Materiał powstał przy współpracy z firmą Usługi Porządkowe Piotruś Pan
Zaczynaliście jako lokalna firma usługowa, a dziś obsługujecie setki apartamentów, wspólnoty mieszkaniowe, biura i obiekty przemysłowe. Co jest największą barierą w przejściu od kilku klientów do działalności na większą skalę?
Główną barierą jest zmiana sposobu myślenia i działania. Na początku mieliśmy kilka zleceń, a kontrahenci kupowali, kolokwialnie mówiąc, mnie: osobiste relacje, dbałość o detale i zaangażowanie. Kiedy firma rośnie, trzeba sprawnie wprowadzać procedury, aby pracownicy jak najlepiej wykonywali swoje zadania. Kolejnym etapem jest zbudowanie odpowiedniej struktury menedżerskiej, która będzie pilnować standardów, realizacji zadań i szybko reagować na zmiany. A w naszej branży sytuacja zmienia się bardzo dynamicznie. Dochodzą do tego wyzwania logistyczne i automatyzacja procesów. Firma nadal się rozwija i wiele wyzwań jeszcze przed nami.
Działacie w Jeleniej Górze oraz miejscowościach turystycznych, takich jak Karpacz, Szklarska Poręba czy Świeradów-Zdrój. Lokalność jest dziś przewagą, bo znacie rynek i klientów, czy ograniczeniem, bo trudno rosnąć bez wejścia do kolejnych miast?
Działalność na lokalnym rynku daje nam obecnie dużą przewagę konkurencyjną. Dzięki temu możemy świadczyć usługi na wysokim poziomie i dbać o każdy detal. Branża turystyczna rozwija się dynamicznie, więc nawet na dotychczasowym obszarze działania widzimy potencjał na nowe, ciekawe kontrakty. Być może w przyszłości, gdy uporządkujemy wszystkie kwestie związane ze skalowaniem firmy, zdecydujemy się działać na większym obszarze, również w innych częściach kraju. Na razie lokalność daje nam więcej korzyści niż ograniczeń. Chcemy wykorzystać ją jako motor rozwoju firmy.
Rynek usług porządkowych jest konkurencyjny i stosunkowo łatwo na niego wejść. Jak buduje się przewagę w takim biznesie: ceną, jakością, skalą, szybkością działania czy zakresem usług? Z konkurencją bardziej się walczy czy czasem trzeba współpracować?
Naszą największą przewagą jest zespół, który udało nam się zbudować w ostatnich latach. Dzięki niemu w niektórych przypadkach możemy przyjąć nowe zlecenie z dnia na dzień, zachowując terminowość, jakość i konkurencyjne ceny. To jeden z kluczowych elementów naszego rozwoju. Jeśli chodzi o konkurencję, staramy się w pełni skupiać na własnych działaniach. Chcemy wyznaczać standardy, które inni będą powielać na lokalnym rynku. To utwierdza nas w przekonaniu, że dobrze wykonujemy swoją pracę.
Uruchomiliście własną pralnię, aby zapewnić stałą obsługę apartamentów na wynajem. Czy chcecie rozwijać firmę, przejmując kolejne elementy usługi i oferując klientom kompleksową obsługę? Gdzie leży granica takiej dywersyfikacji?
Klienci od zawsze oczekiwali kompleksowej usługi, która nie wymaga od nich dużego zaangażowania, a jednocześnie zapewnia wysoką jakość i korzystną cenę. Dlatego zdecydowaliśmy się rozszerzyć ofertę o usługi pralnicze. Dzięki temu mogliśmy zaproponować rozwiązanie niedostępne u konkurencyjnych firm i staliśmy się liderem lokalnego rynku usług porządkowych w najmie krótkoterminowym. Obserwujemy też tendencję do pełnego outsourcingu takich usług przez hotele. Stale więc doskonalimy działalność, aby przygotować się na nowe wyzwania, które już widać na horyzoncie. Jesteśmy wdzięczni zleceniodawcom za zaufanie i liczymy na dalszą współpracę. Dzięki niej możemy wspólnie się rozwijać i osiągać sukcesy.
Firma zatrudnia ponad 50 osób. W biznesie usługowym pracownicy są jednocześnie największym kosztem i podstawą jakości. Co jest dziś trudniejsze: zdobywanie nowych klientów czy znalezienie i utrzymanie ludzi, dzięki którym można dalej rosnąć?
Postawiłbym między tymi wyzwaniami znak równości. Nawet najlepsi pracownicy bez zleceń nie przyniosą efektów, a nowy klient bez wykwalifikowanego personelu nie zdecyduje się na współpracę. Najważniejsza jest równowaga, która pozwala firmie stale się rozwijać w każdym obszarze. Trzeba też tak przygotowywać oferty, aby były rentowne, zawierały odpowiednią marżę, a jednocześnie klient akceptował cenę usługi. Dlatego często analizujemy koszty, jakie kontrahent poniósłby przy samodzielnym zatrudnieniu pracowników, i na tej podstawie dostosowujemy nasze propozycje. Wszystkie elementy muszą do siebie pasować.
Dominika Sikora
Materiał powstał przy współpracy z firmą Usługi Porządkowe Piotruś Pan