Musiało dojść do tego, co się wydarzyło w piątkowy wieczór i noc w Trybunale Konstytucyjnym? Czuje się pan winny tej sytuacji?

Ja? Winny? Tego, że po zapadnięciu zmroku, tylną bramą z terenu kancelarii premiera, w asyście rządowej ochrony, do siedziby Trybunału Konstytucyjnego wdzierają się nieuprawnione osoby? Proszę nie żartować. Mamy do czynienia z zamachem na konstytucyjny organ państwa – podjęte działania spełniają wszelkie przesłanki art. 128 kodeksu karnego.

Czytaj więcej

Co się dzieje w Trybunale Konstytucyjnym? Wyjaśniamy

Jednocześnie, w równym stopniu, świadczą o determinacji, co bezsilności osób, które za tym stoją. Można przejąć podstępem i siłą budynek Trybunału Konstytucyjnego, ale nie można przejąć konstytucyjnego organu państwa, jakim jest Trybunał. Tworzą go powołani zgodnie z prawem sędziowie, a nie uzurpatorzy, którzy otoczyli się kordonem policji i koczują w gmachu. Czego się boją? Polaków? Zabarykadowali się w siedzibie Trybunału, ślą stamtąd komunikaty, własnymi piąstkami bronili dostępu do budynku nawet przed prezydentem. Patrzyłbym na to z zażenowaniem, gdyby nie chodziło o zamach na niezależność sądu konstytucyjnego i ustrojowe fundamenty państwa.

Bogdan Święczkowski: Osoby wybrane przez Sejm na sędziów TK nie są jego sędziami

Sędziowie wybrani przez Sejm do TK koczujący w korytarzu TK to jednak nie jest właściwy obraz… Podobnie jak zakaz wejścia dla Macieja Berka, ostatnio wybranego sędziego TK do gabinetu sędziów.

Osoby wybrane przez Sejm na sędziów Trybunału nie są jego sędziami, dopóki zgodnie z prawem nie złożą ślubowania „wobec Prezydenta RP”. To „wobec” oznacza w jego obecności – takie stanowisko, zgodnie ze wszelką logiką, oczywiste także dla osób biegle posługujących się językiem polskim, przedstawiła Kancelaria Prezydenta RP w odpowiedzi na moje pytanie.

Gdybym dopuścił te osoby do orzekania, popełniłbym przestępstwo przekroczenia uprawnień. Pogratulowałem im wyboru przez Sejm. Zgodziłem się, aby przychodzili do Trybunału. Przesiadywali w holu z własnej woli, czasem w którejś z sal. A dostęp do części przeznaczonej dla sędziów został wprowadzony już dawno – i nie z powodu pana Berka. Chodziło o transparentność, o to, aby uniknąć ewentualnych zarzutów, że postronne osoby odwiedzają sędziów, aby lobbować za takim czy innym rozstrzygnięciem Trybunału.

Czytaj więcej

Byli prezesi TK o kryzysie w Trybunale. „Nie istnieje inna droga”

A jak pan odniesie się do zarzutów manipulowania składami TK?

Krótko: to oszczerstwo. Wyboru sędziów do poszczególnych składów orzekających dokonuje się według kolejności alfabetycznej, przy uwzględnieniu rodzajów, liczby i kolejności wpływu spraw do Trybunału. Jeśli sędzia orzekający w danej sprawie przechodzi w stan spoczynku – jak to się zdarzało – musi go zastąpić inny, a proszę pamiętać, że od przeszło dwóch lat możliwości uzupełniania składu orzekającego były ograniczone.

Czytaj więcej

Aleksander Hall: Najwyższy czas na opamiętanie

Jeszcze na początku tego roku Trybunał liczył dziewięciu sędziów, choć powinno być piętnastu – Sejm wstrzymywał się jednak z wyborem nowych. Zarzuty dotyczące manipulowania składami są tym bardziej kłamliwe, że do składu orzekającego w kluczowej sprawie sporu kompetencyjnego między prezydentem a Sejmem – a więc ważności ślubowania złożonego bez udziału głowy państwa – zostało wyznaczonych trzech nowo powołanych sędziów. Problem w tym, że sami odmawiają orzekania.

Dlaczego są sprawy, które czekają w TK ponad 10 lat?

A dlaczego od prawie trzech lat Trybunał działa w niepełnym składzie, a Sejm, prokurator generalny i inne organy państwa odmawiają udziału w postępowaniach przed Trybunałem? Tak mógłbym odwrócić pani pytanie. Czas rozpoznania sprawy zależy także od jej skomplikowania i zmian w składach orzekających związanych z upływem kadencji sędziów. Na spiętrzenie się spraw wpłynęła też pandemia – jej skutki nadrabiamy do dzisiaj. Pomimo tego liczba orzeczeń wydawanych przez Trybunał Konstytucyjny raptownie rośnie. W zeszłym roku było ich 141, najwięcej od 10 lat, rok wcześniej 118.

Czytaj więcej

Apel redaktora naczelnego „Rzeczpospolitej” do polityków: Opamiętajcie się! TK to nie łup

Rzeczywistym i narastającym problemem nie jest jednak liczba wydawanych orzeczeń, lecz fakt, że nie są one publikowane w dziennikach urzędowych, a w konsekwencji – wykonywane. Do tej pory, wbrew konstytucji, Rządowe Centrum Legislacji nie opublikowało aż 85 wyroków. Są wśród nich rozstrzygnięcia w ważnych społecznie sprawach, jak kwestia wypłaty podwyżek i rekompensat dla części emerytów, których świadczenia zostały niesłusznie zaniżone. Na publikację, a w konsekwencji realizację czekają także korzystne dla obywateli wyroki dotyczące tzw. ulgi meldunkowej, świadczeń pielęgnacyjnych dla pracujących opiekunów osób z niepełnosprawnościami czy wynagrodzeń należnych właścicielom gruntów, przez które przebiegają linie energetyczne, rury albo kable przedsiębiorstw przesyłowych.

Bogdan Święczkowski mówi, o czym rozmawiał z prezydentem Karolem Nawrockim 

Widzi pan szansę na jakikolwiek dialog w sprawie TK?

Zabiegałem o to, gdy tylko objąłem urząd prezesa Trybunału. Z konstytucji wynika zasada autonomii władz ustawodawczej, wykonawczej i sądowniczej, ale także zasada współpracy tych władz. Dlatego zwróciłem się o taką współpracę. Spotkałem się z I prezes Sądu Najwyższego, rzecznikiem praw obywatelskich, przewodniczącą Krajowej Rady Sądownictwa. Moje zaproszenie do rozmowy zignorowali prezes Rady Ministrów, jego zastępca, marszałkowie Sejmu i Senatu. Nie tylko nie okazali woli współpracy – odpowiedzią była eskalacja kryzysu w postaci uchwał Sejmu i rządu kwestionujących status Trybunału i faktycznie odmawiających mu prawa do istnienia.

Czytaj więcej

Prof. Stanisław Biernat: Prawo nie przewidziało, że prezes TK nie dopuści sędziów do orzekania

Nastawienie rządzących do Trybunału zmieniło się, kiedy pojawiła się szansa, aby większość jego składu zajęli – jak to ujął pan premier Tusk – „nasi sędziowie”. Zostali do niego wybrani przez Sejm po przeszło dwóch latach bojkotu Trybunału przez rządzącą większość. To te osoby, które od piątku okupują w noc i dzień gmach Trybunału. Problem w tym, że większość z nich – z powodów, o których mówiłem, a więc niezłożenia ślubowania wobec prezydenta – nie jest jeszcze jego sędziami.

Jako prezes Trybunału nie mogę dyskutować z bezprawiem. Razem z sześcioma legalnymi sędziami Trybunału zwróciłem się w sobotę z apelem do konstytucyjnych organów państwa i sił politycznych o podjęcie działań, które pozwolą na zażegnanie kryzysu zgodnie z zasadami demokratycznego państwa prawa. Jeśli jest szansa na dialog, to nie zależy ode mnie.

Czy politycy mają wstęp do TK? Bo było ich widać na nagraniach.

Z piątku? Do Trybunału wszedł tylko prezydent. Raz wcześniej zgodziłem się na obecność posłów w Trybunale, jako świadków, gdy – jak się okazało – słusznie spodziewałem się prowokacji ze strony pana Berka, który usiłował wedrzeć się do części przeznaczonej dla sędziów. Prezes TK może się spotykać z różnymi przedstawicielami życia publicznego, w tym politykami. Nie ma w tym nic złego, jeżeli robi to w sposób transparentny. Nie bronię dostępu do budynku Trybunału przedstawicielom władzy ustawodawczej czy wykonawczej, bez względu na to, jaką opcję polityczną reprezentują. Mogą wchodzić oficjalnie i głównym wejściem. Nie wprowadzałem nikogo po ciemku, tylną bramą, w atmosferze spisku i w asyście podległych rządowi funkcjonariuszy.

O czym rozmawiał pan w piątkową noc z prezydentem?

O bezprawnych działaniach wobec Trybunału, które nie mają precedensu w świecie. O niezależności sądu konstytucyjnego, która jest gwarancją ochrony wolności i praw obywateli przed nadużyciami władzy. I o tym, że ta koalicja – jak pokazały piątkowe wydarzenia – jest gotowa dla swojej władzy posunąć się do każdego bezprawia.

Moje stanowisko podzielili I prezes Sądu Najwyższego i prezes Naczelnego Sądu Administracyjnego. Cieszę się, że po stronie państwa prawa, bez względu na dzielące ich poglądy i światopoglądy, stanęli liczni przedstawiciele środowisk prawniczych i takie organizacje, jak Helsińska Fundacja Praw Człowieka. Jak sądzę, to także sygnał dla pana prezydenta jako strażnika konstytucji.

Biogram

Bogdan Święczkowski

Prawnik, prokurator. Sędzia Trybunału Konstytucyjnego. Od 9 grudnia 2024 roku pełni funkcję prezesa TK. W piątek 30 października sędzia Anna Korwin-Piotrowska powołując się na swój status jako najstarszego stażem sędziego wydała oświadczenie o zarządzeniu przerwy w czynnościach służbowych Święczkowskiego