Z ostatniego wyroku Sądu Najwyższego wynika, że MSZ bezprawnie zwalnia pracowników służby zagranicznej zatrudnionych w ponad 350 placówkach dyplomatycznych rozrzuconych po całym świecie. To pierwsza z wielu takich spraw.
Wyrok zapadł w sprawie pierwszego sekretarza polskiej ambasady w Bernie w Szwajcarii, który we wrześniu 2011 r. został odwołany z placówki przez dyrektora generalnego MSZ po ponad trzech latach pracy. Jego zatrudnienie dobiegło końca z dniem odwołania. Dyplomata odwołał się do sądu z żądaniem wypłaty odszkodowania za rozwiązanie z nim umowy o pracę. Oprócz tego domagał się wypłaty wynagrodzenia za skrócone wypowiedzenie.
Sąd rejonowy uznał roszczenia, ale po apelacji MSZ sąd okręgowy w całości oddalił żądania. Sprawa trafiła ze skargą kasacyjną dyplomaty do Sądu Najwyższego. Dowodził w niej, że do służby zagranicznej zastosowanie mają przepisy o służbie cywilnej, a te przewidują tylko możliwość zatrudnienia na czas określony lub nieokreślony.
– W ustawie o służbie zagranicznej jest luka, gdyż nie reguluje ona podstawy zatrudnienia dyplomatów – tłumaczyła w SN Sylwia Migdalska, radca prawny. – Ustawa o służbie cywilnej, którą należy tu stosować, nie przewiduje zaś możliwości zatrudnienia na czas wykonywania zadań.
Przedstawiciel MSZ argumentował, że podstawy do takiego zatrudnienia można znaleźć w ustawie o służbie zagranicznej.