Tatuażu nie nosi się od święta - rozmowa z Tomaszem Dudą

Rozmowa z Tomaszem Dudą, psychologiem społecznym

Publikacja: 19.10.2016 19:33

Tatuażu nie nosi się od święta - rozmowa z Tomaszem Dudą

Foto: materiały prasowe

Rzeczpospolita: Z powstającego w MON rozporządzenia wynika, że w wojsku dozwolone będą, uznawane dotąd za szpecące, m.in. tatuaże na przedramionach. Dlaczego dotychczas tatuaże w wojsku nie były mile widziane?

Tomasz Duda: Tatuaż przez lata kojarzył się jednoznacznie z różnymi subkulturami. Szczególnie z więzienną. Nie był postrzegany, tak jak dziś, w kategoriach estetycznych. Budził zdziwienie. Wywoływał skandale, nieprzyjemności. „Tatuaż? Jak ty będziesz wyglądał z nim na starość?" – pytano. A dziś jest to coś normalnego.

Skąd się wzięła moda na tatuaże?

Z Zachodu. Z subkultur punkowo-rockowych, w których tatuowanie się było wyrazem sprzeciwu wobec burżuazyjnego społeczeństwa i powszechnie obowiązujących norm. W Polsce moda zaczęła się 10–15 lat temu. Wtedy tatuaże zaczęły być także u nas postrzegane jako element piękna. Odtąd nie są one związane z pozycją społeczną czy wykształceniem. Są uznawane za formę wyrażenia samego siebie; podobnie jak fryzura, biżuteria czy ubranie...

Dlaczego ludzie się tatuują?

Tatuaże wciąż mają posmak czegoś kontrkulturowego. Ludzie się tatuują, bo chcą się wyróżniać. Oczywiście jest to złudne, bo jeżeli tatuaże nosi znaczna część społeczeństwa, to gdzie tu indywidualny wymiar? Ponadto sztuka tatuażu jest silnie wspierana przez mainstream. Nieustannie oglądamy w mediach wytatuowanych celebrytów, aktorów...

Co obecnie ludzie sobie tatuują?

Różnie. Mam znajomego, który wytatuował sobie mapę, co jest związane z jego zawodem i zainteresowaniami. Często tatuuje się np. imiona swoich dzieci. Warto dodać, że tatuaże kobiece są z reguły bardziej estetyczne, męskie zaś – bardziej tribalowe, związane z różnego typu wzorami maoryskimi, symbolami plemiennymi. Popularne są też tatuaże z subkultury heavymetalowej, na przykład czaszki. Trzeba jednak pamiętać, że tatuażu nie nosi się od święta. Mamy go na zawsze.

Gdzie leży granica dobrego smaku?

Według mnie granicą jest twarz. Tatuaż na twarzy to coś naprawdę ekstrawaganckiego, wręcz ekstremalnego. Przecież twarz pełni ważną funkcję komunikacyjną, wyrażamy przez nią emocje... Osoby, które tatuują tę część ciała, pokazują w ten sposób swój stosunek do rzeczywistości.

A co pokazują osoby tatuujące miejsca intymne?

Miejsca intymne są zakryte, mało kto je ogląda. Ich tatuowanie może być więc pewną wewnętrzną grą. Podkreśleniem wagi naszej seksualności. Symptomem otwartości albo zainteresowań...

—rozmawiał Łukasz Lubański

Rzeczpospolita: Z powstającego w MON rozporządzenia wynika, że w wojsku dozwolone będą, uznawane dotąd za szpecące, m.in. tatuaże na przedramionach. Dlaczego dotychczas tatuaże w wojsku nie były mile widziane?

Tomasz Duda: Tatuaż przez lata kojarzył się jednoznacznie z różnymi subkulturami. Szczególnie z więzienną. Nie był postrzegany, tak jak dziś, w kategoriach estetycznych. Budził zdziwienie. Wywoływał skandale, nieprzyjemności. „Tatuaż? Jak ty będziesz wyglądał z nim na starość?" – pytano. A dziś jest to coś normalnego.

2 / 3
artykułów
Czytaj dalej. Subskrybuj
Społeczeństwo
Brud, bakterie i przeterminowana żywność. Sanepid skontrolował nadmorskie lokale
Materiał Promocyjny
Mity i fakty - Czy to prawda, że elektryczne auta palą się częściej niż spalinowe?
Społeczeństwo
Bezpieczniej w taxi z aplikacji. Radykalny spadek napaści seksualnych
Społeczeństwo
Grudziądz: W sekretariacie prezydenta doszło do incydentu. Zatrzymano 41-latka
Społeczeństwo
Genetycy poszukują bliskich ofiar zbrodni UPA w Puźnikach
Społeczeństwo
Sondaż: Adopcja dzieci przez związki partnerskie? Co myślą o tym Polacy?