Politycy PSL podjęli decyzję o powołaniu zespołu parlamentarnego, który ma się zająć „odnową Trybunału Konstytucyjnego”. – Jesteśmy zdeterminowani, żeby przeprowadzić reset konstytucyjny; to jest droga do spokoju wewnętrznego - powiedział Władysław Kosiniak-Kamysz w Sejmie.

Do złożenia projektu zmiany konstytucji potrzeba 92 podpisów. Ludowcy liczą szable. Pomysł popiera m.in. Szymon Hołownia z Polski 2050. Kosiniak-Kamysz rozmawiał w tej sprawie także z liderem Konfederacji Sławomirem Mentzenem. Głosy poparcia płyną także z lewej sceny politycznej parlamentu.

Razem: weźmiemy udział w pracach zespołu

- Jako Razem zapowiadaliśmy gotowość do rozmów zarówno z Prezydentem jak i przedstawicielami opozycyjnych i rządowych ugrupowań w Sejmie, gotowych do rzeczowej dyskusji na temat naprawy sytuacji w TK i przeprowadzenia resetu konstytucyjnego. Dlatego pozytywnie odpowiedzieliśmy na propozycje Polskiego Stronnictwa Ludowego i weźmiemy udział w pracach zespołu parlamentarnego - zapowiedziała posłanka Razem Marcelina Zawisza.

Czytaj więcej

Kilkanaście organizacji społecznych apeluje o reset w Trybunale Konstytucyjnym

- Grozi nam chaos prawny. Jest możliwy scenariusz, w którym będą dwa składy Trybunału. Każdy z nich będzie uważać się za ten prawdziwy. A urzędnicy, służby, ludzie, którzy pracują dla polskiego państwa nie będą wiedzieć, do których orzeczeń mają się stosować. Nie możemy pozwolić sobie na wewnętrzny chaos, gdy Polsce zagraża realne niebezpieczeństwo z zewnątrz - mówił na konferencji prasowej poseł Adrian Zandberg.

- Nie może być tak, że Trybunał Konstytucyjny jest kwestionowany przez połowę Polaków. Nie może być tak, że to, co widzieliśmy przez ostatnie 10 lat, będzie nam towarzyszyć przez kolejne 10 lat. Potrzebujemy usiąść i ponad politycznymi podziałami zapewnić Polsce bezpieczeństwo - podkreślała Zawisza.

Partia ma też własną propozycję zmian. - Razem proponuje po pierwsze wygaszenie obecnych kadencji sędziów TK i tych wybranych przez jedną i drugą stronę. A po drugie, przyjęcie nowych zasad i zabezpieczenie ich na poziomie konstytucji. Nie może być więcej tak, że skład Trybunału jest wybierany zwykłą większością przez taką czy inną większość rządzącą - mówił.

Zamieszanie w Trybunale

Konflikt wokół TK nasilił się w miniony piątek po tym, gdy przedstawiciele grupy wybranej w tej kadencji Sejmu na sędziów TK przekazali informację, że Anna Korwin-Piotrowska została kierującą Trybunałem Konstytucyjnym i wydała zarządzenie o przerwie w czynnościach prezesa TK Bogdana Święczkowskiego i wiceprezesa Bartłomieja Sochańskiego.

Prezydent Karol Nawrocki przerwał wtedy podróż do Senegalu i zawrócił do Warszawy. Na miejscu spotkał się z I prezesem Sądu Najwyższego Zbigniewem Kapińskim, a następnie próbował wejść do siedziby TK.

Czytaj więcej

Liderzy PSL i Konfederacji rozmawiali o resecie w Trybunale Konstytucyjnym. „Idzie ku dobremu”

Strona prezydenta oraz opozycja uważają, że doszło do naruszenia porządku konstytucyjnego i siłowego przejęcia TK. Szef Kancelarii Prezydenta Zbigniew Bogucki zapowiedział złożenie zawiadomień do prokuratury.

Strona rządowa z kolei przekonuje, że działania w TK były konieczne, by uzdrowić instytucję. Wskazywano, że Prezydent Nawrocki nie odebrał ślubowania od legalnie wybranych przez Sejm sędziów, a prezes TK Bogdan Święczkowski uniemożliwiał im pracę.

We wtorek miało miejsce Zgromadzenie Ogólne Sędziów TK, w którym udział wzięło tylko ośmioro sędziów wybranych przez Sejm. Stwierdzono, że przez zawieszenie Święczkowskiego i Sochańskiego oraz wadliwy wybór Jarosława Wyrembaka liczba sędziów uprawnionych do wzięcia udziału w zgromadzeniu to 12, więc 2/3 ogólnej liczby sędziów TK to 8. W ten sposób stwierdzono kworum i przyjęto plan budżetowy TK na przyszły rok.

Działania wobec Trybunału Konstytucyjnego, jak i ruchy sędziów wybranych przez Sejm, budzą wiele wątpliwości wśród konstytucjonalistów i ekspertów.