Zespół kierowany przez Yoshizumi Miyoshiego z Uniwersytetu w Nagoi przeanalizował pomiary wykonane przez satelitę Arase z okresu burzy geomagnetycznej w maju 2024 roku. Jak informuje Wirtualna Polska, to zjawisko zostało sklasyfikowane jako G5, czyli otrzymało najwyższy, ekstremalny stopień, określający siłę zaburzeń ziemskiego pola magnetycznego. Skutkiem tego na znacznie niższych szerokościach geograficznych niż zwykle można było obserwować zorze polarne, m.in. w Polsce. W następstwie tego wydarzenia, satelita wykrył elektrony o bardzo wysokiej energii w obszarze, w którym nie spodziewano się ich obecności.

Czytaj więcej

Wchodzą w życie ważne przepisy dla pracowników. Zmiany już od 5 listopada

Granica uważana za nieprzenikalną została naruszona

W 2014 roku naukowcy opisali granicę znajdującą się około trzech promieni Ziemi od środka planety, uznając ją za nieprzenikalną dla najbardziej energetycznych elektronów. Superburza, która miała miejsce w 2024 roku pokazała jednak, że w skrajnych warunkach ta bariera może zostać naruszona. Stało się tak, ponieważ zmiany w plazmosferze sprzyjały powstaniu fal elektromagnetycznych nazywanych falami chóralnymi (ang. chorus waves). Te fale wpływały na przyspieszenie elektronów wewnątrz obszaru, gdzie znajdowała się rzekoma bariera.

Czytaj więcej

Sondy zarejestrowały je przypadkiem. Niezwykłe zjawisko zmierzało ku Ziemi

Skutki burzy słonecznej utrzymywały się miesiącami

Japoński satelita już podczas wygaszania burzy zarejestrował ponad pięć tysięcy razy większy strumień elektronów niż przed zdarzeniem – donosi Wirtualna Polska. Podwyższone poziomy utrzymywały się przez kolejne miesiące, a ich stopniowy spadek obserwowano aż do października 2024 roku.

Takie energetyczne cząstki są niebezpieczne, ponieważ mogą przenikać przez osłony, uszkadzać elektronikę satelitów i zwiększać zagrożenie radiacyjne dla astronautów. Wyniki badań mogą pomóc w dokładniejszej ocenie tego ryzyka oraz ulepszaniu prognoz pogody kosmicznej.