W czwartek, 29 października Sąd Apelacyjny w Białymstoku wydał prawomocny wyrok (sygn. akt I ACa 481/24) w sprawie dotyczącej umowy kredytu opartego o wskaźnik WIBOR. To kolejne, korzystne dla banku rozstrzygnięcie wydane przez SA w Białymstoku w tzw. sprawie WIBOR-owej (analogiczne roszczenia kredytobiorców odrzucono również w wyroku o sygn. akt I ACa 790/24).

Zdaniem reprezentujących mBank pełnomocników, adwokata Bartosza Miąskiewicza oraz radcy prawnego Anny Cudnej-Wagner, rozstrzygnięcie SA w Białymstoku może mieć szersze znaczenie dla umacniania się korzystnej dla banków linii orzeczniczej. Chodzi o to, że to właśnie ten sąd jest drugą instancją dla orzeczeń zapadłych w Suwałkach. Tam zaś, jak wynika z relacji medialnych, miały zapaść precedensowe (choć nieprawomocne) orzeczenia stwierdzające nieważność umów kredytowych opartych o WIBOR.

Nierealistyczne oczekiwania kredytobiorców w sprawie rat kredytu

– W ustnych motywach wyroku sąd wskazał, że postanowienia umowne nie mogą być uznane za niedozwolone, jak twierdzili powodowie, tylko z tego względu, że bank nie informował konsumenta o tym, że przy opracowywaniu wskaźnika WIBOR wykorzystywane są dane nieodpowiadające wykonanym transakcjom na rynku międzybankowym oraz że kredytujący bank jest jednym z podmiotów przekazujących dane na potrzeby opracowywania WIBOR – relacjonuje mec. Cudna-Wagner.

– Ponadto SA zaznaczył, że WIBOR był i jest publikowany w serwisach internetowych. Informacja o tym, jak wskaźnik ten jest wyliczany, stanowi informację ogólnodostępną. Każdy kredytobiorca ma możliwość, przed zawarciem umowy kredytu, z łatwością się dowiedzieć, czym jest WIBOR i jak oraz przez kogo jest kształtowany oraz jak wyglądają jego historyczne poziomy – mówi mec. Miąskiewicz.

Czytaj więcej

Sankcja kredytu darmowego zostanie ograniczona. Takich zmian chce resort Żurka

Nasi rozmówcy zaznaczają, że z ustnych motywów uzasadnienia wyroku wynikało, że zdaniem sądu świadomy wybór opcji kredytu z oprocentowaniem nie oznacza tego, że konsument musi rozumieć albo znać dokładny sposób ustalania wartości wskaźnika WIBOR..

– Sąd stwierdził, że wyrażane przez powodów nierealistyczne oczekiwania co do zakresu informacyjnego banku zdają się wynikać nie tyle z niedoinformowania ich przez bank, co z braku jakiejkolwiek refleksji nad faktem, że nawet w dobrze funkcjonującej gospodarce rynkowej i stabilności geopolitycznej nie sposób uzyskać kredyt, którego raty będą podlegać na przestrzeni kilkudziesięciu lat, a w tym konkretnym przypadku 30 lat, tylko nieznacznym wahaniom – dodaje Bartosz Miąskiewicz.

Pełnomocnicy banku wskazują, że zdaniem SA w Białymstoku obie strony umowy kredytowej tzn., bank i kredytobiorca muszą liczyć się ze zmianami wysokości wskaźnika WIBOR. Wahania mogą zaś działać na korzyść każdej ze stron umowy kredytowej. 

Sprawa trafi do Sądu Najwyższego

– Kancelaria Prawna Frejowski Twardygrosz-Smolec Wspólnicy, reprezentująca kredytobiorców w sprawie przeciwko mBank S.A. dotyczącej kredytu opartego na WIBOR, nie zgadza się z wyrokiem SA w Białymstoku z 29 października 2026 r. Po otrzymaniu pisemnego uzasadnienia najprawdopodobniej złożymy skargę kasacyjną do Sądu Najwyższego – zapowiada adwokat Marcin Smolec.

Nasz rozmówca wskazuje, że uzasadniając niekorzystny dla kredytobiorców wyrok, SA w Białymstoku powołał się na wyrok Trybunału Sprawiedliwości UE z 13 lipca 2023 r. (sprawa C-265/22) dotyczący hiszpańskiego wskaźnika IRPH (odpowiednik polskiego WIBOR-u).

– IRPH był jednak oficjalnym wskaźnikiem. Określono go w okólniku Banku Hiszpanii opublikowanym w dzienniku urzędowym, a jego wartości publikował Bank Hiszpanii (pkt 13, 17 i 57 wyroku TSUE). Zasady ustalania WIBOR określa natomiast regulamin spółki GPW Benchmark (administrator wskaźnika WIBOR – red.). Nawet w sprawie IRPH Trybunał nie uznał publikacji za wystarczającą z góry, lecz polecił sądowi to zbadać (pkt 58 wyroku TSUE) – wyjaśnia mec. Smolec.

2272

tyle spraw WIBOR-owych toczyło się przeciwko pięciu największym bankom pod koniec II kw. 2026 r.

Jego zdaniem SA w Białymstoku pominął najważniejszy argument podnoszony przez kredytobiorców.

– Sąd powtórzył stanowisko TSUE z wyroku z 12 lutego 2026 r. (C-471/24), ale bez warunku, od którego Trybunał je uzależnił. Według TSUE bank nie musiał informować klientów, że WIBOR może opierać się na danych niekoniecznie odpowiadających rzeczywistym transakcjom ani że sam przekazuje dane do jego ustalania. Dotyczy to jednak tylko sytuacji, w której w chwili zawarcia umowy wskaźnik można było uznać za zgodny z unijnym rozporządzeniem BMR (pkt 129–130 i pkt 3 sentencji wyroku TSUE) – zaznacza Marcin Smolec.

Czytaj więcej

Instytucje finansowe potrzebują więcej czasu, by uprościć wypowiadanie umów

Zwraca uwagę na jeszcze jedną sprawę. Chodzi o okres, w którym regulamin określający sposób ustalania WIBOR-u nie był jeszcze w pełni zgodny z wymogami unijnego rozporządzenia i zaleceniami Komisji Nadzoru Finansowego.

– Reprezentowani przez naszą kancelarię kredytobiorcy podpisali umowę w lipcu 2019 r. Obowiązywał wtedy regulamin WIBOR z 30 listopada 2017 r. Pierwszy regulamin, który sam administrator WIBOR-u określa jako dostosowany do wymogów BMR, wszedł w życie dopiero 4 lutego 2020 r. GPW Benchmark uzyskała zezwolenie KNF 16 grudnia 2020 r. Obowiązywał wtedy regulamin WIBOR w brzmieniu z 29 października 2020 r. Wniosek o zezwolenie, datowany na 6 grudnia 2019 r., administrator zmieniał i uzupełniał jeszcze do 12 listopada 2020 r. Co więcej, mBank był przy tym jednym z banków przekazujących dane do wyliczania WIBOR – wylicza mec. Smolec.

Według niego te okoliczności powinny być uwzględnione przez sąd. Być może zbada je Sąd Najwyższy, jeśli zdecyduje się na uwzględnienie skargi kasacyjnej złożonej przez pełnomocników kredytobiorców. 

Sygnatura akt: I ACa 481/24