Siedmiu na dziesięciu Polaków chce, by Ukraińcy, którzy uciekli przed wojną do Polski, pracowali na swoje utrzymanie. To najczęściej wskazywane kryterium ich pobytu w naszym kraju – wynika z sondażu IBRiS dla „Rz”.

Co ciekawe, taki warunek pobytu w Polsce przez Ukraińców wskazało 76 proc. mężczyzn, najwięcej w przedziale 30–39 lat (aż 83 proc.) i głównie mieszkających w dużych i mniejszych miastach – 90 proc. i 82 proc. Aż 97 proc. ankietowanych to ojcowie rodzin – mający co najmniej dwójkę dzieci.

Rzeczpospolita

Sondaż IBRiS koresponduje z badaniami, jakie niedawno przeprowadził Uniwersytet Warszawski pod kierunkiem dra Roberta Staniszewskiego. Wynikało z nich, że większość Polaków, mimo iż bardzo przychylna Ukraińcom, jest przeciwna przyznawaniu im w Polsce świadczeń 500+ i zasiłków socjalnych. W oczekiwania Polaków wpisuje się także sam rząd, który od 1 lipca nie chce już finansować noclegu i wyżywienia dla ukraińskiego uchodźcy. Rząd chce, by Ukraińcy usamodzielniali się.

Dlaczego nastroje w Polsce wobec Ukraińców się zmieniły?

– Bo chcemy być równo traktowani. Mówimy: „wsparcie tak, ale na równych zasadach”. Na taki pogląd niewątpliwie wpływ ma coraz trudniejsza sytuacja polskich rodzin, wysoka inflacja. Dlatego akceptacja pomocy socjalnej dla Ukraińców w Polsce będzie malała, co sprawdzimy jesienią, powtarzając badania percepcji uchodźców wojennych w naszym kraju – mówi „Rz” dr Staniszewski.

Poza podjęciem pracy przez Ukraińców Polacy wskazują także inne kryteria ich dalszego pobytu w Polsce. To wysłanie dzieci do polskiej szkoły (38,7 proc.) i nauka języka polskiego (27,6 proc.). 12,1 proc. respondentów wskazało warunek zakupu mieszkania.

Niedawny sondaż ARC Rynek Opinia pokazał, że 71 proc. uchodźców z Ukrainy w Polsce utrzymuje się z własnych środków. Bo większość przyjezdnych to osoby wykształcone, w miarę samodzielne i zamożne, co potwierdziły badania Ukraińców w Polsce, które przeprowadził prof. Piotr Długosz z Uniwersytetu Pedagogicznego. Wielu z Ukraińców, choć uciekło do Polski, pracuje zdalnie w swoich firmach i urzędach w Ukrainie, część jest na urlopach płatnych – to grupa, która z tego powodu nie podejmie pracy w Polsce.

– Ostatnie duże badanie robione przez Ukraińców wśród uchodźców przebywających w całej Europie wykazało, że około 90 proc. chce wrócić do Ukrainy – wskazuje prof. Długosz i – jak dodaje – „wyniki sondażu IBRiS wykazują pewien trend, który jest widoczny w działaniach organizacji pracujących na rzecz uchodźców, jak też wśród działań podejmowanych przez samych uchodźców.

– Badania robione wśród uchodźców pokazują, że większość z nich chce pracować, uczyć się języka i wysyłać dzieci do szkoły, czyli zamierza się integrować z polskim społeczeństwem. Polskie społeczeństwo, jak też Ukraińcy obecni w Polsce są tego samego zdania, więc to dobry sygnał. Jeśli ktoś chce zostać, to stara się o pracę i samodzielne utrzymanie – ocenia prof. Długosz, ale przestrzega, że „wraz z inflacją, rosnącymi kosztami życia Polacy będą mniej hojni do okazywania bezinteresownej pomocy”.

Do 23 maja legalne zatrudnienie znalazło 160 tys. obywateli Ukrainy, a więc ok. 29 proc. z całej populacji uchodźców w wieku roboczym. Uchodźcy z Ukrainy to w zdecydowanej większości młode kobiety z dziećmi. Aktywizacja zawodowa Ukrainek w Polsce musi odbyć się przy udziale państwa, m.in. chodzi o pomoc w nauce języka czy opieka żłobkowa dla dzieci. Jak wskazuje raport fundacji WiseEuropa, trzeba się liczyć z tym, że jesienią nastąpi nieuchronne nasycenie rynku pracy wraz z zapełnieniem się „najłatwiejszych nisz”, a więc prostych prac, jak sprzątanie czy obsługa biurowa.