Wzrost zainteresowania zawodem sędziego pokazuje ostatnie sprawozdanie Krajowej Rady Sądownictwa. Wynika z niego, że w 2011 r. zanotowano aż 3 tys. zgłoszeń chętnych do orzekania z innych zawodów prawniczych. To o 30 proc. więcej niż rok wcześniej (wtedy zgłoszeń było nieco powyżej dwóch tysięcy).
Najwięcej zgłasza się referendarzy i asystentów, ale większe zainteresowanie widać także u radców, prokuratorów i adwokatów. O jedno miejsce ubiegają się cztery osoby. Jaki jest powód tak dużego zainteresowania? Sami sędziowie od lat narzekają na zbyt małe zarobki i ogrom pracy. Od lat straszą akcjami protestacyjnymi w obronie wynagrodzeń i niezawisłości. Przyznają jednak, że może kusić gwarancja zatrudnienia i stan spoczynku.
3 tys. zgłoszeń wpłynęło w 2011 roku
Sędzia Jarema Sawiński, wiceprzewodniczący KRS, uważa, że to ogromne zainteresowanie napędzane jest w dużej mierze przez zainteresowanych awansem asystentów i referendarzy. W dodatku kandydaci mogą aplikować na kilkanaście wakatów jednocześnie.
– To takie taktyczne działanie, by zwiększyć szansę na powodzenie – ocenia. - Problem rozwiazałoby wprowadzenie limitu zgłoszeń.
Sędzia Krzysztof Józefowicz, prezes Sądu Apelacyjnego w Poznaniu, twierdzi wręcz, że w 2012 r. zgłoszeń będzie jeszcze więcej. Kończy się bowiem okres przejściowy dla aplikantów starej aplikacji sędziowskiej, którzy dziś są asystentami i referendarzami, co umożliwia im start do zawodu po dwuletniej praktyce. Nie dziwi go też zainteresowanie przejściem do zawodu sędziego prokuratorów.
346 osób zostało powołanych do orzekania w sądach powszechnych, administracyjnych i wojskowych
– Wynagrodzenie mamy identyczne, nic więc się nie traci – mówi Józefowicz i podkreśla, że praca sędziego jest jednak bardziej niezależna niż prokuratora.
Z kolei adwokatów i radców prawnych zachęcić może stan spoczynku, jaki przysługuje sędziom, a także nie najlepsza sytuacja na rynku usług prawniczych.
– Zamiast do późnej starości zabiegać o klienta i walczyć na rynku, można spokojnie odpocząć na godnej emeryturze – zauważa Jarosław Kulczycki, sędzia Sądu Rejonowego w Radomiu.
Potwierdza tę opinię adwokat Jerzy Nauman i dodaje, że od pewnego czasu korporacja adwokacka traktuje zawód sędziego jako służbę i koronę prawniczych profesji.
W 2011 r. do zawodu sędziego zgłosiło się 1156 referendarzy; 1117 asystentów; 71 radców prawnych; 77 prokuratorów; 63 adwokatów oraz 38 osób wykonujących inne zawody. łącznie w 2011 r. zarejestrowano 2985 zgłoszeń, które złożyło 1403 osoby. Liczba wniosków o nomiancję przedstawiona prezydentowi wyniosła 346.
Masz pytanie, wyślij e-mail do autorki a.lukasiewicz@rp.pl