W lutym 1981 r., tuż po objęciu władzy, rząd premiera gen. Wojciecha Jaruzelskiego przyjął uchwałę „w sprawie sprzedaży samochodów osobowych dla ludności oraz rozwoju zaplecza motoryzacji". W Polsce szalał kryzys. Sposobem na łagodzenie nastrojów (ale i zassania pieniędzy z rynku) miał być rzut nowych aut z krajowych fabryk.

Fiaty 126p oraz FSO 1500 (mały i duży fiat) produkowane na włoskiej licencji były marzeniem każdego Polaka, ale nie można było ich tak po prostu kupić. Rada Ministrów uchwałą wprowadziła więc możliwość nabycia samochodów w systemie przedpłat, znosząc wcześniejszy system na tzw. talony (głównie dla notabli). Każdy, kto chciał mieć malucha lub dużego fiata, musiał otworzyć w banku PKO rachunek oszczędnościowy, a potem czekał na wyznaczenie terminu odbioru wymarzonego auta – zazwyczaj chętnych było więcej niż wyprodukowanych egzemplarzy, więc auta losowano.

Choć przedpłaty na nabycie samochodów w latach 1982–1985 przyjmowane były tylko przez miesiąc, złożyło je w banku ponad 1,5 mln Polaków – było to ponad dwa razy tyle, ile wynosiła w tym czasie trzyletnia produkcja aut (w sumie 600 tys. samochodów). Powstały więc gigantyczne opóźnienia w realizacji przedpłat, których w efekcie nigdy nie zrealizowano. W 1990 r. pozostało ponad 342 tys. Polaków z niezrealizowanymi umowami na zakup samochodu. Rząd wyliczył, że budżet państwa, by pokryć straty, musiałby wyłożyć ok. 4,4 mld zł.

Dopiero pod koniec 1996 r. pod rządami premiera Włodzimierza Cimoszewicza uchwalono ustawę, która miała zrekompensować straty tym, którzy za auto zapłacili, ale go nie dostali. Ustawa gwarantuje im prawo do zwrotu wniesionych wkładów wraz z oprocentowaniem oraz otrzymania rekompensaty w wysokości określanej przed rozpoczęciem każdego kwartału przez ministra finansów w „Monitorze Polskim".

Realizacja przedpłat na samochody osobowe z lat 80. została zakończona dopiero w 1999 r. (po 20 latach!) „W roku tym wszystkie osoby otrzymały zaproszenie po odbiór rekompensat, a następnie w 2000 i 2001 r. zaproszenia te były kilkukrotnie ponawiane. Obecnie rekompensaty wypłacane są tylko tym osobom, które z różnych przyczyn nie odebrały samochodu oraz nie zgłosiły się po odbiór rekompensaty w omawianym okresie, i nie zlikwidowały rachunku przedpłat" – podkreśla resort finansów w odpowiedzi dla „Rzeczpospolitej".

Do dziś zostało jeszcze niezrealizowanych 263 przedpłat, w tym 244 na fiata 126p i 19 na FSO 1500. Zobowiązania budżetu państwa z tego tytułu wynoszą około 3,5 mln zł. Wysokość rekompensat rośnie z roku na rok z powodu oprocentowania rachunku. Za malucha przysługuje obecnie blisko 13 tys. zł, za dużego fiata – ponad 18 tys. zł. Rekompensaty wypłaca PKO BP, płaci budżet państwa. – O otrzymanie rekompensaty mogą się ubiegać tylko osoby, które mają otwarty rachunek przedpłat – podkreśla Ministerstwo Finansów.

Szansa, by po blisko 40 latach odnaleźli się wszyscy właściciele przedpłat, jest coraz mniejsza. Jednak ustawa sprzed ponad 20 lat nie wskazała terminu umorzenia roszczeń państwa za niezrealizowane przedpłaty. ©?