– To będzie najsłodsza flaga w Polsce – przekonuje Tomasz Stube, rzecznik wojewody wielkopolskiego. W poniedziałek przed siedzibą urzędu stanie siedmiometrowy mazurek polukrowany na biało i czerwono. W przygotowanie ciasta zaangażowało się pięć poznańskich cukierni. Do jego produkcji zużyto m.in. 200 kg cukru, 100 kg mąki i 80 kg białego maku.

– Poznań to jedyne polskie miasto uwiecznione w narodowym hymnie. A to zobowiązuje, by święto flagi obchodzić w wyjątkowy sposób – mówi Stube.

Inne miasta nie zostają w tyle. – Z okazji majowych świąt podświetlamy miejskie budynki białym i czerwonym światłem – zapowiada Maciej Biskupski, asystent prezydenta Katowic. Budynki podświetlą także Toruń i kilkanaście innych miast, które odpowiedziały na apel prezydenta Bronisława Komorowskiego. – 2 maja przedstawiciele miasta, urzędu marszałkowskiego i miejscowego garnizonu będą też rozdawali mieszkańcom flagi. Otrzymają je tylko te osoby, które w swoją garderobę wkomponują biało-czerwone akcenty – mówi Sylwia Derengowska z toruńskiego ratusza.

W stolicy prócz obchodów organizowanych przez Dowództwo Garnizonu Warszawa już po raz czwarty odbędzie się "Spacer flagi". – Zachęcamy mieszkańców, by pokonali z nami trasę z pl. Zamkowego pod pomnik Kopernika. W tym roku wyjątkowo nie 2, lecz 3 maja – zaznacza Marcin Rembacz, prezes Fundacji Kto Ty Jesteś.

Dzień Flagi Rzeczypospolitej Polskiej to jedno z najmłodszych świąt państwowych. Ustanowiono je w 2004 r. Data 2 maja nie odwołuje się do znaczącego wydarzenia z historii, bo za takie trudno uznać zatknięcie przez polskich żołnierzy biało-czerwonej flagi na kolumnie Zwycięstwa w Berlinie (1945 r.). Święto flagi mają m.in. USA, Litwa i Ukraina.

Posłowie uznali, że barwy narodowe wymagają popularyzacji. Wygląda na to, że cel osiągnęli. W ubiegłym tygodniu na poznańskim Rynku stała gigantyczna kolejka po flagi. W ciągu dwóch dni urzędnicy magistratu rozdali ich aż 5 tys. Marek, 30-latek: – Dojrzałem do tego, by wywieszać flagę. Mamy powody, by być z niej dumni.

O boomie na narodowe symbole mówią też ich producenci i sprzedawcy. – Zwykle sprzedajemy 5 – 7 tys. flag rocznie. Gdy w Smoleńsku rozbił się prezydencki samolot, sprzedaż skoczyła do 12 tys. – mówi Aleksandra Bylica-Strojny, prezes firmy Doublet-Polflag z Bielska-Białej.

Wtóruje jej Liliana Niewiadomska, właścicielka warszawskiego sklepu Artykuły Propagandowe: – Flagi doskonale sprzedawały się po katastrofie smoleńskiej i gdy zmarł Jan Paweł II. Ludzie przychodzili, bo chcieli jakoś dać ujście swoim uczuciom. A flaga na domu stanowiła jasny sygnał: "mnie to obchodzi". Okazją do podobnych manifestacji stawały się też momenty radosne. Wymienię tylko jedno nazwisko: Adam Małysz.

Producenci nie mogą sobie pozwolić na zlekceważenie rynku, jaki tworzą kibice: narciarscy, piłkarscy, siatkarscy czy żużlowi. – Przygotowujemy biało-czerwone szaliki, kapelusze, bandanki, wszystko z myślą o Euro 2012 – przyznaje Bylica-Strojny.

Autopromocja
Historia Uważam Rze

Teraz z darmową dostawą i e‑wydaniem gratis!

ZAMÓW

Zdaniem prof. Krzysztofa Koseły, socjologa z UW, stosunek Polaków do barw narodowych jest równie skomplikowany jak postrzeganie polskości. – Polacy mają bardzo silne poczucie dumy narodowej, ale za to niezwykle słabe poczucie dumy z państwa – podkreśla. – Brałem kiedyś udział w poświęconych temu problemowi badaniach 14-latków. Bardziej dumni z przynależności do swojego narodu byli tylko Grecy i Cypryjczycy. Ale kiedy zapytaliśmy młodych Polaków, z czego konkretnie są tak dumni, nie potrafili powiedzieć.

W poniedziałek w Poznaniu każdy będzie mógł spróbować, jak smakuje najsłodsza flaga w Polsce. Biało-czerwony mazurek będzie rozdawany na biało-czerwonych tackach.