„Jeśli chodzi o ministra Berka, są poważne pytania do Kancelarii Sejmu dotyczące wymaganego od sędziego Trybunału dziesięcioletniego doświadczenia zawodowego. To kwestia, nazwijmy to, formalna. Jeśli mam wziąć odpowiedzialność za tego sędziego Trybunału, mam prawo wyjaśnić wszystkie kwestie formalne” – stwierdził prezydent Karol Nawrocki pytany przez Michała Kolankę, czy przyjmie ślubowania Macieja Berka.
Jak dodał, „jeśli ktoś jest od 10 lat radcą prawnym, to chyba można sprawdzić, czy rzeczywiście praktykował jako radca prawny i czy może to udowodnić”.
Czytaj więcej
Kiedy spotykam się z naszymi partnerami na świecie, słyszę wprost pytanie: czy wy wiecie coś więcej niż my? Znam raporty sojuszu północnoatlantycki...
Przypomnijmy, że Maciej Berek na początku września przedstawił zaświadczenie dziekana Rady Okręgowej Izby Radców Prawnych w Warszawie. Według dokumentu, uchwałą z 2002 r. został on wpisany na listę radców prawnych i od dnia ślubowania posiada uprawnienia do wykonywania zawodu. Jak czytamy w dokumencie, Berek „zgłosił w ewidencji radców prawnych wykonywanie zawodu radcy prawnego w okresie od 1 stycznia 2006 r. do 31 lipca 2009 r. oraz od 1 sierpnia 2012 r. do chwili obecnej”.
Czy Maciej Berek ma wymagany 10-letni staż wykonywania zawodu radcy prawnego?
„Rzeczpospolita” pytała zarówno obecnego, jak i byłego szefa samorządu radców prawnych o te kwestie. Obydwaj zaznaczyli, zawód radcy można wykonywać w różnych formach, ale nie ma prawnej procedury weryfikacji, w jaki sposób radca pracuje. Obecny prezes Krajowej Rady Radców Prawnych Włodzimierz Chróścik obrazowo porównał praktykujących prawników do strażaków, którzy nie przestają nimi być, nawet jeśli akurat się nie pali i nie uczestniczą w gaszeniu pożaru, tylko pozostają w gotowości.
Sam Maciej Berek w niedawnym wywiadzie dla „Rzeczpospolitej” (czytaj TUTAJ) tłumaczył: – Pomijając brak tego typu procedury „badania”, to oczekiwanie rozliczenia się akurat przeze mnie z konkretnych wykonywanych przeze mnie czynności jako radcy prawnego traktuję jako pozorne także dlatego, że przecież nigdy wcześniej nie oczekiwano tego od innych osób, które powoływały się na swój staż radcowski w analogicznej sytuacji. Co miałoby podlegać badaniu? Liczba zawartych umów, liczba klientów, a może wartość umów zawieranych w ramach kancelarii radcowskiej? Ta droga prowadziłaby donikąd.
Czytaj więcej
Jeśli ktoś uniemożliwia sędziemu wejście do budynku, w którym ten urzęduje, to tego typu działania mają charakter przestępczy i organy państwa mają...
Odnosząc się do uwagi, że przez lata był urzędnikiem zatrudnionym na stanowisku „nieradcowskim”, Berek tłumaczył: – Można pozostawać w stosunku zatrudnienia na stanowisku nieradcowskim i jednocześnie wykonywać zawód radcy prawnego poza tym stanowiskiem, poza tym zatrudnieniem. I to jest właśnie mój przypadek. Są stanowiska, których zajmowanie wyklucza jednoczesne prowadzenie działalności gospodarczej, takiej jak własna kancelaria. Ale nie wyklucza wykonywania zawodu radcy, oczywiście przy zachowaniu wszystkich norm etycznych, zasad dotyczących konkurencji itp. – mówił.
Berek podkreślił też, że to są zasady zrozumiałe dla każdego radcy prawnego, z których wielu mówi mu dziś: Wpadłeś w kafkowskie klimaty. Bo musisz tłumaczyć coś, co w naszym świecie jest zupełnie naturalne.