Nad sprawą debatowano już we wtorek, 13 lipca na wniosek, który premier Mateusz Morawiecki złożył do TK już 19 marca. Wniosek dotyczył rozstrzygnięcia kolizji prawa europejskiego z Konstytucją RP na tle zmian w sądach. 

Wniosek argumentowano chęcią kontroli norm, które powstają wyniki prawotwórczej działalności TSUE, a udział Polski jest niestety znikomy. Według premiera, Polska nie miała możliwości zgłoszenia sprzeciwu co do ich powstania, dlatego wezwał do ich weryfikacji. 

Czytaj też:

RPO: trzeba odroczyć jutrzejszą rozprawę w TK

O wycofanie wniosku do TK w połowie czerwca apelował Didier Reynders, według którego taki wniosek podważa zasady funkcjonowania Unii, w szczególności pierwszeństwo prawa europejskiego nad krajowymi, a orzeczenia TSUE są wiążące dla wszystkich sądów i organów państ członkowskich. 

We wtorek prezes Trybunału, Julia Przyłębska zarządziła przerwę, która miała potrwać do czwartu do godziny 13. 

Dziś jednak, wokanda TK została zmieniona i można się z niej dowiedzieć, że sprawa wróci na nią dopiero 3 sierpnia. 

O odroczenie terminu rozprawy wnosił również Adam Bodnar, Rzecznik Praw Obywatelskich argumentując to tym, że dopiero 9 lipca TK otrzymał i przekazał RPO stanowisko Sejmu, które liczy 103 strony. W ocenie Rzecznika, nie było możliwości rzetelnego zapoznania się z nim przez uczestników postępowania.