Decyzja o zamknięciu szkół związana jest z sytuacją, do której doszło w piątek. Do dwóch budynków szkolnych w Salmon Arm weszły osoby sprzeciwiające się maseczkom i szczepieniom.

Władze natychmiast wprowadziły procedurę "hold and secure" i uczniowie przez resztę dnia nie mogli opuścić lub wejść do budynku. Pozostałe szkoły w okolicy miasta położonego około 450 km na północny wschód od Vancouver będą podlegać tym zasadom od poniedziałku.

Kurator Donna Kriger nazwała zachowanie protestujących "całkowicie nie do przyjęcia". Zapowiedziała, ze dystrykt pracuje z policją, aby mieć pewność, że nie dojdzie do kolejnego wtargnięcia do szkoły.

Czytaj więcej

Częściowy obowiązek szczepień na COVID-19. Słowenia znów zaostrza przepisy

Funkcjonariusze policji poinformowali, że w czwartek otrzymali dwa wezwania w sprawie wtargnięcia czterech osób do budynków szkolnych.

W ostatnich tygodniach rozrosła się fala antyszczepionkowych protestów w Kanadzie. Ma to związek ze zbliżającymi się wyborami. Premier Justin Trudeau publicznie krytykował protestujących za atakowanie szpitali i pracowników służby zdrowia. Obiecywał jednocześnie, że będzie rozprawić się z takimi działaniami.

W sierpniu Trudeau musiał odwołać wiec wyborczy z powodu obaw o bezpieczeństwo w związku agresywnymi protestami antyszczepionkowców.