Siedem organizacji społecznych, w tym Wolne Sądy i Ogólnopolski Strajk Kobiet, oraz osiem partii opozycyjnych, w tym Platforma Obywatelska i Nowa Lewica, złożyły projekt noweli ustaw o Krajowej Radzie Sądownictwa i Sądzie Najwyższym. Mają dostosować polskie sądownictwo do standardów określonych w orzeczeniach TSUE, ETPC oraz SN i NSA (starych składów) w zakresie odrębności i niezależności od innych władz państwowych. Projekt w lwiej części przygotowało SSP Iustitia.

Większość sędziowska w KRS byłaby wybierana bezpośrednio i tajnie przez sędziów, a nie przez Sejm, jak to ustanowił PiS, a prawo zgłaszania kandydatów miałyby grupa sędziów lub obywateli i samorządy prawnicze. Z kandydowania byliby wyłączeni sędziowie, którzy w ostatnich trzech latach wykonywali czynności administracyjne w Ministerstwie Sprawiedliwości albo innym urzędzie. Przed wyborami byłoby obowiązkowe wysłuchanie publiczne kandydatów.

Czytaj więcej

Tomasz Pietryga: Nie ma powrotu do tego, co było

Nieważne orzeczenia

Rekomendacje obecnej KRS byłyby unieważnione z mocy prawa, a stosunek służbowy „nowego" sędziego uznany za nienawiązany, ale taki sędzia mógłby wrócić na poprzednie stanowisko, w tym sędziowskie, z możliwością jednak odebrania mu wyższego wynagrodzenia. Dla tych „zdymisjonowanych" sędziów byłyby ponowne konkursy, i to w szybkim trybie.

Orzeczenia Izby Dyscyplinarnej oraz Izby Kontroli Nadzwyczajnej i Spraw Publicznych SN z mocy prawa stałyby się nieważne (poza dotyczącymi wyborów), a postępowania, w których zapadły, powtórzone lub umorzone. Inne wyroki SN z udziałem nowego sędziego skutkowałyby nieważnością postępowania, co dawałoby podstawę do ich powtarzania. A poszkodowani przez wydanie uznanego za nieważne orzeczenia mogliby żądać odszkodowania.

Projekt nie przewiduje natomiast automatycznego pozbawienia mocy wszystkich orzeczeń z udziałem nowego sędziego. Decyzje podejmowałyby sądy, mając na względzie m.in. stopień wadliwości przy powołaniu sędziego, i faktyczną możliwość podsądnego (strony) do obrony jego praw.

Sprzeczne oceny

– W pierwszym kroku chodzi o wybór prawdziwej KRS oraz usunięcie wszystkich wadliwie wybranych tzw. neosędziów i przeprowadzenie konkursów na wakujące stanowiska, tak aby wymiar sprawiedliwości mógł pracować sprawnie – mówił podczas prezentacji projektu mec. Michał Wawrykiewicz z Inicjatywy Wolne Sądy.

Kamila Gasiuk-Pihowicz z PO mówiła z kolei, że można tę ustawę nazwać odblokowującą środki unijne i przywracającą sprawiedliwość w Polsce.

– Apelujemy o jej jak najszybsze procedowanie – zapowiadała.

Autopromocja
ORZEŁ INNOWACJI

Konkurs dla startupów i innowacyjnych firm

WEŹ UDZIAŁ

– To są pomysły pisane na kolanach przed Unią, a ich akceptacja byłaby przyznaniem się, że Polska nie jest suwerennym państwem, że Polacy nie są gospodarzem we własnym kraju, ale wykonują polecenia z Brukseli i Berlina. Dlatego nie spotkają się one z poparciem Solidarnej Polski, a także zapewne całej koalicji rządzącej – komentuje Sebastian Kaleta, wiceminister sprawiedliwości.

prof. Aleksander Stępkowski sędzia i rzecznik SN

Konsternację budzi otwarta współpraca sędziów z politykami owocująca sformalizowaną współpracą. Abstrahując od treści tych niekonstytucyjnych propozycji, to środowiska sędziowskie, które przedstawiają takie projekty ustawowego usuwania z urzędu sędziego, publicznie deklarują zaangażowanie polityczne po stronie konkretnych ugrupowań. Ma to tyle wspólnego z obowiązkiem zachowania przez sędziów apolityczności, co pięść z nosem. Jeszcze większą konsternację wzbudza to, że sędziowie proponują jaskrawo niekonstytucyjne „rugi sędziowskie". Ciekawe, w jaki sposób zamierzają w przyszłości powstrzymać inną polityczną większość, której oni się nie będą podobać, od wykorzystania kiedyś ich własnego projektu przeciwko nim samym?