Z tego artykułu dowiesz się:
- Jakie znaczenie dla polskiego przemysłu ma pierwszy od 18 miesięcy sygnał stabilizacji koniunktury.
- Co napędza wzrost zatrudnienia i zamówień eksportowych, mimo wciąż słabego popytu krajowego.
- Dlaczego firmy produkcyjne zmagają się z rosnącą presją kosztową i jak może to wpłynąć na ceny produktów.
- Skąd biorą się rozbieżności między wskaźnikiem PMI a oficjalnymi danymi GUS o stanie przemysłu.
Październikowy odczyt PMI dla polskiego sektora przemysłowego okazał się lepszy od średniej prognoz ekonomistów przygotowanych dla „Rzeczpospolitej” i „Parkietu” (49,3 pkt.). Był także wyższy niż we wrześniu (49 pkt.) i – co najważniejsze – po raz pierwszy od półtora roku nie wskazuje na pogorszenie koniunktury w sektorze. Przypomnijmy: 50 pkt. to wartość neutralna. Odczyty poniżej tego poziomu wskazują na spadek aktywności w porównaniu z poprzednim miesiącem, natomiast wyniki powyżej niego sygnalizują wzrost. Październikowy rezultat oznacza zatem, że sytuacja w polskim przemyśle przestała się pogarszać. Nie można jednak mówić o silnym wzroście aktywności – na razie mamy do czynienia ze stabilizacją. Dane PMI bazują na deklaracjach kadry kierowniczej z ponad 200 firm produkcyjnych.
Październikowy wynik na poziomie 50 pkt. jest jednym z lepszych odczytów z ostatnich około 4,5 roku. Od maja 2022 r. PMI przekraczał neutralny poziom jedynie w okresie od lutego do kwietnia 2025 r., kiedy wynosił od 50,2 do 50,7 pkt. Analitycy wiązali to ze wzrostem zamówień i produkcji przed zaostrzeniem polityki celnej USA.
Czytaj więcej
Tego nikt się nie spodziewał. W Senacie koalicja rządząca ugięła się ostatecznie pod presją branż energochłonnych i odstąpiła od konkursów przy prz...
Nowe dane o PMI. Rośnie eksport i zatrudnienie
– Najnowszy wzrost głównego wskaźnika odzwierciedlał wolniejsze tempo spadku liczby nowych zamówień, produkcję bliską stabilizacji oraz wzrost zatrudnienia. Popyt wspierał wzrost eksportu w ciągu miesiąca, a odpowiedni subindeks osiągnął trzeci najwyższy poziom od lutego 2022 r. – komentuje Trevor Balchin, dyrektor ekonomiczny w S&P Global Market Intelligence.
Październikowe dane przyniosły dopiero drugi w ciągu ostatnich 18 miesięcy wzrost zatrudnienia w sektorze wytwórczym. Jak wyjaśnia S&P, zwiększona rekrutacja wynikała z przygotowań firm do zwiększenia produkcji oraz nasilającego się napływu nowych zamówień.
Z danych S&P wynika również, że wzrosła liczba nowych zamówień eksportowych – po raz pierwszy od listopada 2025 r. Spadek popytu krajowego sprawił jednak, że łączna liczba nowych zamówień nadal malała, choć w najwolniejszym tempie od października 2025 r. Analiza wskazuje także, że w polskich fabrykach od ponad pół roku trwa redukcja zaległości produkcyjnych. Firmy tłumaczą to mniejszą liczbą zleceń, wzrostem efektywności oraz zwiększeniem zatrudnienia.
Co ważne, zgodnie z wynikami badania prognozy kadry menedżerskiej w sektorze przemysłowym pozostają optymistyczne. Pozytywne nastroje wiążą się z oczekiwanym wzrostem liczby zamówień, pozyskiwaniem nowych klientów, poprawą warunków rynkowych oraz działaniami marketingowymi.
Firmy odczuwają presję cenową
Niepokojącym sygnałem jest natomiast przyspieszenie inflacji cen środków produkcji, która osiągnęła najwyższy poziom od czerwca. Odpowiadają za to przede wszystkim wyższe ceny surowców, transportu i energii, wynikające m.in. z napięć geopolitycznych. Z perspektywy konsumentów niepokoi również fakt, że część fabryk przenosi rosnącą presję kosztową na ceny wyrobów gotowych.
Warto w tym kontekście przypomnieć, że wyliczana przez GUS dynamika cen produkcji sprzedanej przemysłu wyniosła we wrześniu 6,1 proc. r/r, najwięcej od ponad trzech lat. Średnie prognozy ekonomistów wskazują, że w październiku inflacja producencka jeszcze urosła, do 7 proc.
Czytaj więcej
Rząd zgodził się na korzystniejsze dla przemysłu zasady podziału 4,8 mld zł pomocy na obniżenie cen energii. Jak ustaliła „Rzeczpospolita”, ma to z...
PMI a dane GUS
Mimo wzrostu PMI do poziomu neutralnego ekonomiści podkreślają, że obraz wyłaniający się z tych danych jest od miesięcy słabszy niż sugerują dane GUS, m.in. dotyczące produkcji przemysłowej, która notuje wzrosty. Rozbieżności mogą wynikać ze specyfiki badania PMI oraz ograniczonej reprezentacji poszczególnych branż. Dotyczy to w szczególności sektorów, które w ostatnich latach zyskują na znaczeniu, takich jak przemysł zbrojeniowy, energetyka czy górnictwo. Ich udział w krajowej produkcji jest relatywnie duży, ale nie znajduje pełnego odzwierciedlenia w strukturze firm ankietowanych na potrzeby badania PMI. W rezultacie wskaźnik może nie oddawać w pełni rzeczywistej kondycji polskiego przetwórstwa, zwłaszcza jeśli poprawa koniunktury koncentruje się w dużych przedsiębiorstwach i branżach mających istotny udział w produkcji przemysłowej.