Służba cywilna: mało ofert pracy po KSAP

Dyrektorzy urzędów nie przedstawiają propozycji zatrudnienia osobom, które skończyły Krajową Szkołę Administracji Publicznej, choć mają taki obowiązek

Publikacja: 06.04.2012 08:32

Mało ofert pracy w służbie cywilnej

Mało ofert pracy w służbie cywilnej

Foto: Fotorzepa, Bartosz Sadowski BS Bartosz Sadowski

Tegorocznym absolwentom Krajowej Szkoły Administracji Publicznej przedstawiono 79 ofert pracy. Oznacza to, że na jednego słuchacza KSAP przypadało niewiele więcej niż dwie propozycje – w lutym szkołę ukończyło 35 osób. W zeszłym roku było trochę lepiej – szkołę ukończyło 71 osób z dwóch promocji. Mogły wybrać z 239 ofert pracy. Urzędy niechętnie zatrudniają absolwentów KSAP, choć według prawa mają taki obowiązek.

Obowiązkowe zatrudnienie

– Na podstawie art. 39 ustawy o służbie cywilnej prezes Rady Ministrów wskazuje absolwentom kolejnych roczników KSAP pierwsze stanowiska pracy przedstawione przez szefa służby cywilnej – mówi Joanna Langiewicz, kierownik biura spraw personalnych, rekrutacji i organizacji postępowań w KSAP.

17 mln zł to roczne koszty ponoszone przez Krajową Szkołę Administracji Publicznej

Przed zakończeniem każdej promocji w szkole szef służby cywilnej zwraca się do dyrektorów urzędów o przekazanie ofert pracy dla absolwentów. Przesyła im portfolio słuchaczy, aby propozycje były dostosowane do ich kwalifikacji. Ci dyrektorzy, którzy nie przedstawią ofert, a w Biuletynie Informacji Publicznej zamieszczą ogłoszenia o naborze na stanowisko odpowiadające profilowi absolwenta, muszą się tłumaczyć.

Absolwenci powinni skorzystać z przedstawionych propozycji, nawet jeśli niezupełnie im odpowiadają. Warunkiem rozpoczęcia kształcenia w szkole jest bowiem zobowiązanie się słuchacza do podjęcia i wykonywania pracy w administracji nie krócej niż pięć lat od ukończenia szkoły. W razie skreślenia z listy słuchaczy, niezatrudnienia się w urzędzie lub rezygnacji z zatrudnienia przed upływem pięciu lat trzeba zwrócić stypendium i inne koszty kształcenia.

Pracy dużo, ale nie dla absolwenta

W Biuletynie Informacji Publicznej w 2010 r. zamieszczono 9340 ogłoszeń o naborze. KSAP skończyło wówczas 78 osób. Zaproponowano im zaledwie 203 oferty.

W raporcie z kontroli szkoły wskazano, że problemy z zatrudnieniem absolwentów mogą świadczyć o tym, że oferta szkoły nie jest wystarczająco dostosowana do wymagań urzędów. Z raportu wynika także, że słuchacze uczestniczą w zbyt małej ilości zajęć praktycznych. Ich doświadczenie zawodowe może być więc niewystarczające.

Dyrektor szkoły nie zgadza się z takim stanowiskiem.

– Poszukiwane są przede wszystkim osoby z wykształceniem prawniczym, a także ekonomicznym i administracyjnym. Nie jest możliwe, aby szkoła wprowadziła ograniczenia dotyczące wykształcenia osób przystępujących do postępowania rekrutacyjnego KSAP – odpowiedział na zarzuty Jacek Czaputowicz.

W czym innym przyczyn niechęci urzędów do absolwentów KSAP upatruje Witold Kieżun.

– W urzędach pracę oferuje się przede wszystkim po znajomości. Niechętnie zatrudnia się więc dobrze przygotowane, wykształcone osoby z zewnątrz – uważa profesor. Jego zdaniem zajęcia w szkole wprawdzie są teoretyczne, ale takie było jej założenie.

Dobra osobiste
Dariusz Pluta: Proces wyborczy Nawrocki-Onet byłby niewydolny
Materiał Promocyjny
Bank Pekao S.A. uruchomił nową usługę doradztwa inwestycyjnego
Podatki
Zapłaci krocie od spadku po ojcu, bo nie miał UPO. Wyrok NSA ku przestrodze
Praca, Emerytury i renty
Zwolniona za uderzenie podwładnego w miejsca intymne, dostała odszkodowanie
Dobra osobiste
Profesor UJ: Sprawę Karola Nawrockiego należy zbadać jak najszybciej
Materiał Promocyjny
Cyberprzestępczy biznes coraz bardziej profesjonalny. Jak ochronić firmę
Nieruchomości
Część wywłaszczonych pod drogi ma szansę na więcej odszkodowania
Materiał Promocyjny
Pogodny dzień. Wiatr we włosach. Dookoła woda po horyzont