Apartament z funduszu operacyjnego. Tajny lokal dla szefa CBA zostanie sprzedany

Apartament dla szefa CBA sfinansowano z funduszu operacyjnego na fikcyjne nazwisko – ustaliła „Rz”.

Publikacja: 15.05.2024 04:30

Andrzej Stróżny szefem CBA został w lutym 2020 r. Odwołano go w grudniu 2023 r.

Andrzej Stróżny szefem CBA został w lutym 2020 r. Odwołano go w grudniu 2023 r.

Foto: Piotr Molęcki/East News

Warszawska Prokuratura Okręgowa bada okoliczności zakupu przez Centralne Biuro Antykorupcyjne apartamentu za 1 mln 255 tys. zł. Mieszkanie to kupiono dla jego ówczesnego szefa – Andrzeja Stróżnego. Jak dowiedziała się „Rzeczpospolita” zakup został sfinansowany z funduszu operacyjnego CBA. Jednak takie lokum nigdy nie służyło do celów operacyjnych – kupiono je wyłącznie jako mieszkanie szefa CBA.

O złożeniu doniesienia w tej sprawie lakonicznie poinformował kilka dni temu rzecznik ministra koordynatora służb specjalnych Jacek Dobrzyński.

„25 kwietnia Centralne Biuro Antykorupcyjne zawiadomiło prokuraturę o podejrzeniu popełnienia przestępstwa przez byłego szefa CBA Andrzeja Stróżnego, polegającego na przekroczeniu uprawnień na szkodę interesu publicznego w celu osiągnięcia korzyści majątkowej” – napisał na portalu X Dobrzyński. 

Postępowanie nadal jest na etapie sprawdzającym. Okazuje się, że zawiadomienie jest niejawne, ponieważ, jak udało nam się ustalić, dotyczy funduszu operacyjnego.

Lokum, zakupione na fałszywą tożsamość, zostało zdekonspirowane, nie ma już możliwości żeby służyło celom operacyjnym

Lokum, zakupione na fałszywą tożsamość, zostało zdekonspirowane, nie ma już możliwości żeby służyło celom operacyjnym – ma zostać sprzedane, a samo CBA będzie zlikwidowane.

Płk Andrzej Stróżny to były funkcjonariusz ABW z Katowic, był dyrektorem tamtejszej delegatury do czasu jej rozwiązania przez rząd PiS w 2017 r. Szefem CBA został w lutym 2020 r.

– CBA nigdy nie miało mieszkań służbowych, jakie posiadały inne służby, chociażby policja czy wojsko. Wykorzystując fundusz operacyjny, tak kupiono mieszkanie szefowi, który nie pochodził z Warszawy – tłumaczy nam były oficer CBA.

CBA nigdy nie miało mieszkań służbowych, jakie posiadały inne służby, chociażby policja czy wojsko. Wykorzystując fundusz operacyjny, tak kupiono mieszkanie szefowi, który nie pochodził z Warszawy

Były oficer CBA

Tyle że taki fundusz służy ściśle określonym celom – środki w nim zgromadzone służą na pokrycie wydatków związanych z prowadzeniem pracy operacyjnej, w tym np. na opłacenie tajnych współpracowników policji. Również lokale nabyte z tej puli środków powinny służyć np. spotkaniom funkcjonariusza służb z tajnymi informatorami lub do operacji specjalnych „pod przykryciem”. – Nie można ot tak sobie, nabyć mieszkania służbowego, żeby zaspokoić czyjeś potrzeby mieszkaniowe – tłumaczy nam jeden z naszych rozmówców ze służb.

Sprawa może mieć drugie dno. Czy lokal później miał zostać wykupiony przez szefa CBA?

Historia zna takie przypadki. Jak słynna sprawa Piotra K., – dyrektora Zarządu Techniki Operacyjnej w CBA, który wcześniej (pod koniec lat 90.) jako policjant był w gronie kilku osób, które wykupiły za bezcen na własność mieszkania operacyjne będące w zasobach stołecznej policji.

Policyjne lokale należały do Wydziału Techniki Operacyjnej KSP – figurowały na fikcyjnych „opiekunów”, którzy sprzedawali je już prawdziwym osobom – wybranym policjantom.

Czytaj więcej

Donald Tusk dymisjonuje szefa CBA choć prawo na to nie pozwala

Mieszkania wykupywali, w tym Piotr K., za zaledwie 10 proc. rynkowej ceny. Sprawę wykryło ówczesne BSW, warszawska prokuratura szybko kilku osobom z KSP biorącym w tym udział postawiła zarzuty m.in. przekroczenia uprawnień w celu osiągnięcia korzyści majątkowych.

W 2018 r. Sąd Rejonowy dla Warszawy-Śródmieścia uznał ich za winnych, ale Sąd Okręgowy ich uniewinnił. Prokurator wyrok w całości zaskarżył na niekorzyść oskarżonych. Sąd Najwyższy w maju 2021 r. uchylił wyrok co do jednej osoby, kasację co pozostałych uniewinnionych oddalił. Wszystko rozeszło „po kościach”, m.in. ze względu na przedawnienie karalności czynów.

Czy na pewno CBA nie miała wyjścia, by szefowi spoza Warszawy zapewnić dach nad głową na czas służby?

Na osiedlu przy ul. Grzesiuka w Warszawie, rząd ma do dyspozycji 59 mieszkań – CBA mogła wynająć więc tanie lokum dla jej szefa od KPRM. W wybudowanych w latach 90. lokalach mieszkali w przeszłości m.in. Leszek Miller jako minister pracy, Janusz Steinhoff, wicepremier w rządzie Jerzego Buzka czy Lech Kaczyński w czasie, kiedy był prezesem NIK. Dzięki zarządzeniu szefa Kancelarii Premiera z listopada 2019 r. rozszerzono krąg uprawnionych do tych lokali o kierowników instytucji państwowych niewymienionych w ustawie, a więc również dla kierownictwa służb.

Tyle tylko, że standard mieszkań przy Grzesiuka, jest daleki od tych obecnie oddawanych do użytku.

Z byłym szefem CBA Andrzejem Stróżnym nie udało nam się skontaktować.

Warszawska Prokuratura Okręgowa bada okoliczności zakupu przez Centralne Biuro Antykorupcyjne apartamentu za 1 mln 255 tys. zł. Mieszkanie to kupiono dla jego ówczesnego szefa – Andrzeja Stróżnego. Jak dowiedziała się „Rzeczpospolita” zakup został sfinansowany z funduszu operacyjnego CBA. Jednak takie lokum nigdy nie służyło do celów operacyjnych – kupiono je wyłącznie jako mieszkanie szefa CBA.

O złożeniu doniesienia w tej sprawie lakonicznie poinformował kilka dni temu rzecznik ministra koordynatora służb specjalnych Jacek Dobrzyński.

Pozostało 90% artykułu
2 / 3
artykułów
Czytaj dalej. Subskrybuj
Służby
Śledztwo po pożarze hali na Marywilskiej. Jaka wersja jest najbardziej prawdopodobna?
Służby
CBA donosi na byłego szefa CBA. Chodzi o zakup "lokalu mieszkalnego"
Służby
Szmydt był rosyjskim agentem? Jedna z tez
Służby
Rosjanie planowali zamach na Zełenskiego w Polsce? Polak z zarzutami
Służby
Dymisje w Służbie Ochrony Państwa. Decyzję podjął minister Marcin Kierwiński