Rząd zagroził także, że piekarze będą płacić kary finansowe, jeśli niedobory podstawowych towarów spowodują, że obywatele będą musieli stać godzinami w kolejkach, aby kupić niezbędny do życia towar.

Wenezuela jest krajem, który nie produkuje pszenicy, a opiera się na imporcie kontrolowanym przez rząd.

Podczas kontroli aresztowanych zostało czterech piekarzy - dwóch, którzy przy użyciu zbyt dużej ilości pszenicy produkowali słodki chleb, rogaliki wypełnione szynką oraz inne, droższe produkty oraz dwóch, którzy piekli czekoladowe ciasteczka z pszenicy, której termin przydatności do spożycia minął. Jedna z piekarni, w których pracowali zatrzymani mężczyźni, została przejęta przez władze Wenezueli na 90 dni.

- Ci, którzy stoją za "wojną o chleb", zapłacą za to. Nie pozwólcie im mówić, że jest to prześladowanie polityczne - ostrzegał Maduro na początku tygodnia.

W Wenezueli od trzech lat trwa głęboki kryzys. Brakuje podstawowych dóbr, a przed sklepami ustawiają się długie kolejki. Rządząca Partia Socjalistyczna twierdzi, że sprzyjający opozycji biznes sabotuje krajową gospodarkę ukrywając towary i podnosząc ich ceny. Reprezentująca piekarzy grupa Fevipan, poprosiła natomiast o spotkanie z Maduro, twierdząc, że większość zakładów nie jest w stanie utrzymywać się bez sprzedaży droższych produktów. Twierdzą oni, że to rząd doprowadził do niedoborów pszenicy.