”. Powód?

– Zboże ukraińskie było o połowę tańsze niż polskie. Było więc kupowane i mieszane z naszymi zbożami – wyjaśnia Tomasz Obszański. Jak dodaje, „z jednej strony mamy wolny rynek, Unia Europejska zniosła cła, i nikt nie mógł tego zabronić”. – Ale gdyby restrykcyjnie badano ukraińskie zboże na granicach pod kątem pozostałości w nim pestycydów i metali ciężkich, to by zniechęcało do masowego sprowadzania. Nie badano go i zalało magazyny – wskazuje Obszański. Dlaczego nie było badań? Bo „ciała rządowe, ani państwowe firmy, które mają zajmować się skupem zboża, nie zadziałały” – uważa.

Minister rolnictwa już w grudniu 2022 r. zapowiadał, że od tego roku zboże zza wschodniej granicy będzie badane „na wejściu” do Polski pod kątem pozostałości pestycydów. „Zostały już zakupione chromatografy do wykonywania takich analiz” – mówił Henryk Kowalczyk.

– Tymczasem sprawdzano je tylko „organoleptycznie”. Czyli ktoś to zboże obejrzał, spróbował, ale żeby wiedzieć, jakie jest, potrzeba badania w laboratorium, czego nie zrobiono – mówi nam Tomasz Obszański.

Według informacji „Rzeczpospolitej” z kręgów rządowych PiS boi się złych wyników jakości sprowadzonego zboża.

Techniczne tylko na opał

W deklaracjach celnych wwozu wpisywano „zboże techniczne”. Pomiędzy nim a zbożem konsumpcyjnym jest kolosalna różnica. – Zboże konsumpcyjne nadaje się na mąkę i na pasze. Techniczne już nie, i powinno trafić do firm produkujących pelet do ogrzewania lub biopaliwa – mówi przewodniczący Obszański. – Ważne jest też, w jakim było stanie, jak było przewożone. Pleśń na zbożu jest rakotwórcza – podkreśla poseł Kasprzak.

UE stosuje restrykcyjne zasady uprawy zbóż, Ukraina już nie. A do uprawy zbóż w zależności od jego przeznaczenia są stosowane inne środki chemiczne. Co jest w ukraińskim zbożu, nie wiadomo.

Brak danych

– Zdarzały się sytuacje, że ukraińskie zboże pojechało do Niemiec, i je odesłano, bo nie spełniało norm – wskazuje szef rolniczego związku i dodaje: – Było już kilka spraw o to, że zboże techniczne użyto do paszy czy przerobiono na mąkę. Nie jest to nagłaśniane, żeby nie wywołać afery międzynarodowej – mówi Obszański.

Krajowa Administracja Skarbowa twierdzi, że nie ma danych o ilości wwiezionego zboża – musiałaby je nam odpłatnie wygenerować, a nazwy importerów podlegają tajemnicy skarbowej. „Import zbóż nie wymaga uzyskania jakiegokolwiek pozwolenia czy zgody. Podlega natomiast odpowiednim granicznym kontrolom, realizowanym przez właściwe graniczne inspekcje” – odpowiada nam KAS.

Już w lipcu ubiegłego roku PSL alarmował w Sejmie, że zboże z Ukrainy, jakie miało tranzytem przez Europę trafić do Afryki, nielegalnie zostaje w Polsce. Ludowcy żądali wprowadzenia obowiązkowej 24-godzinnej kaucji dla przewoźnika na granicy, zwracanej po wyjeździe towaru z Polski. PSL chciał wprowadzić to ustawą o ochronie polskiego rolnictwa. PiS temat zignorował – projekt utknął w zamrażarce marszałek Sejmu Elżbiety Witek.

– Dziś to sprawa na duże śledztwo – mówi nam poseł PSL Mieczysław Kasprzak. Import taniej pszenicy i kukurydzy, które miały jedynie tranzytem solidarnościowym przejechać przez Europę i od razu zostać wyeksportowane do państw Afryki, spowodował załamanie cen w kraju i w UE. Mamy magazyny zawalone zbożem – wskazuje ludowiec.

Pozostało 85% artykułu
2 / 3
artykułów
Czytaj dalej. Subskrybuj
Społeczeństwo
Policjanci użyli paralizatora, mężczyzna zmarł. Zostaną wydaleni ze służby?
Społeczeństwo
IMGW ostrzega: Kolejny burzowy dzień. Ostrzeżenia pierwszego i drugiego stopnia
Społeczeństwo
Martwy łoś leżał na drodze dwa dni. Gmina wiedziała, urzędnicy się tłumaczą
Społeczeństwo
Ostrzeżenia pogodowe w Polsce. IMGW alarmuje: Gradobicia, wiatr i ulewy
Społeczeństwo
Chcą weta do nowelizacji ustawy o mniejszościach. Apel do prezydenta
Materiał Promocyjny
CERT Orange Polska: internauci korzystają z naszej wiedzy