Schab podkreśla, że w gminnym lokum mieszka zgodnie z prawem, a dociekliwość Onet.pl jest zemstą polityczną skierowaną w jego stronę.

- Znajdujące się w dyspozycji władz miasta mieszkania komunalne powinny być przeznaczane dla najuboższych — tych którzy żyją w fatalnych warunkach i zarabiają tak mało, że nie są w stanie kupić ani wynająć mieszkania. W praktyce bywa różnie. Ze względu na często zmieniające się przepisy i brak realnej kontroli dochodów osób wynajmujących lokale komunalne w czasie trwania najmu, na liście korzystających z tej formy pomocy państwa jest wielu, którzy do najuboższych nie należą - pisze Onet.

Czytaj także: Rzecznik dyscyplinarny Piotr Schab: Efekt mrożący nie zadziała na sędziów

W gronie zajmujących lokalne komunalne w stolicy znalazł się m.in. sędzia Piotr Schab. To sztandarowa postać wymiaru sprawiedliwości w czasach PiS. Minister Zbigniew Ziobro powierzył mu stanowisko rzecznika dyscyplinarnego sędziów sądów powszechnych.

W komunalnym od urodzenia

Przeglądając jawne oświadczenia majątkowe sędziów portal Onet.pl zwrócił uwagę na nieruchomości rzecznika. - Po pierwsze z oświadczenia wynika, że Schab zajmuje lokal komunalny. Adresu sędzia nie podał, ale ponieważ całe życie związany jest z Warszawą, było oczywiste, że to mieszkanie z zasobu stołecznego samorządu - czytamy na Onet.pl.

Zapytany o mieszkanie komunalne sędzia przyznał, że mieszka tam od urodzenia, czyli od 1968 r.

Z relacji wynika, że najem nieruchomość sędzia przejął po śmierci rodziców zgodnie z art. 691 kodeksu cywilnego i ustawie o ochronie praw lokatorów.

- Najmowany lokal zamieszkuję wraz z żoną i dziećmi w wieku szkolnym. Dla mych synów jest on od ich przyjścia na świat jedynym miejscem zamieszkania. Warszawa jest centrum życiowym dla mnie, mej małżonki i dzieci; synowie od rozpoczęcia ich edukacji są wychowankami warszawskich placówek oświatowych. Nie mamy planów ani możliwości opuszczenia Warszawy zarówno ze względu na nasze zatrudnienie, jak i dobro synów, którzy zamieszkują Warszawę od dat urodzin i wyłącznie z tym miastem wiążą cele życiowe. — wytłumaczył sędzia.

Dom pod Warszawą

- Wynajmujący komunalny lokal sędzia Schab jest jednocześnie właścicielem niemal 130-metrowego domu — co także sam zgłosił w oświadczeniu majątkowym. W założeniu jest tak, że jeśli kogoś stać na własny mieszkanie czy dom, nie powinien korzystać z preferencyjnego lokalu komunalnego, przeznaczonego dla tych, których na własny kąt nie stać - donosi Onet.pl.

Autopromocja
Specjalna oferta letnia

Pełen dostęp do treści "Rzeczpospolitej" za 5,90 zł/miesiąc

KUP TERAZ

Czytaj także: Wojciech Tumidalski: Delegacje sędziowskie to pole do nadużyć

Schab przekonuje, że dom znajduje się kilkadziesiąt kilometrów od Warszawy i nie jest w stanie dojeżdżać z niego do pracy. - Próba uczynienia miejsca zamieszkania dla mnie i członków mej rodziny z domu, oddalonego o kilkadziesiąt kilometrów od Warszawy skutkować musiałaby trwałym przekreśleniem przedsięwzięć i celów życiowych wiążących się dla nas nierozerwalnie z Warszawą. Nie mam możności zmiany zawodu, zaś moim dzieciom służy prawo wzrastania w Warszawie, która jest jedynym miejscem ich zamieszkania. Tu jest i będzie wszak ulokowane ich środowisko życiowe - powiedział sędzia.

Przepisy ustawy o ochronie praw lokatorów przewidują możliwość wypowiedzenia umowy najmu lokalu komunalnego, w sytuacji, gdy najemcy przysługuje tytuł prawny do lokalu mieszkalnego położonego w tej samej lub pobliskiej miejscowości. Problem w tym, że polskie prawo nie definiuje jasno, co to znaczy „pobliska miejscowość".

Jak ustalił Onet.pl dom Piotra Schaba znajduje się w niewielkiej miejscowości w odległości ponad 40 km od centrum Warszawy, z której jeździ do Warszawy kolejka podmiejska.

-Jako sędzia Sądu Okręgowego w Warszawie, orzekający obecnie w Sądzie Apelacyjnym w Warszawie nie mam możności opuszczenia miejsca zamieszkania, skoro wiązałoby się to z zaniechaniem pracy orzeczniczej — przekonuje Schab. I przywołuje prawo o ustroju sądów powszechnych, która stanowi w art. 95 par. 1, że sędzia powinien mieszkać w miejscowości będącej siedzibą sądu, w którym pełni służbę. - To prawda, tyle, że w kolejnym paragrafie ta sama ustawa pozwala prezesom sądu wydawać sędziom zgody na mieszkanie poza miejscem pracy - podaje Onet.pl.

Kolejka na kilkanaście lat

Stołeczny ratusz od Onet.pl dowiedział się o sytuacji sędziego Schaba. — Przepisy nie pozwalają na weryfikację dochodu osób będących najemcami lokali komunalnych, jeśli najem został zawarty przed 21 kwietnia 2019 r. Miasto nie identyfikuje też swoich najemców według ich profesji — mówi Kamil Dąbrowa, rzecznik prezydenta Warszawy. — W sytuacji wpłynięcia do ratusza informacji, że najemca konkretnego lokalu posiada tytuł prawny do innej nieruchomości, odpowiedni urząd dzielnicy przeprowadza postępowanie wyjaśniające, które może być zakończone wypowiedzeniem umowy najmu lokalu - dodaje Dąbrowa.

Czytaj także: Najem mieszkań komunalnych: wprowadzenie dodatkowego kryterium prowadzi do różnicowania mieszkańców

W tej chwili na lokum z mieszkaniowego zasobu m.st. Warszawy oczekuje ponad 4,3 tys. rodzin. Będą czekać po kilka, a nawet kilkanaście lat.

Komu przysługuje mieszkanie komunalne? Reguluje to uchwała Rady Warszawy z 9 lipca 2009 r. Zgodnie z nią, lokale z mieszkaniowego zasobu stolicy mogą być wynajmowane „osobom, które są bezdomne albo pozostają w trudnych warunkach mieszkaniowych, przy czym za trudne warunki mieszkaniowe uznaje się zamieszkiwanie w lokalu, w którym na osobę przypada nie więcej niż 6 metrów kwadratowych powierzchni mieszkalnej, a także zamieszkiwanie w pomieszczeniach nienadających się na stały pobyt ludzi w rozumieniu przepisów prawa budowlanego, a nadto (osobom), w których gospodarstwie domowym średni miesięczny dochód na jednego członka gospodarstwa domowego nie przekracza minimum dochodowego". Mowa o dochodach nie wyższych niż 1800-2500 zł na jedną osobę, w zależności od tego, czy starający się o najem jest sam, czy samotnie wychowuje dziecko lub też, czy to rodzina.

- A zatem Piotr Schab nie miałby dziś szans na przydział mieszkania komunalnego. Co prawda nie znamy jego dokładnych zarobków, bo Sąd Okręgowy i Ministerstwo Sprawiedliwości nie odpowiedziały nam na pytania w tej kwestii. Ale według opublikowanych niedawno danych statystycznych GUS na koniec 2018 r. sędziowie sądów okręgowych zarabiali średnio ponad 16,5 tys zł. brutto miesięcznie - pisze Onet.pl.

Schab: to atak na rodzinę

Schab uważa, że zainteresowanie ze strony Onet.pl jego nieruchomościami to element politycznej nagonki.

- Dostrzegam, że próba weryfikowania przez Pana Redaktora mej sytuacji życiowej jest najściślej związana z pełnioną przeze mnie funkcją Rzecznika Dyscyplinarnego Sędziów Sądów Powszechnych. Za działania w ramach tej funkcji byłem wielokrotnie poddawany krytyce przez portal Onet.pl, w którym posługiwano się wobec mnie argumentacją jaskrawo sprzeczną z faktami. Jest dla mnie oczywiste, że wystąpienie Pana Redaktora nawiązuje do zasadniczej negacji mej służby z przyczyn pozamerytorycznych – odpowiadających skrajnej linii politycznej tego portalu. Zwracam jednakże uprzejmie uwagę, iż próba ugodzenia w me życie rodzinne, a zwłaszcza – dobro moich dzieci dla osiągnięcia powyższego celu jest najzupełniej sprzeczna z fundamentami etyki dziennikarskiej - ocenia sędzia.

Rzecznik nie wytłumaczył, w jaki sposób informowanie o ujawnionym przez niego samego, w zgodzie z prawem, majątku godzi w jego życie rodzinne. Jawność oświadczeń majątkowych sędziów wprowadził obecny rząd. Był to jeden ze sztandarowych projektów Zbigniewa Ziobry.