Wcześniej decyzją Piotra Schaba przeniesiono dwie inne sędzie z wydziału karnego: Ewę Gregajtys i Ewę Leszczyńską-Furtak.
Czytaj więcej:
Oświadczenie sędziów orzekających w Sądzie Apelacyjnym w Warszawie
Pro
Decyzja w sprawie Marzanny Piekarskiej-Drążek nosi datę 9 sierpnia, ale sędzia nie została o niej
poinformowana od razu, lecz dopiero po powrocie z urlopu wypoczynkowego.
Podobnie jak koleżanki, sędzia nie kryła krytycznego stanowiska wobec zmian w sądownictwie wprowadzanych przez PiS.
Sędzia została wcześniej zawieszona na miesiąc za to, że podważała status sędziego wybranego przez tzw. neoKRS.
Onet przypomina, że Europejski Trybunał Praw Człowieka na początku sierpnia wydał zabezpieczenie, zgodnie z którym Piekarska-Drążek nie może być sądzona przez nową Izbę Odpowiedzialności Zawodowej SN, jeśli trzy dni wcześniej ETPCz nie zostanie poinformowany o wyznaczeniu terminu rozprawy oraz składzie orzekającym. Identyczne zabezpieczenie trybunał w Strasburgu wydał w sprawie sędziego Adama Synakiewicza, również zawieszonego za kwestionowanie statusu tzw. neo-sędziów.
Sprawami obojga sędziów zajmie się tymczasowa, pięcioosobowa Izba Odpowiedzialności Zawodowej (IOZ) SN. Sprawa sędzi Piekarskiej-Drążek ma być rozpoznawana 20 września. W jej przypadku sprawę rozpoznać mają "starzy", legalni sędziowie SN – sędzia Wiesław Kozielewicz oraz sędzia Małgorzata Wąsek-Wiaderek z Izby Karnej SN.
W rozmowie z Onetem sędzia Piekarska-Drążek powiedziała, że nie zamierza z tego korzystać:
- Ja nie traktuję swojej sprawy indywidualnie, chcę, żeby każdy miał prawo do sądu. A jeśli skład został wyznaczony ręcznie przez sędziego, który nie ma statusu sędziego SN i prezesa , który nie wygrał w uczciwym konkursie - czyli przez panią Małgorzatę Manowską, zaś tę finalną wersję IOZ wybierze polityk - to na jakiej podstawie można uznać, że to jest niezależny sąd? - pytała sędzia Piekarska-Drążek. - Jak mnie ta izba ma sądzić za to, że ja nie kwestionuję status neo-sędziów, skoro w składzie tej izby są neo-sędziowie? - wskazywała sędzia.
Sędzia Piekarska-Drążek zaznaczyła też, że "dla ekipy zarządzającej obecnie sądami wiedza, doświadczenie zawodowe sędziego nie stanowią żadnej wartości".
- Tym, co jest społecznie najważniejsze w tej służbie, jest zdobycie wiedzy i doświadczenia do wydawania najtrudniejszych wyroków. Człowiek kształtuje w sobie tę umiejętność przez dziesięciolecia. I w momencie, kiedy jest już dojrzały, to wtedy twoi "władcy" mówią ci, że twoja praca jest nieważna. Zabierzemy cię społeczeństwu i rzucimy na inny odcinek, a co nam szkodzi! Ale to jest niemal niewykonalne, tak jak niewykonalne jest przerzucenie chirurga specjalizującego się w operacjach mózgu na odcinek na przykład jamy brzusznej. To, co zrobiono ze mną, z sędziami Ewą Gregajtys i Ewą Leszczyńską-Furtak, które także z wydziału karnego rzucono na odcinek prawa pracy, to jest okazanie wzgardy dla służby, którą wykonujemy - podkreśliła.