Reklama

Wielka Brytania nie całkiem kolorowa. Wciąż żywe są demony rasistowskie

Premier ma korzenie hinduskie, a burmistrz Londynu, jak i pierwszy minister Szkocji – pakistańskie. Mimo to królestwo jeszcze nie uporało się do końca z rasizmem.
Humza Yousaf (trzeci z lewej), świeżo wybrany lider Szkockiej Partii Narodowej (SNP) i pierwszy mini

Humza Yousaf (trzeci z lewej), świeżo wybrany lider Szkockiej Partii Narodowej (SNP) i pierwszy minister Szkocji, opublikował zdjęcie swojej rodziny z siedziby władz prowincji

Foto: twitter

Od pierwszego spojrzenia wiadomo, że rodzina Suelli Braverman nie żyła na Wyspach od wieków. Rodzice minister spraw wewnętrznych przyjechali tu z Indii, Kenii i Mauritiusa. Można by więc oczekiwać, że ich córka, która zrobiła wielką karierę w Wielkiej Brytanii, będzie chciała, aby i inni mogli pójść tą drogą.

Ale tak nie jest. To właśnie Braverman pilotuje przedstawiony na początku marca w Izbie Gmin projekt jednej z najbardziej restrykcyjnych ustaw migracyjnych w świecie zachodnim, która łamie podstawowe regulacje prawa międzynarodowego. Jeśli wejdzie w życie, nielegalni imigranci, którzy dostali się do królestwa np. na pontonach z francuskiego wybrzeża, nie będą mieli prawa złożyć podania o azyl, otrzymają dożywotni zakaz przyjazdu do królestwa i będą deportowani do takich krajów jak Rwanda. Nawet Karol III ma wątpliwości, czy to jest zgodne z tradycją kraju, który zbudował największe imperium świata.

Pozostało jeszcze 83% artykułu

Zabookuj najlepsze treści na wakacje!

Skorzystaj z promocji wakacyjnej i zyskaj dodatkowe drukowane magazyny: Nauka i Historia.

Twoje rzetelne i obiektywne źródło najważniejszych informacji z Polski i ze świata.

Promocja dotyczy subskrypcji RP.PL na rok.

Reklama
Reklama
Promowane treści
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama