Reklama

Leszek Mazur: nie kandyduję do KRS

– Z góry wykluczam poparcie dla sędziów aktywnie działających w stowarzyszeniach sędziowskich, ponieważ ich działalność dzieli środowisko, wnosząc do niego elementy typowe dla aktywności politycznej – mówi sędzia Leszek Mazur, b. przewodniczący Krajowej Rady Sądownictwa.
Sędzia Leszek Mazur, były przewodniczący Krajowej Rady Sądownictwa

Sędzia Leszek Mazur, były przewodniczący Krajowej Rady Sądownictwa

Foto: PAP/Leszek Szymański

Zamierza pan kandydować do KRS na nową kadencję? Rozważał pan taki scenariusz?

Przychodzi mi na myśl powiedzenie o ponownym wchodzeniu do tej samej rzeki. Ten etap uważam za zamknięty. Konkluzją wszelkich rozważań na ten temat jest decyzja o niekandydowaniu. Obecna sytuacja wokół Krajowej Rady Sądownictwa jest odbiciem pogłębionego sporu politycznego, bez widocznych, realnych szans na jego rozwiązanie. Wyobrażenia po obu stronach sporu na temat tego, jak KRS ma funkcjonować, znane z publicznych wypowiedzi oraz z praktyki znanej mi osobiście z lat 2018–2022, istotnie odbiegają od moich oczekiwań. W mojej ocenie najbardziej klarowna sytuacja była w 2018 r. O poparciu kandydatów decydowali sędziowie całkowicie indywidualnie, a wyboru dokonywał Sejm. Obecnie pierwszoplanową rolę mają odgrywać zgromadzenia sędziów, o których w procedurze ustawowej nie ma mowy, oraz stowarzyszenia sędziów we współdziałaniu z Sejmem, który już zapowiedział ograniczenie swojej kompetencji wyboru do jakiegoś zatwierdzenia, też nieznanego ustawie. To sytuacja prawnie wątpliwa i nieprzewidywalna. Nie usunie sporu, a jeśli obie strony się nie cofną, tylko go pogłębi.
Zrezygnowałem z funkcji przewodniczącego Krajowej Rady Sądownictwa, by przywrócić jednoznaczną sytuację po tym, jak zostałem odwołany, co w świetle ustawy nie jest możliwe. Cała ta sytuacja ujawniła jednak zasadniczy rozdźwięk w ocenie tego, jak rada ma funkcjonować. Czy w sposób merytoryczny i rzetelny, czy też arbitralny, dający preferencje interesom osobistym czy grupowym. Ukształtowanie KRS na podstawie najlepszej ustawy nie gwarantuje prawidłowego funkcjonowania. O tym powinni pamiętać oponenci w obecnym sporze, przekonani o tym, że proponują najlepsze rozwiązania. Konieczny jest poważny namysł nad poszczególnymi kandydatami.

Czytaj więcej

Ile jest polityki w wyborach do KRS? „Stan wyższej konieczności”

Jeśli startowałby pan do KRS, to z której procedury by pan skorzystał? Ustawowej czy marszałka Czarzastego?

Ponieważ nigdy poważnie nie zakładałem ponownego ubiegania się o mandat w Krajowej Radzie Sądownictwa, nie zapoznawałem się bliżej ze szczegółowymi rozwiązaniami w tym zakresie. Powszechna jest jednak wiedza o tym, że nie jest możliwe skorzystanie z procedury przewidzianej ostatnio znowelizowaną ustawą, ponieważ została ona zawetowana przez prezydenta i nie stała się obowiązującym prawem. Ponadto rozwiązania w niej przyjęte oznaczają powrót do sytuacji sprzed 2018 r., które uważam za błędne. Za miarodajną uważam procedurę opartą na ustawie z 2018 r., bez żadnych dodatkowych „planów B”, stanowiących w istocie próbę obejścia tej ustawy.

Czy jeśli zwróci się do pana któryś z kandydujących, podpisze się pan na liście poparcia? A może już to pan zrobił?

Nie udzielałem nikomu swojego poparcia, ponieważ nikt się o to do mnie nie zwracał. To, czy takiego poparcia udzieliłbym, zależałoby od merytorycznej oceny danej osoby. Z góry wykluczam jednak poparcie dla sędziów aktywnie działających w stowarzyszeniach sędziowskich, ponieważ ich działalność dzieli środowisko, wnosząc do niego elementy typowe dla aktywności politycznej.

Jak pan ocenia propozycje zmian w sądach zaproponowane przez Karola Nawrockiego?

One nie są realistyczną propozycją ustawową. Są bardzo radykalne i nie mają szans na uchwalenie. Ich znaczenie polega na tym, że stanowią diagnozę, jak daleko zaszła destrukcja sądownictwa, dowodzą też determinacji prezydenta w przeciwstawianiu się chaosowi.

Reklama
Reklama

Czytaj więcej

Projekt Karola Nawrockiego. Kary więzienia dla sędziów i wyrzucanie ich z zawodu

Jak zakończyły się postępowania dyscyplinarne, których się pan doczekał po rezygnacji z funkcji przewodniczącego KRS?

W czasie gdy pełniłem funkcję przewodniczącego Krajowej Rady Sądownictwa, prowadzone były dwa postępowania dyscyplinarne z moim udziałem. Nie miały one charakteru ściśle dyscyplinarnego, ale wyjaśniający. Jedno dotyczyło przeterminowanych uzasadnień, drugie rzekomych błędów w oświadczeniu majątkowym. Oba zostały umorzone. Natomiast już po zakończeniu kadencji wszczęte zostało kolejne postępowanie zakończone przedstawieniem zarzutów przez specjalnie powołanego rzecznika dyscyplinarnego. W tym przypadku chodzi, najogólniej mówiąc, o działalność w Krajowej Radzie Sądownictwa powołanej w 2018 r. Identyczne zarzuty zostały przedstawione prawie wszystkim sędziom ówczesnej i obecnej rady. Postępowanie to jest w toku. Zastanawiam się, jaki będzie jego finał, skoro procedura zainicjowana przez marszałka Czarzastego jest oparta na tej samej ustawie, która była podstawą postępowania w 2018 r. oraz 2022 r. Jej uzupełnienie w postaci tzw. „planu B” to w istocie pozaustawowa próba obejścia obowiązującej ustawy.

Czytaj więcej

Prawybory do KRS. Znamy propozycję terminu

.

W sądzie i w urzędzie
Właściciele pojazdów bez prawa do obrony wobec fotoradarów? RPO chce zmian
Materiał Promocyjny
PR&Media Days 2026
Materiał Promocyjny
Skala sprzedaży rośnie szybciej niż logistyka – typowe wyzwania firm
Nieruchomości
Miejski Eksperyment Mieszkaniowy. MEM, w którym nie ma nic śmiesznego
W sądzie i w urzędzie
Trzy nowe funkcje w mObywatelu. Chodzi o dowody i paszporty
Ubezpieczenia i odszkodowania
Odwołane loty w obliczu wojny z Iranem. Kto ma szansę odzyskać pieniądze?
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama