Zagłosowało na pana 88 z 90 delegatów. Jak udało się zdobyć tak duże poparcie?

Rozmową. Nie jestem człowiekiem konfliktowym. Ten wynik pokazuje, że można jednoczyć i przekonywać ludzi do siebie. Teraz przed nami dużo pracy. Apeluję: wszystkie ręce na pokład. Jestem związany z siatkówką od 30 lat. Robiłem dla niej wszystko, podporządkowałem całe życie i rodzina ma mi to czasem za złe. Chcę o nich dbać jeszcze lepiej niż do tej pory, ale siatkówka wciąż będzie numerem jeden.

Trzech byłych prezesów w zarządzie PZPS-u to odpowiedź środowiska na kampanię wyborczą i pana walkę z zawodowym politykiem Ryszardem Czarneckim?

To gest w ich kierunku. Wiem, że zrobią wszystko, aby polska siatkówka rosła i była coraz silniejsza. Cieszę się, że nasze środowisko się zjednoczyło, a byli prezesi pomogli mi znaleźć się w tym miejscu, gdzie obecnie jestem.

Czytaj więcej

Nikola Grbić – mistrz olimpijski z roku 2000
Nikola Grbić. My go chcemy i on chce do nas

Jakie będą pana pierwsze decyzje?

Czeka mnie gorący okres. Najpierw porozmawiam z pracownikami. To podstawa. Uwielbiam pracować z ludźmi, którzy czują tego samego bluesa. Następnie czekają mnie spotkania ze sponsorami i ministerstwem, wreszcie kluczowe decyzje dla przyszłości polskiej siatkówki. Chodzi nie tylko o wybór trenerów reprezentacji, ale także działania w regionach czy szkolenie młodzieży.

Pana zwycięstwo oznacza, że szanse Serba Nikoli Grbicia na trenowanie reprezentacji Polski mężczyzn rosną?

Wiem, że chciałby być trenerem polskiej kadry. Ja też jestem za tym. Będę z nim rozmawiał, ale także z innymi. Najpierw chciałbym pochylić się nad przyczynami tegorocznej porażki reprezentacji. Musimy postawić diagnozę oraz znaleźć złoty środek, aby w przyszłości błędów nie powtórzyć.

Podobno Grbić ma w kontrakcie z włoskim klubem Sir Safety Perugia karę w wysokości 50 tys. euro za zerwanie umowy. Czy PZPS jest gotów ją zapłacić?

Nie znam jego zapisów kontraktowych, pierwszy raz słyszę o takiej kwocie.

Co z Michałem Winiarskim, którego wielu uważa za równie dobrego kandydata na trenera reprezentacji?

Michał i Nikola znają się z boiska, są kolegami, wygrywali razem wszystko. Chciałbym, żeby Michał znalazł się w sztabie kadry, ale to nowy trener musi sam wybrać sobie współpracowników. Chcę, aby grupa pracująca z reprezentacją od początku szła w jednym kierunku i miała jeden cel: medal igrzysk.

Chcę jak najwięcej jeździć, rozmawiać, być wszędzie

Sebastian Świderski

Co ze szkoleniowcem reprezentacji kobiet?

To nie jest konkurs miss piękności. Musimy wybrać trenera, który będzie mądrze prowadził reprezentację oraz przekona zawodniczki do swojego pomysłu na kadrę. Jest kilka ciekawych nazwisk, odzywali się do mnie różni menedżerowie. Nie jestem alfą i omegą, więc powołam grupę ludzi ze środowiska, która pomoże w znalezieniu odpowiedniego kandydata.

Kto w niej będzie?

Namówiłem już do tego Olę Jagiełło (była siatkarka, dwukrotna mistrzyni Europy – przyp. red). Teraz czekają mnie kolejne rozmowy. Myślę zarówno o tych „Złotkach", które wciąż są przy siatkówce, jak i o ludziach z ligi, która przygotowuje przecież zawodniczki do gry w reprezentacji.

Kiedy możemy spodziewać się nazwisk nowych trenerów reprezentacji?

Dziś nie jestem w stanie powiedzieć, że poznamy ich w ciągu tygodnia, dwóch czy miesiąca. Jako zarząd zajmujemy się tym tematem cały czas. Dostawałem oferty, jeszcze zanim zostałem prezesem. Chcielibyśmy w jak najkrótszym czasie poznać sytuację potencjalnych trenerów.

Jakie są dziś najpilniejsze problemy polskiej siatkówki?

Krzysztof Iwańczuk (prezes Wojewódzkiego Związki Piłki Siatkowej w Lublinie – przyp. red.) mówił na zjeździe, że kluby w Polsce znikają. To złożony problem, media społecznościowe pochłaniają młodzież, coraz trudniej przekonać ją do uprawiania sportu. To jedna z kwestii, nad którymi musimy się pochylić na samym początku. Nie wolno młodych zmuszać, ciągnąć za ucho. Chcę, żeby dzieciaki przychodziły na zajęcia z radością.

Z poziomu szkolenia jest pan zadowolony?

Wiadomo, że od tego wszystko się zaczyna. Nie będzie mocnej reprezentacji bez dobrego szkolenia. Musimy położyć duży nacisk na to, aby było mądre. To, że mamy obecnie po kilka lub nawet kilkanaście tysięcy zawodników w różnych rocznikach, wcale nie znaczy, że takie jest.

Był pan prezesem ZAKSY Kędzierzyn-Koźle, czyli potężnego klubu. Jak bardzo to pomoże?

Kontakty, znajomości i rozmowy to ogromny kapitał. Podobnie jak spotkania, które odbyłem w ciągu ostatniego miesiąca. Wiem, gdzie są problemy naszej siatkówki. To była bezcenna lekcja. Teraz muszę przekuć te wnioski w czyny. Chcę jak najwięcej jeździć, rozmawiać, być wszędzie. Ważna jest dla mnie nie tylko siatkówka halowa, ale także plażowa.

Jaki ma pan na nią pomysł?

Chciałbym stworzyć podmiot na wzór Plus Ligi, który skupi się na zarządzaniu siatkówką plażową. Potrzebujemy ludzi ze środowiska, musimy usiąść nad regulaminami i zmienić je tak, aby dyscyplina się rozwijała.

Ma pan już plan na 100 pierwszych dni urzędowania?

Jeszcze nie, ale na pewno muszę zrobić dużo do 21 października. Czeka mnie wówczas operacja kręgosłupa, ale nie chcę wchodzić w szczegóły. Mam więc na pierwsze działania nie 100 dni, lecz niecały miesiąc. To będzie intensywny czas.

W rozmowie brali udział dziennikarze kilku redakcji.