Reklama

Rząd nie zgodził się na rejestrację tajemniczego Kościoła

MSWiA odmówiło rejestracji kuriozalnej wspólnoty. Jednak wcześniej na listę wpisały się inne zaskakujące kościoły, zyskując dostęp do wielu przywilejów.
Do rejestru kościołów i związków wyznaniowych kilka lat temu nie wpisano kościoła Latającego Potwora

Do rejestru kościołów i związków wyznaniowych kilka lat temu nie wpisano kościoła Latającego Potwora Spaghetti

Foto: PAP/Tomasz Gzell

Wielowyznaniowy Kościół Artystów Wizualnych – tak mogła się nazywać prawdopodobnie najbardziej kuriozalna wspólnota religijna, oficjalnie działająca w Polsce. Próbowała się zarejestrować w MSWiA, o czym wiadomo dzięki… Amerykanom.

Co roku Departament Stanu USA publikuje „Raport o przestrzeganiu wolności religijnej na świecie”. Wzmianka na temat zaskakującej wspólnoty znalazła się w najnowszej publikacji za 2021 r. w rozdziale dotyczącym Polski. „W styczniu MSWiA odmówiło rejestracji Wielowyznaniowego Kościoła Artystów Wizualnych z powodu niespełnienia wymogów formalnych. Grupa złożyła do MSWiA wniosek o rejestrację we wrześniu 2020 r.” – piszą Amerykanie.

Tajemniczy kościół

Co to za wspólnota? Na nasze pytania w tej sprawie MSWiA odpisywało miesiąc, by w końcu wysłać zdawkowe odpowiedzi. „Organ rejestrowy szczegółowo wskazał wnioskodawcy braki w złożonej dokumentacji i wezwał do ich uzupełnienia. Wnioskodawca we wskazanym terminie nie uzupełnił tych braków. W związku z tym MSWiA odmówiło rejestracji kościoła z uwagi na nieuzupełnienie wniosku o dokumenty niezbędne do jego rejestracji” – pisze ministerstwo.

Nie ustosunkowało się do pytań, kim są liderzy kościoła, jaką ma doktrynę i obrzędowość. Zaś o tym, że prawdopodobnie nie mamy do czynienia z rzeczywiście działająca wspólnotą, świadczy sonda, jaką wśród religioznawców przeprowadził Mikołaj Kołyszko, autor kanałów na TikToku i YouTube „Podcast regligioznawczy”. – Skontaktowałem z wieloma fachowcami, w tym pracownikami naukowymi z trzech uczelni wyższych. Żaden nie słyszał o takiej wspólnocie – relacjonuje. – Zresztą już człon nazwy „wielowyznaniowy” sugeruje, że nie mamy do czynienia z poważnie określająca się instytucją. Być może jakaś grupa artystów chciała się zarejestrować, by uniknąć odpowiedzialności karnej z powodu obrazy uczuć religijnych? – zastanawia się.

Mimo tych wątpliwości odmowa rejestracji nie nastąpiła z powodów doktrynalnych, lecz formalnych. A to nie pierwszy raz, gdy proces uznania przez państwo kościołów w Polsce budzi kontrowersje.

Reklama
Reklama

Już człon nazwy „wielowyznaniowy” sugeruje, że nie mamy do czynienia z poważnie określająca się instytucją

Mikołaj Kołyszko, autor kanałów na TikToku i YouTube „Podcast regligioznawczy”

Brak transparentności

Generalnie pod względem prawnym wspólnoty w Polsce dzielą się na dwie kategorie: kościoły, posiadające własne ustawy, jak katolicki i prawosławny, oraz te, które wpisały się na listę w MSWiA. By dokonać tego drugiego, trzeba złożyć 100 notarialnie poświadczonych podpisów i szereg dokumentów, w tym opis doktryny i praktyk religijnych.

Wspólnot zarejestrowanych w MSWiA jest 171, w tym niektóre zaskakujące. W 2013 r. nagłośniliśmy rejestrację Wyznawców Słońca, którzy podpisy wymagane przez MSWiA zbierali podczas imprez, a jako jeden z rytuałów wymienili wspólną libację. Zaś w lutym opisaliśmy rejestrację Kościoła Naturalnego, który datuje powstanie swej religii na 500 tys. lat temu, czyli zanim pojawił się gatunek homo sapiens, i twierdzi, że ma w Polsce kilkanaście tysięcy wyznawców, co jest oczywistą nieprawdą.

Czytaj więcej

Tajemniczy nowy Kościół w Polsce

Dzięki rejestracji wspólnoty zyskują korzyści. W praktyce nie płacą podatku dochodowego od osób prawnych, zaś duchowni podlegają preferencyjnemu opodatkowaniu w zakresie przychodów, uzyskiwanych w związku z pełnieniem funkcji religijnych.

Państwo opłaca też z Funduszu Kościelnego składki emerytalne i zdrowotne duchowieństwa. Które konkretnie kościoły wpisane na listę MSWiA korzystają z funduszu? Na to pytanie nie odpowiedziały nam resort spraw wewnętrznych i ZUS. Wiadomo tylko, że fundusz, w większości konsumowany przez Kościół katolicki, z roku na rok rośnie. W 2021 r. państwo wydało na niego 194 mln zł.

Reklama
Reklama

Mikołaj Kołyszko mówi, że w funkcjonowaniu małych kościołów przydałoby się więcej nadzoru, choć jest też druga strona medalu. – Jako obywatel nie chciałbym, aby pieniądze rozpływały się w niekontrolowany sposób. Jednak jako religioznawca życzyłbym sobie, aby mniejsze wspólnoty, np. grupy rodzimowiercze, kościoły buddyjskie czy chrześcijańskie, były traktowane tak samo, jak największe wyznania – komentuje.

Policja
Nietykalna sierżant „Doris”. Drugie życie tajnej policjantki
Materiał Promocyjny
Rekordy sprzedaży i większy magazyn w Duchnicach
Społeczeństwo
Takich temperatur nie było od dawna. W tych regionach będzie najcieplej
Społeczeństwo
Kupiłeś inteligentny odkurzacz? Co naprawdę dzieje się z twoimi danymi?
Społeczeństwo
Czy Polacy chcą ograniczenia dostępu do internetu? Odpowiedzieli w sondażu
Materiał Promocyjny
Dove Self-Esteem: Wsparcie dla nastolatków
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama