Czytaj więcej

"Rzeczpospolita" i "Sport" o Mistrzostwach Świata w siatkówce 2022

Dotychczasowe mecze biało-czerwonych z Bułgarią i Meksykiem były zaledwie niewinnymi igraszkami, ale co z nich wynika?

- Nasza reprezentacja zrobiła to co miała zrobić, wygrała bez żadnych strat. To była zaledwie rozgrzewka do tego co nas czeka. Ani Bułgaria, ani Meksyk to nie są drużyny ze światowego topu. Doskonale zdajemy sobie sprawę, że w trzecim meczu, z Amerykanami, nie „strzelimy” tylu asów jak w potyczce z Bułgarami. I raczej nie wykonamy tylu bloków jak z Meksykanami. Amerykanie też nie grają jakiejś bajkowej siatkówki, ale na pewno są zdecydowanie lepsi od naszych dotychczasowych rywali.

Czytaj więcej

Mistrzostwa świata w siatkówce: Polska - Meksyk 3:0. Ostatni taki spacer

Bardzo cieszy mnie kilka rzeczy w naszej ekipie. Wszyscy są skoncentrowani na tym co mają do wykonania, bo widać było w dotychczasowych meczach jak reagują. Od drugiego seta w spotkaniu z Meksykiem mieliśmy okazję zobaczyć w akcji zawodników, którzy do tej pory byli w kwadracie dla rezerwowych i pokazali się z jak najlepszej strony: Tomasz Fornal był wyróżniającą postacią na parkiecie, Jakub Popiwczak dobrze bronił. Nie zawiedli dwaj środkowi Karol Kłos i Mateusz Poręba. Grzegorza Łomacza oraz Łukasza Kaczmarka już wcześniej widzieliśmy w krótkim wymiarze czasowym. Tylko Bartosz Kwolek miał najmniej okazji do pokazania się. Nikt z nich nie zawiódł i to jest niesłychanie ważne. Cała „14” Polaków jest dobrze przygotowana motorycznie i to szczególnie widać po poruszaniu się środkowych, którzy błyskawicznie przemieszczają się do skrzydłowych i to decydowało o ilości bloków, jakie nasz zespół wykonał w obu meczach. Dobra motoryka to niezły zwiastun na kolejną część turnieju, która będzie zdecydowanie trudniejsza.

Jaki przewiduje pan scenariusz w meczu Polska - USA?

Moja intuicja podpowiada, że będzie to długi mecz i może nawet zakończyć się tie-breakiem. To mecz o pierwsze miejsce w grupie i w dużej mierze zadecyduje o ułożeniu dalszej części drabinki, która będzie obowiązywała w systemie pucharowym. Dzisiaj dowiemy się też o prawdziwej wartości naszej drużyny. Idealnie byłoby gdyby dobrze funkcjonowała zagrywka oraz blok. Te dwa elementy ze sobą współgrają, ale trzeba mieć na uwadze z kim przyjdzie nam się potykać. Zespół USA jest zupełnie inny niż w Lidze Narodów, bo wówczas był bez Matthewa Andersona i pozbawiony praktycznie prawego skrzydła. Jego zmiennicy ledwo zdobywali po 4, 5 punktów. Po jego powrocie siła uderzeniowa Amerykanów zdecydowanie wzrosła i rozgrywający Micah Christenson ma większe pole manewru w ataku. A ponadto Anderson pełni podwójną rolę, bo przecież również staje do przyjęcia. To zespół kompletny i na pewno jest w gronie kandydatów do złota, podobnie jak Polska czy Francja.

Czytaj więcej

Mistrzostwa Świata w siatkówce 2022: Polscy debiutanci nie zawiedli

Jak pan ocenia poziom w tej części eliminacji?

Bez rewelacji, a to tylko dlatego, że nie ma niespodzianek. Owszem, Kuba miała piłkę meczową z Brazylią, ale ostatecznie przegrała. Z kolei Francja przegrywała ze Słowenią 1:2, ale wygrała po tie-breaku. Dopiero ostatnie kolejki mogą przynieść więcej emocji, bo spotykają się drużyny rywalizujące o pierwsze miejsca w grupie. Dzisiaj i jutro może być bardzo ciekawie. Poznamy drabinki fazy pucharowej i wówczas będzie można robić przymiarki do tego, kto z kim ewentualnie może się spotkać w kolejnych meczach turnieju. Zapowiada się więc zdecydowanie więcej emocji i na pewno będzie ciekawie.