W nowej Polityce Lekowej Państwa pojawią się zapisy wprowadzające publiczne karty pacjenta oraz mechanizm weryfikacji skuteczności leków, na które zbierane są miliony złotych.
Zbiórki charytatywne pod lupą ministerstwa
O planach uporządkowania kwestii internetowych zbiórek charytatywnych opowiedział Mateusz Oczkowski, dyrektor Departamentu Polityki Lekowej i Farmacji w Ministerstwie Zdrowia podczas XXII Forum Rynku Zdrowia. Ministerstwo Zdrowia szykuje konkretne rozwiązania. Chodzi o stworzenie publicznie dostępnego systemu informacji o terapiach, na które prowadzone są zbiórki.
– Czyli tak naprawdę zweryfikowane informacje o tym, na co się zbiera, dlaczego się zbiera, jaka to jest terapia, czy ona jest zarejestrowana, niezarejestrowana, refundowana, nierefundowana, dlaczego pacjent nie otrzymał ścieżek alternatywnych danej technologii, bo to też się zdarza – wyjaśnił Mateusz Oczkowski.
Czytaj więcej
Polskie Towarzystwo Okulistyczne ostrzega przed skutkami nowelizacji przepisów, która może ułatwić komercyjne wyjazdy na leczenie zaćmy do zagranic...
Jak ma wyglądać proponowane rozwiązanie?
Mają to być karty pacjenta zawierające podstawowe informacje kliniczne, udostępniane publicznie za zgodą zainteresowanego.
– Żeby była jedna taka podstawowa informacja kliniczna pacjenta, na którą pacjent by się zgadzał, no bo przecież zbiera na to, więc musi i tak powiedzieć, co mu jest – i ona byłaby zamieszczona w przestrzeni publicznej i każdy mógłby sobie wyszukać informację w tym zakresie – powiedział dyrektor Departamentu Polityki Lekowej i Farmacji w Ministerstwie Zdrowia.
Przedstawiciel Ministerstwa Zdrowia przypomniał w rozmowie z Rynkiem Zdrowia, że choć od 2018 r. do systemu wprowadzono około 800 nowych technologii, nie spowodowało to zmniejszenia skali zbiórek. Wymienił przypadki zbiórek, które budziły pewne wątpliwości. Na przykład na kosztowną terapię genową, na którą zbierano ogromne kwoty, a później pacjenci zostali objęci programem lekowym finansowanym przez państwo, czy na terapię genową dla dzieci z DMD, która nie miała zgody na rejestrację w Europie i nie była rekomendowana przez Polskie Towarzystwo Neurologów, a o której zrobiło się głośno za sprawą akcji influencera Piotra Hancke (Łatwoganga).
Czytaj więcej: Ministerstwo Zdrowia zrobi porządek ze zbiórkami na leczenie. Będą publiczne karty pacjenta