Burmistrz Sao Paulo Joao Doria zaprezentował "farinata" na specjalnej konferencji prasowej. Miasto oferując takie jedzenie uczniom pochodzącym z ubogich rodzin chce walczyć z głodem, ale też z marnowaniem żywności.
"Farinata" mogą być jedzone jako właściwy posiłek, albo dodawane do innych dań - np. do spaghetti.
Mimo iż opinii publicznej nie podoba się wygląd nietypowego jedzenia i jego odrzucające pochodzenie burmistrz poinformował, że wyraził już zgodę na to, by "farinata" trafiły do niektórych miejskich szkół. Doria to polityk konserwatywnej PSDB. Jest wymieniany wśród potencjalnych kandydatów na prezydenta kraju w 2018 roku.
Doria nazywa "farinata" "błogosławionym jedzeniem", które trafi do ludzi cierpiących głód.
Jednak brak jasności co do sposobu produkowania owej żywności i tego, w jaki dokładnie sposób będzie wykorzystywana budzi w kraju kontrowersje.
Rzeczniczka Regionalnej Rady ds. Żywienia Vivian Zollar zwróciła uwagę, że oferowanie "suchej karmy" ludziom o niższych dochodach "tylko pogorszy nierówność w społeczeństwie". Rada uznała dystrybucję tej żywności za "naruszenie prawa do właściwego żywienia". Zollar zarzuca też burmistrzowi, że ten nie poświęcił wystarczająco dużo uwagi innym możliwościom rozwiązania problemu niedożywienia.
W stanie Sao Paulo z powodu niedożywienia - jak wynika zbadań z 2013 roku - cierpiało 1,5 mln osób. W całym kraju głodu doświadczało wówczas ok. 7,2 miliona osób.