„Zbuntujcie się wreszcie, do diaska!” – apelował Krzysztof Adam Kowalczyk na łamach „Rzeczpospolitej”. Zarzucał rządom, że „korumpują emerytów”, zadłużając państwo kosztem młodych. Czy młodzi mają gorzej? W Polsce jeszcze niekoniecznie. Ich przyszłości zagrażają jednak dwie kule śnieżne: majątku i długu publicznego. Może je rozpędzić starzenie się społeczeństwa.

Dochody młodych rosną szybciej niż starszych

Na razie Polska przeczy pesymistom. Według OECD ekwiwalentne dochody rozporządzalne młodych (25–34 lata) rosły szybciej niż starszych (55–64 lata), odwrotnie niż w większości państw OECD. Trzydziestolatek może konsumować więcej niż jego rodzice. Ale czy łatwiej mu zdobyć mieszkanie i osiągnąć niezależność finansową?

Pierwszą kulę śnieżną spopularyzował Thomas Piketty w „Kapitale w XXI wieku”. Jego r>g oznacza, że realna stopa zwrotu z kapitału może przewyższać realne tempo wzrostu gospodarki. Przy dostatecznej reinwestycji zysków majątek może rosnąć szybciej niż gospodarka. Bogactwo rodzi bogactwo.

Mieszkanie w spadku, czyli śnieżna kula majątkowa

Dwóch rówieśników, identyczna pensja. Jeden dziedziczy mieszkanie, drugi bierze trzydziestoletni kredyt. Pierwszy inwestuje, drugi spłaca raty. Gdy ceny aktywów rosną szybciej niż płace, dystans może się powiększać. Liczy się nie tylko to, ile zarabiasz, ale też po kim dziedziczysz.

Młody człowiek dziedziczy jednak nie tylko majątek rodziców. Dziedziczy też państwo, jego infrastrukturę i instytucje, ale także dług publiczny. Mieszkanie trafia do spadkobiercy, a konsekwencje długu obciążają przyszłych podatników. I tu zaczyna się druga kula śnieżna.

Koniec wyrastania z długu

W finansach publicznych także występuje różnica r − g. Tym razem r to efektywne oprocentowanie długu, a g to nominalne tempo wzrostu PKB. Gdy oprocentowanie długu przewyższa wzrost PKB, relacja długu do PKB może rosnąć mimo nadwyżki dochodów nad wydatkami bez odsetek. Aby ją zatrzymać, nadwyżka musi być dostatecznie duża.

Przez lata Polska mogła wyrastać z długu dzięki szybkiemu wzrostowi gospodarczemu. Ten komfort się kończy. Jak wskazuje Rada Fiskalna, według rządowej prognozy w 2029 r. efekt kuli śnieżnej stanie się dodatni i wyniesie 0,12 pkt proc. PKB, a w 2030 r. już 0,31 pkt proc. Jednocześnie dług zwiększają wysokie deficyty.

Demografia może hamować wzrost gospodarczy

Co łączy obie kule? Tempo wzrostu gospodarczego. Coraz silniej może je hamować demografia. Polska należy do najszybciej starzejących się krajów Europy. Według Komisji Europejskiej w 2022 r. na 100 osób w wieku 20–64 lata przypadały 32 osoby w wieku 65 lat i więcej, w 2050 r. będzie ich 55. Jeśli wzrost produktywności nie zrównoważy ubytku pracujących, gospodarka zwolni. Przy podobnej inflacji osłabnie też wzrost nominalny. Demografia może więc powiększać obie różnice r − g, zarówno dla majątku, jak i długu publicznego. Chyba że równie szybko spadną stopy zwrotu z kapitału i oprocentowanie długu.

Najgroźniejsze, że skutki obu kul mogą się wzmacniać. Kula majątkowa może sprzyjać koncentracji bogactwa, fiskalna zaś ogranicza pole manewru państwa. Koszty dostosowania fiskalnego mogą rozłożyć się nierówno: zamożni łatwiej zniosą wyższe podatki lub gorsze usługi publiczne. Młodzi bez majątku silniej uzależnieni są od publicznej edukacji, infrastruktury i możliwości awansu. Jedna kula może zwiększać nierówności, druga ograniczać możliwości ich łagodzenia.

Czytaj więcej

Główna ekonomistka EBOR: Dłuższa kariera zawodowa skuteczniejsza niż zachęty do rodzenia dzieci

Starzenie ludności zmienia też arytmetykę wyborczą: starszych wyborców przybywa, młodszych ubywa. Rośnie ryzyko gerontokracji, czyli polityki podporządkowanej starszemu elektoratowi. Nie potrzeba złej woli: transfer widać dziś, pełne efekty inwestycji często po latach. A przyszłe pokolenia nie mają głosu.

Stawką nie jest wojna pokoleń, lecz renegocjacja umowy międzypokoleniowej wykraczającej poza system emerytalny. Nie każdy senior jest zamożny, a dług może też finansować rozwój. Potrzebujemy polityki, która ograniczy trwałe deficyty, ochroni inwestycje i ułatwi młodym gromadzenie majątku, wyrównując szanse zamiast podbijać ceny aktywów.

Demografii szybko nie zmienimy, a obie kule śnieżne mogą coraz silniej działać na niekorzyść młodych. Politykę jeszcze możemy zmienić.

O autorze

Prof. Paweł Wojciechowski

Główny ekonomista Business Centre Club i były minister finansów