Gdyby bloger został skazany na śmierć, byłaby to pierwsza kara śmierci wykonana w Mauretanii od 1987 roku.
29-latek został aresztowany za artykuł umieszczony w sieci w styczniu 2014 roku. Artykuł został szybko usunięty, po tym jak uznano go za bluźnierczy i obrażający proroka Mahometa. Autor krytykował w swoim artykule system kastowy występujący w Mauretanii, w ramach którego dyskryminowana jest jedna z grup etnicznych - tzw. Haratyni. Do 1981 roku przedstawiciele tej grupy mogli - zgodnie z prawem - służyć jako niewolnicy.
Sam autor przeprosił za jego treść i zapewnił, że nie miał zamiaru obrażać proroka.
Wyrok w jego sprawie ma zapaść 15 listopada. Jeśli sąd uzna skruchę blogera za szczerą, może go uniewinnić. Jednak muzułmańscy duchowni apelują, aby nie okazywać mężczyźnie żadnej łaski.
- Domagamy się, aby odpowiednie władze stosowały prawo - podkreślają członkowie Forum Imamów i Ulemów. - Zabijcie go i pogrzebcie go zgodnie z prawem Boga - dodają przedstawiciele organizacji.
Uwolnienia blogera domagają się organizacje broniące praw człowieka - w tym Freedom Now. Ta ostatnia przekonuje, że proces 29-latka był pełen nieprawidłowości, a trzech reprezentujących go prawników zrezygnowało z obrony, po tym jak otrzymali groźby śmierci.